Naga Markets



Złoto ma za sobą udany tydzień. Kurs kruszcu wzrósł o niespełna 1 procent i przebił granicę 1300 dolarów z uncję. To efekt m.in. informacji po ostatnim posiedzeniu amerykańskiej Rezerwy Federalnej i trwającej wojny handlowej między USA a resztą świata.


Po bardzo słabym poprzednim tygodniu, również początek minionego tygodnia nie wprawił posiadaczy złota w dobry nastrój. Kurs kruszcu spadł bowiem poniżej 1285 USD/oz, czyli najniżej od pięciu miesięcy. W kolejnych dniach złoto odrobiło jednak straty i ponownie przekroczyło psychologiczną barierę 1300 dolarów za uncję.

Na plusie tydzień zakończyły też inne metale szlachetne. Srebro urosło o mniej niż 0,5 procent, kończąc piątkową sesję z ceną 16,5 dolara za uncję. Platyna wzmocniła się o 1,5 proc. (ponownie przekraczając poziom 900 dolarów za uncję), podobne wzrosty zaliczył pallad, kończąc tydzień z ceną 980 USD/oz.

Złoto reaguje na ruchy Rezerwy Federalnej i Donalda Trumpa

Na wzrost notowań złota wpłynęły informacje, które napłynęły po ostatnim posiedzeniu amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Fed potwierdził swoje „gołębie” nastawienie i akceptację inflacji na poziomie powyżej 2 procent. To nie zmieniło jednak oczekiwań inwestorów, którzy wciąż spodziewają się trzech podwyżek stóp procentowych w 2018 roku. Jak wskazują notowania kontraktów, do pierwszej podwyżki dojdzie już na najbliższym, czerwcowym posiedzeniu banku. Prawdopodobieństwo, że tak się stanie, przekracza 90 procent.

Komunikat Rezerwy Federalnej porusza też kwestię rozszerzającego się konfliktu handlowego między USA a resztą świata. W ubiegłym tygodniu Donald Trump nakazał Departamentowi Handlu rozpoczęcie analizy uwarunkowań importu samochodów do Stanów Zjednoczonych. A podobna, wcześniejsza decyzja była przyczynkiem do wprowadzenia ceł na import stali i aluminium. Wszystko wskazuje więc na to, że przywódca USA szykuje się do zadania kolejnych ciosów w walce, której stawką jest poprawa bilansu handlowego kraju. Takie zachowanie zdecydowanie chłodzi nastroje wokół rynków akcji. Faworyzuje z kolei inwestycje w najbezpieczniejsze aktywa, czyli m.in. metale szlachetne.

Fundamenty dla złota w ostatnim czasie poprawiły się, choć jeszcze za wcześnie, by mówić, że kurs królewskiego kruszcu na dobre wrócił do poziomu ponad 1300 dolarów za uncję. Choć piątkowa sesja wlała w serca inwestorów sporo nadziei, trzeba jednak pamiętać, że notowania wciąż znajdują się około 10 dolarów poniżej 200-dniowej średniej kroczącej. Tak długo, jak cena złota jej nie przebije, kierunek, w którym pójdzie kurs wciąż pozostanie kwestią otwartą.

Michał Tekliński

ekspert Grupy Goldenmark



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here