Naga Markets



Tomasz Piwoński (Solution One) oraz Sebastian Zadora (DM BOŚ) o flash crashu nalirze tureckiej

26 sierpnia tego roku miejsce miało nagłe załamanie kursu liry tureckiej (tzw. flash crash). Wydarzenie spowodowało zamknięcie pozycji krótkich, które posiadał w tym czasie fundusz Solution One FIZ na euro-lirze. Jego zarządzający, Tomasz Piwoński, twierdzi, że z powodu zbyt wysokiego kwotowania pary walutowej EUR/TRY, DM BOŚ miał zgarnąć od klientów 2 mln zł w przeciągu 8 minut. Zarzuty na antenie Comparic24.tv odpiera Sebastian Zadora, reprezentujący BossaFX.


Piwoński (Solution One): DM BOŚ „ostrzygł” swoich klientów i wyrzucił traderów z rynku

Sytuacja opisująca flash crash liry tureckiej z 26 sierpnia, została dokładnie opisana przez Piwońskiego w 7-stronicowym dokumencie, gdzie na wykresach prezentuje różnice kursowe EUR/TRY pomiędzy BossaFX a innymi polskimi oraz zagranicznymi brokerami Forex, zarzucając platformie prowadzonej przez DM BOŚ wyrzucenie traderów z rynku oraz zarobienie 2 milionów złotych na nieuczciwej praktyce.

Wykres EUR/TRY i zaznaczony moment flash crashu oraz maksymalne kwotowanie z platformy BossaFX
Wykres EUR/TRY i zaznaczony moment flash crashu oraz maksymalne kwotowanie z platformy BossaFX

W dniu nagłego załamania kursów TRY o nawet 10%, maksymalne kwotowanie EUR/TRY na platformie BossaFX wynosiło 6,9710, natomiast w przypadku brokera Noble Securities 6,5052 (średnia dla polskich brokerów Forex wyniosła 6,6695). Na tle największych 10 brokerów detalicznych na świecie, kwotowania DM BOŚ również prezentowały się niekorzystnie – drugi pod względem najwyższego kursu Markets.com kwotował EUR/TRY po 6,8281, a średnia dla wspomnianej grupy wynosiła 6,7158:

Maksymalny kurs BID EUR/TRY dnia 26 Sierpnia 2019 roku. Źródło: Piwoński, Solution One

Co więcej, Bloomberg, z którego pochodzą wartości instrumentów twierdzi, że DM BOŚ miał skorzystać z indeksu, który jest wirtualnym wskaźnikiem nie opartym na realnych cenach rynkowych i nie powinien być wykorzystywany do realnego handlu. W podsumowaniu dokumentu opisującego konflikt funduszu z DM BOŚ napisano:

„Dom Maklerski BOŚ S.A. zamknął pozycje klientów po cenie rażąco gorszej niż zdecydowana większość brokerów detalicznych zarówno w Polsce jak i na świecie oraz ich własne źródło kwotowań.  Cena  zamknięcia  zdecydowanie  odbiegała od  kwotowań  najlepszych  dostawców  płynności kwotowanych na Bloomberg. Dodatkowo w uzasadnieniu swojego działania DM BOŚ S.A. powołuje się na indeks Bloomberg BGN, która nie jest ceną żadnego z dostawców płynności a jedynie wirtualnym indeksem (…) Dom Maklerski BOŚ S.A. nie zastosował się do zasad podanych w regulaminie odnośnie działania w najlepszym możliwym interesie  klienta, ponadto zamknął pozycje po kursie, który nie był rzeczywistą ceną u żadnego z dostawców płynności”. Klienci ponoć analizują opisaną w dokumencie sytuację i rozważają możliwości przekazania sprawy na drogę sądową.

Cała sytuacja została przedstawiona w rozmowie Krzysztofa Kamińskiego z Comparic24.tv, którego gośćmi byli Tomasz Piwoński oraz Sebastian Zadora:

Zadora (BossaFX) odpiera zarzuty: Jako nieliczni nie wyłączyliśmy notowań, osoby z długimi pozycjami z pewnością nie narzekają

Jak zauważa Sebastian Zadora, najwięksi dostawcy płynności oraz duże platformy inwestycyjne nie kwotowały pary walutowej EUR/TRY w momencie załamania rynku od kilku do nawet kilkunastu minut. W tym czasie, brokerzy kontraktów różnicy kursowej (CFD), do których należy również platforma BossaFX, muszą poszukiwać źródła ceny, na podstawie którego wycenią swoje własne instrumenty:

„W tym przypadku nasze źródło cen znajduje się nie w Reutersie, tylko w Bloombergu, na którego platformie notowania były dostępne. W najbardziej krytycznych momentach kiedy płynności na rynku brakowało, nam udawało się znaleźć ceny na Bloombergu, rozstrzał jest jednak bardzo duży i wynosi w pewnych momentach pomiędzy różnymi dostawcami nawet pół liry. Patrząc na wykres widzimy, że nasze ceny mieściły się w konsensusie w stosunku do warunków rynkowych” – komentuje Zadora.

Na wykresie czarną linią zaznaczono ceny BossaFX, kolorowe kropki to maksymalne notowania danych instytucji w momencie załamani rynku. Źródło: DM BOŚ, Comparic24.tv.

Zadora twierdzi, że jednym z powodów sporu Solution One jest umiejscowienie po złej stronie rynku, na pozycjach krótkich. Dyrektor DM BOŚ zauważa, że reprezentowana przez niego platforma zamykała również długie pozycje po tych samych kwotowaniach i w tym przypadku klienci – co jest naturalne – nie mają żadnych pretensji do sposobu rozliczania transakcji. Jednocześnie Zadora jest zdania, że BossaFX w momencie flash crashu oferowała jedną z najlepszych płynności EUR/TRY, platforma nie przerwała bowiem notowań.

Comparic.pl jako portal informacyjny ma na celu przedstawić sprawę jak najbardziej obiektywnie i opisać ją z punktu widzenia obu stron, nie popierając, ani nie negując stanowiska żadnej z nich.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here