Naga Markets


Wskaźniki techniczne to bez wątpienia jeden z ulubionych tematów na rynkach finansowych. Ich spektrum jest szerokie i waha się od prostych średnich ruchomych do złożonych algorytmów.

Wskaźniki techniczne – czy warto używać?

Bez znaczenia jest czy handlujesz akcjami, towarami, kontraktami futures, czy na jakimkolwiek innym rynku; wskaźniki techniczne to temat powszechny.

Czy są użyteczne? Cóż, to już zupełnie inna sprawa.

Jednak ze wszystkich rynków finansowych, Forex jest prawdopodobnie najgorszym grzesznikiem jeśli chodzi o nadużywanie wskaźników. Języki własne takie jak MQL należący do MetaTradera sprawiły, że nawet dla nowicjuszy proste stało się zaprojektowanie czegokolwiek, co można sobie tylko wyobrazić.

Pozostałe platformy oferują podobne języki. Istnieją nawet firmy, które zajmują się wyłącznie tworzeniem niestandardowych wskaźników dla klientów.

Według mnie, jest to raczej częścią problemu aniżeli jego rozwiązaniem.

Przy nieskończonej liczbie wskaźników, jak u licha miałbyś nie znaleźć czegoś co działa?

Cóż, jeśli Twoja podróż okaże się być podobna do mojej, odrzucisz pomysł wykorzystania wskaźników do określania sygnałów kupna i sprzedaży. Możesz zachować jeden lub dwa tak jak ja, ale w większości przypadków są one niepotrzebnym obciążeniem.

Wszystko czego potrzebujesz do efektywnego handlowania jest już na Twoim wykresie; było tam przez cały czas.

W tym wpisie szczegółowo przyjrzymy się, dlaczego postanowiłem porzucić wskaźniki techniczne. Podzielę się także z Tobą tym, co wykorzystuję zamiast nich.

Zacznijmy.

1. Wskaźniki odciągają uwagę od tego co ważne

Jako trader walutowy, co kupujesz i sprzedajesz?

Waluty, to jasne! To pytanie może wydawać się głupie kiedy zadaje się je grupie traderów z rynku Forex.

Ale rzecz w tym…

Wiele lat temu tak naprawdę nie kupowałem i sprzedawałem walut kiedy używałem wskaźników. Chodzi mi o to, że z technicznego punktu widzenia kupowałem jedną walutę i sprzedawałem drugą.

Jednak każda podejmowana przeze mnie decyzja bazowała na sygnałach z grupy wskaźników.

Wszystko co kryło się pod tym było dla mnie nieistotne. Mogła to być para EURUSD, GBPUSD, AUDUSD czy jakakolwiek inna.

Nie brzmi to dla mnie jak trader, przynajmniej nie taki, który zarobi pieniądze w dłuższej perspektywie.

Oczywiście, bazowy wykres nie miał w tym czasie dla mnie znaczenia, ponieważ opierałem się na losowym zestawie opóźnionych wskaźników, które podejmowały dla mnie decyzje.

Myślałem, że jestem traderem.

Prawda natomiast jest taka, że byłem leniwy. Ślepo podążałem za stadem z nadzieją, że natknę się na jakąś magiczną kombinację wskaźników, które uczynią mnie bogatym.

Jednak nie mogę być zbyt krytyczny jeśli chodzi o ścieżkę jaką wybrałem. Nie wiedziałem w końcu jeszcze tego czego nie wiedziałem.

Ta droga doprowadziła mnie również do czegoś znacznie lepszego. Więcej o tym już wkrótce.

Ze względu na wskaźniki, których wtedy używałem, nie znałem odpływów i przypływów ceny w pobliżu kluczowych poziomów. Klikałem tylko na przyciski, ponieważ kilka prostych linii mówiło mi, że nadszedł czas na kupno albo sprzedaż.

To chyba problem, prawda?

Dla mnie to był problem, a dowodem na jego występowanie był pogarszający się stan rachunku.

Kiedy dziś zastanawiam się nad tym doświadczeniem, niesamowite jest dla mnie, że nie wyczyściłem więcej kont. I uwierz mi, przeszedłem przez kilka z nich w latach 2007 – 2010, by znaleźć się w tym miejscu, w którym jestem dziś.

Nie zrozum mnie źle. Wcale nie mówię, że wszystkie wskaźniki są złe lub Ci, którzy ich używają są źli. Nawet ja używam dwóch średnich kroczących, którymi zajmiemy się w dalszej części tej lekcji.

Jednak poleganie tylko na nich bez nauczenia się najpierw jak czytać akcję cenową jest błędem.

Jest to tylko moja prywatna opinia, ale będąc zaangażowanym w trading od 2002-go roku mogę powiedzieć Ci, że nie ma lepszego wskaźnika niż czysta akcja cenowa.

Czyste akcja cenowa ma najbardziej bezpośredni związek z uczestnikami rynku i jest najmniej opóźniona.

2. Wskaźniki zależne są od warunków

Bez wątpienia natrafisz na jedną ze stron sprzedażowych z tradingowymi robotami na Forex lub automatami Expert Advisor (EA).

Tak właściwie, jeśli jesteś w tym biznesie od jakiegoś czasu to pewnie widziałeś już kilka takich ofert.

Ciekawe w nich jest to, że wszystkie wydają się promować to samo – wysoką stopę zysku.

Zawsze uważałem to za dziwne zważywszy, że wysoki wskaźnik zyskownych pozycji jest całkowicie bez znaczenia. Pewnie, może sprawić, że poczujesz się dobrze wygrywając, ale stosunek wygranych do strat jest sam w sobie nieistotny.

Jak to powiedział George Soros

Nie jest ważne to czy masz rację, czy nie, ale jak dużo pieniędzy zarabiasz kiedy masz rację, a jak mało tracisz kiedy się mylisz.

To jednak jest temat na kolejny artykuł. Na razie chce się skupić na sprzedażowych stronach z robotami, o których wspominałem wcześniej.

Jak osiągane są takie stopy zyskownych transakcji? W końcu większość z nich jest wspierana przez MyFxBook.

Dobrze, powiem Ci jak to jest robione…

Developer projektuje EA, by funkcjonowało w konkretnych warunkach rynkowych. Podkręca je, tak by statystyki wyglądały świetnie, ale robot jest całkowicie zależny od konkretnych warunków.

To dlatego większość z nich działa tylko na wybranych parach walutowych, ponieważ twórca zaprojektował je tak, by wyglądały dobrze tylko na tych parach.

Być może zostały one dopasowane do rynku poruszającego się w konsolidacji lub działają wyłącznie na rynku w trendzie.

Co jednak dzieje się kiedy te warunki ulegają zmianie?

Zgadłeś. EA przestaje działać. Oprogramowanie za 500 dolarów jest teraz przestarzałe, a Ty szukasz nowej strategii biedniejszy o tę kwotę.

Och, a jeśli zastanawiasz się, co robi druga połowa tych programistów, by uzyskać wysoką stopę zyskownych transakcji, to odpowiedź jest taka, że oszukują.

Tak, osiągnięcia tych strategii to czysta ustawka. Może jest kilka wiarygodnych, które mogą działać po modyfikacjach, ale zdecydowana większość zawodzi w dłuższym okresie czasu.

Skąd to wiem?

Jestem traderem od 2002-go roku, a od 2007-go zajmuje się wyłącznie walutami, przeprowadziłem swoje własne badania. Miałem także okazję nawiązać kontakt z traderami, których doświadczenie jest znacznie większe od mojego.

Możliwe, że dostanę za to co piszę kilka nienawistnych maili, ale nie mam z tym problemu. Ci, którzy mieli już z tym do czynienia wiedzą, że to co mówię jest prawdą.

Kluczowe jest tu to, że strategie oparte na wskaźnikach zawsze będą zależne od warunków. Jeśli zostały zaprojektowane dla rynku w trendzie, prawdopodobnie wyczyszczą Twoje konto kiedy rynek zacznie konsolidować.

Nawet duże fundusze hedgingowe nie są na to odporne. Z tego powodu wiele z nich wypada z biznesu po latach przynoszenia zysków. Ci, którzy płacą miliony dolarów, by ich algorytmy zostały dostrojone nie lubią bankrutować.

Wiesz jednak co nie jest zależne od warunków rynkowych?

Price Action!

Proste, ale skuteczne strategie takie jak te z pin barem, inside barem i formacją objęcia działają od dekad i będą nadal skuteczne w nadchodzących latach.

A jeśli stworzysz dobrą strategię zarządzania ryzykiem mogą Ci służyć przez całe życie.

Oczywiście, czasami musisz pozostać z boku. Kiedy jednak wiesz czego szukać, te strategie price action działają niezależnie od tego czy rynki poruszają się w konsolidacji, czy też w trendzie.

Nawet takie formacje jak rosnące czy opadające kanały, kliny i głowa z ramionami były już obecne od lat.

Dlaczego tak jest? Dlaczego strategie oparte na wskaźnikach mają ograniczony czas działania, a price action nie?

Dowiedzmy się tego!

3. Psychologia jest królem

Psychologia prowadzi rynki. Zbierz milion osób z całego świata, daj im dostęp do komputera i zapytaj czy uważają, że waluta jest zbyt droga, czy zbyt tania.

To właśnie rynek Forex w skrócie. Oczywiście wiemy, że czerpanie z niego korzyści jest zupełnie inną sprawą. Jednak decydowanie czy myślimy, że para będzie poruszać się w górę lub w dół  to wszystko co robimy. Robi to każdy z nas gdy kupujemy lub sprzedajemy parę walutową.

W sensie zbiorowym, to co robią uczestnicy rynku przedstawione jest poprzez price action na Twoich wykresach.

Co dzieje się w momencie gdy EURUSD zbliża się do poziomu, który działał jako opór w ciągu ostatnich sześciu miesięcy?

Jeśli jest to poziom oczywisty, prawdopodobnie przyciągnie sprzedających.

Każdy widzi ten sam poziom oporu. Możesz nawet nie mieć go zaznaczonego na wykresie lub nie zobaczyć go w odpowiednim czasie, by z niego skorzystać, ale on tam jest.

Nie ma znaczenia czy używasz MACD, oscylatora stochastycznego, średnich ruchomych lub jakiejś fantazyjnej  kombinacji własnych wskaźników.

Kluczowe poziomy wsparcia i oporu są dla każdego do ujrzenia i wykorzystania.

Podczas gdy akcja cenowa jest taka sama dla każdego, kombinacje wskaźników są od tego dalekie.

Pozwól, że o coś zapytam…

Ile jest wskaźników?

500? 1.000? Może 5.000?

Nie ma konkretnej liczby. Jest ona nieskończona zważywszy na to, że możesz zaprogramować czego tylko dusza zapragnie używając języka MQL dla platformy MetaTrader.

Jest to problemem, prawda?

Twoje wskaźniki mówią Ci jedno podczas gdy inny trader widzi coś zupełnie innego.

Dla traderów price action, poziom oporu na parze EURUSD jest uniwersalny. Nie ma takich zmiennych jak przy wskaźnikach.

Poza tym jak już wcześniej wspominałem, rzeczy mogą się skomplikować, gdy rynek zdecyduje na zatrzymanie trendu. Ponieważ zaprojektowałeś swoją strategię opierającą się na wskaźnikach, by działała na rynku w trendzie, będzie ona zawodzić kiedy rynek zacznie konsolidować.

Jednakże traderzy price action nie dzielą się na fazy. Nie ma znaczenia czy rynek jest w trendzie, czy w konsolidacji, psychologiczne poziomy wsparcia i oporu zawsze opowiadają prawdziwą historię.

W ostatecznym rozrachunku to wszystko czego potrzebujesz, by stać się zyskownym.

4. Wskaźniki niepotrzebnie komplikują prosty proces

Trading na rynku Forex w celu konsekwentnych zysków nie jest skomplikowany, a przynajmniej taki być nie powinien. Wiedzą o tym Ci, którzy uczestniczą w moim kursie i są częścią społeczności Daily Price Action.

To jednak nie powstrzymuje większości traderów od zbytniego komplikowania.

Wystarczy spojrzeć na początkowy wykres w prawdopodobnie najpopularniejszej platformie do tradingu na Forex jaką jest MetaTrader.

Powyższy wykres został zaczerpnięty bezpośrednio z konta demo świeżo zainstalowanej platformy. Nie wszystkie platformy mają tak na początku, ale zdecydowana większość zawiera domyślnie podobną kombinację wskaźników.

Wiesz co jest w tym ironicznego? Powyższy szablon wykresu nosi nazwę “popularny”.

Jeśli rzeczywiście jest to popularny szablon, to nic dziwnego, że większość traderów zmaga się z rynkiem, szczególnie w pierwszym roku.

Nie zrozum mnie źle. Niekoniecznie wszystkie wskaźniki są złe i nie chcę ich w ten sposób etykietować.

Problemem jest ich nadużywanie przez wielu traderów. Dodają oni cztery czy pięć wskaźników do swojego wykresu, patrzą na przecięcia czy wykupienie lub wyprzedanie i wtedy pociągają za spust.

Chodzi o to, że oni nawet nie wiedzą co kupują lub sprzedają.

Ci sami traderzy mają skłonności do popadania we frustrację kiedy nie widzą stałych zysków po miesiącu lub dwóch.

Co więc wtedy robią?

Zaczynają szukać nowego wskaźnika lub raczej zupełnie nowej strategii. Biorąc pod uwagę nieskończoną liczbę kombinacji wskaźników nie dziwi, że tak wiele osób nigdy nie odnalazło tego czego szuka.

Jest to błędny cykl.

Ja jednak nie osądzam. Nie występuje też przeciwko Tobie, ponieważ byłem również tam gdzie jesteś teraz Ty.

Jaki jest prawdziwy problem?

Każde nowe przedsięwzięcie ma swoją krzywą uczenia się. Dla niektórych może to być kilka tygodni, podczas gdy inni mogą potrzebować kilku lat. Dla większości będzie to połowa tego zakresu.

Jedną z kwestii związanych z używaniem systemów opartych na wskaźnikach jest to, że próby namierzenia problemu wydają się być żmudną walką.

Przyjmijmy, że Frank używał systemu, który wykorzystywał MACD, RSI i cztery średnie kroczące. Handlował tak od kilku miesięcy, ale za swoje wysiłki księguje tylko straty.

Jednak Frank jest zdeterminowany zrobić tak, by to działało, więc postanawia rozebrać strategię, by wyodrębnić problem. Jego celem jest ustalenie czy MACD, RSI czy może jedna ze średnich powoduje problem. Być może jest to nawet kombinacja tych składników.

Porozmawiajmy o problemach…

W tej sytuacji nie zazdroszczę Frankowi. Istnieją setki jeśli nie tysiące wskaźników technicznych dostępnych dla platformy MetaTrader.

Zatem powinien on teraz przedrzeć się przez tysiące opcji, by znaleźć tę która działa? Kto wie czy strategia jaką stosuje będzie działać bez względu na wykorzystywane przez niego wskaźniki.

Co gorsza, będzie potrzebował przynajmniej miesiąca lub dwóch, by ustalić, czy jego nowy dodatek jest przydatny.

Mówię tutaj z własnego doświadczenia. Moje pierwsze trzy lata na rynku Forex (od 2007 do 2010) spędziłem na testowaniu różnych strategii opierających się o wskaźniki.

Było to bolesne doświadczenie. Jedynym powodem, dla którego je przezwyciężyłem było to, że obsesyjnie pasjonowałem się tradingiem i byłem wystarczający uparty, by przetrwać.

Proste rozwiązanie

Sposób na poradzenie sobie ze wskaźnikowym bałaganem na wykresie jest dość prosty, a przy tym mocno kwestionowany przez większość traderów, zwłaszcza tych, którzy dopiero startują w tym biznesie.

Rozwiązaniem jest usunięcie każdego wskaźnika z wykresu.

Tak, wywalenie ich wszystkich. Nawet tak pożądany MACD czy RSI musi zostać usunięty.

Możesz później dodać jeden czy dwa wskaźniki, ale nie rób tego do momentu, aż zrozumiesz co dzieje się z akcją cenową na Twoim wykresie. W przeciwnym razie nie będziesz wiedział czy faktycznie mają one wartość dodaną, czy po prostu je lubisz, ponieważ wyglądają świetnie.

Spójrzmy prawdzie w oczy; większość nowych traderów wybiera wskaźniki w oparciu o ich wygląd, a nie funkcję lub wartość dodaną. Sam kiedyś tak robiłem.

Uwierz mi. Dopóki nie nauczysz się czytać czystej akcji cenowej na wykresie, nie masz żadnego interesu w dodawaniu do niego wskaźników.

Niektórzy się z tym nie zgodzą i jest to ok. Każdy ma prawo do własnego zdania.

Jednak po ponad piętnastu latach handlu na rynkach finansowych i uczeniu tysięcy traderów, mogę powiedzieć Ci, że błędem jest dodawanie wskaźnikom zanim zrozumie się samą akcję cenową.

Dwa wskaźniki techniczne, których używam

Tak, nawet ja używam wskaźników. Zanim jednak zaczniesz myśleć, że do tego momentu byłem obłudny pozwól mi wyjaśnić, czego używam oraz dlaczego.

Jak już może wiesz, preferuję 10- i 20-okresowe wykładnicze średnie ruchome (EMA). To tylko dwa wskaźniki z jakich korzystam. Nigdy nie zobaczysz na moich wykresach MACD czy RSI.

Dlaczego akurat 10 i 20 EMA?

Przede wszystkim używam ich jako sposobu identyfikacji średniej. Omówmy je zatem przez chwilę, by rozprawić się z wszelkim zamieszaniem.

W matematyce jest to średnia zestawu liczb. ‘Centralna’ wartość jakiegokolwiek zestawu liczb.

Zatem jeśli mieliśmy zestaw liczb 1, 2, 3 oraz 4, to średnia wynosiłaby 2,5.

Otrzymaliśmy taki wynik dodając do siebie cztery cyfry i dzieląc je przez 4. Wyglądałoby to tak (1+2+3+4)/4 = 2,5

Co to ma wspólnego z rynkami?

Wszystko! Rynki finansowe są tylko wizualną reprezentacją tego, co dzieję się kiedy dochodzi do zderzenia matematyki i psychologii.

Każdy rynek, bez znaczenia czy jest akcyjny, walutowy, towarowy lub jakikolwiek inny ma średnią. Co więcej, każdy rynek zawsze wraca do tej średniej.

Nie jest to możliwość, czy nawet prawdopodobieństwo, ale matematyczny pewnik.

Mając to na uwadze, używam obszaru pomiędzy 10- i 20-okresową EMA jako średniej podczas trendu. To trzyma mnie z dala od kupowania zbyt wysoko lub sprzedawania zbyt nisko.

Oto przykład z wykresu dziennego pary walutowej AUDUSD.

W celach edukacyjnych oznaczyłem obszar pomiędzy średnimi na powyższym wykresie. Zauważ jednak jak cena wraca do średniej przed utworzeniem kolejnego ruchu w górę lub w dół.

Pojęcie powrotu do średniej jest jedną z moich szeroko zakrojonych zasad dla wchodzenia w transakcję. Jeśli para jest zbyt daleko od punkt centralnego, pozostanę z boku bez względu na to jak przekonująca będzie reszta setupu.

Ironiczna ewolucja tradera price action

Istnieje powszechna satyra na temat ludzkiej ewolucji. Obraz przedstawia dziecko, które przekształca się w dorosłego człowieka, a później staje się starszą osobą.

Ironią jest to, że pod wieloma względami kończymy życie tak jak je zaczęliśmy.

Podobnie, lecz nie aż tak na poważnie, to traderzy price action są tacy sami. Zaczynamy nie wiedząc nic o wskaźnikach, a zatem naszą misją jest nauczenie się wszystkiego na ich temat.

Jednak gdzieś po drodze stajemy się sfrustrowani na tyle, by oczyścić nasze wykresy z całego tego bałaganu.

Po całej tej walce kończymy dokładnie tam gdzie zaczęliśmy.

Jedyna różnica polega na tym, że przechodzimy z totalnego braku wiedzy na temat wskaźników do momentu, w którym one nas nie obchodzą. Zamiast być korzyścią czy zaletą stają się rozkojarzeniem i uciążliwością.

Wiesz dlaczego?

Jest tak, ponieważ wszystko co musisz wiedzieć jest tuż przed Tobą. Było tam przez cały czas.

Nie widzę Twoich wykresów, ale wiem, że one tam są. Musisz tylko cofnąć przysłowiową kurtynę, a również to dostrzeżesz.

Zakończenie

Jeśli chcesz się stać świetnym traderem price action, czysty wykres jest koniecznością. W przeciwnym razie skończysz spędzając swój czas na brnięciu przez bezużyteczne wskaźniki zamiast uczyć się czytać wykres cenowy.

Próby rozwiązywania problemów ze złożonymi strategiami opartymi na wskaźnikach to istny koszmar. Korzystając z prostych strategii price action, zredukujesz krzywą uczenia się o połowę jeśli nie więcej.

Jeśli głęboko w środku czujesz, że wskaźniki są dobrym rozwiązaniem, to w porządku. Wystarczy, że poświęcisz tylko trochę czasu na naukę tego jak czytać akcje cenową. Niewątpliwie pomoże Ci to w dłuższej perspektywie, nawet jeśli zdecydujesz się stosować strategię opartą na wskaźnikach.

Cokolwiek zrobisz, nie komplikuj. Nauka tradingu na rynku Forex wcale nie musi być skomplikowanym procesem. Właściwie to powinno być na odwrót.

Opanuj na raz jedną lub dwie strategie price action. Dołącz wskaźniki jeśli chcesz, ale pamiętaj, że price action jest wszystkim czego potrzebujesz, by systematycznie zarabiać.

Potrzebujesz tylko jednej formacji, by zarabiać na życie. – Linda Raschke


dpaMetodologia Price Action zyskuje sobie coraz większą popularność wśród profesjonalnych, jak i początkujących inwestorów, dlatego też na Comparic.pl znajdziesz sporo wpisów i analiz o tej tematyce. Powyższy artykuł pochodzi z portalu DailyPriceAction.comktórego założycielem jest Justin Bennett – trader, od 2007 roku działający na rynku Forex, a od 2010 przy wykorzystaniu Price Action.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

1 KOMENTARZ

  1. Świetny wpis. Według mnie nie powinno się od całkowiecie odchodzić od wskaźników ze względu na to, że pomagają początkującym określenie mniej więcej co się aktualnie dzieje. Owszem, zaawansowany inwestor spokojnie sobie poradzi, ale trzeba mieć na uwadzę, że osób niewtajemniczonych i czekający na “szybki i łatwy” zarobek jest coraz więcej. Price Action daje ogromne możliwości i niemalże natychmiastowe reagowanie na zachowanie rynku. Jeszcze raz świetny artykuł wyróżniający się i pokazujący jak powinno wyglądać inwestowanie 😉

    Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here