Naga Markets



Na ścianach budynków USA wciąż można podziwiać stare reklamy Coca Coli
Na ścianach budynków USA wciąż można podziwiać stare reklamy Coca Coli

Wartość pieniądza zmienia się w czasie. Naucza się tego studentów pierwszych lat studiów ekonomicznych, choć zależność ta znana jest niemal każdemu z nas. Wolimy przecież dostać dziś 100 złotych do ręki, niż gdybyśmy mieli dostać te sto złotych za rok, czy za dwa lata. Wartość pieniądza maleje z upływem czasu, a mimo to przez ponad 70 lat butelkowana Coca Cola kosztowała równe 5 amerykańskich centów. Dlaczego?


Aby się tego dowiedzieć należy cofnąć się do XIX wieku – złotej ery, niczym nie ograniczonego kapitalizmu. Jeśli miało się wówczas marzenie, cel którego realizacja mogła przynieść fortunę, wystarczyło nieco chęci aby wprowadzić go w życie. W nieco gorszej pozycji znajdowali się ci, którzy takich aspiracji nie przejawiali – pozostawała im tylko praca po 12 godzin w fabrykach będących własnością tych pierwszych.

Te artykuły również Cię zainteresują




Historia tego napoju sięga roku 1886, kiedy to farmaceuta z Atlanty, J. S Pemberton opracował recepturę Coca Coli. Początkowo sprzedaż nowego napoju – którego szklanka do 1903 roku zawierała w sobie ok. 9 mg czystej kokainy – nie była zbyt dochodowa (dziwne, prawda?). Sytuacja odmieniła się, gdy produkcję przejął A. Candler rejestrując jednocześnie markę Coca Cola. Wówczas, co odważniejsi zwęszyli okazję do dochodowej inwestycji.

Z syfonu do butelki

cc_cocaW czasach Candlera, Coca Cola przestała być uważana za lek na wszelkie dolegliwości a zaczęła być sprzedawana jako orzeźwiający napój dla każdego. Wiązało się to oczywiście z niczym innym, jak optymalizacją podatkową – zmiana nastawienia producentów zgrała się z nałożeniem na leki nowego podatku. Na ulicach amerykańskich miast można było wówczas spotkać zarówno stacjonarne jak i przenośne syfony, z których gazowany napój sprzedawany był na szklanki. Dwaj prawnicy wpadli na pomysł, który wcześniej nie przyszedł nikomu do głowy -było nim butelkowanie Coca Coli.

Candler słynął z niechęci do prawników, a w momencie gdy do jego gabinetu zawitało aż dwóch przedstawicieli tego zawodu, zgodził się na wszystko aby tylko opuścili jego pokój – tak przynajmniej tłumaczy się prawdopodobnie największy błąd biznesowy minionego stulecia. Prezes Coca Cola nie był zainteresowany butelkowaniem swojego napoju – sprzedaż z syfonów szła tak wyśmienicie, że popyt na brązowy napój rósł nawet zimą! Zgodził się zatem na propozycje B. Thomasa i J.Whiteheada i podpisał dożywotnią umowę na kupno wytwarzanego przez Coca Colę syropu po z góry ustalonej cenie.

Eksplozja sprzedaży

W momencie, gdy klienci zorientowali się, że mogą zabrać pyszny, gazowany napój do domu, poczęstować nim gości, lub odsprzedać we własnej restauracji sprzedaż gwałtownie wzrosła. Miejsca gdzie można było nabyć butelkę Coca Coli mnożyły się jak grzyby po deszczu. Po niedługim czasie, niemal każdy bar, zajazd czy sklep w Ameryce oferował butelkę brązowego napoju. W tym momencie pojawił się problem – co zrobić, aby kupujący od nas pośrednicy nie zawyżali ceny naszego napoju? Pomocny okazał się marketing.

Sprawdź możliwości handlu CFD na akcje Coca Coli.

Coca Cola prawdopodobnie po raz pierwszy przeprowadziła akcję marketingową w takiej skali. Niemal każdy Amerykanin choć raz dziennie widział plakaty informujące przechodnia, że butelka pysznej Coca Coli kosztuje teraz zaledwie 5 centów. W 1915 roku, wprowadzono i opatentowano znaną wszystkim butelkę konturową. Teraz już każdy chciał pić prawdziwą Coca Colę. Tylko po pięć centów za butelkę.

Technika i koszty legendy

cc_coca colaEkspansja Coca Coli nie zatrzymywała się. Kontrakty z pośrednikami były renegocjowane, by również oni czerpali (nie za wysokie, ale stałe) zyski ze sprzedaży butelkowanego napoju. Pojawiały się również nowinki techniczne usprawniające sprzedaż. Przykładem niech służy automat do sprzedaży – maszyna ta nieco różni się od dzisiejszych, jednak zasada działania pozostaje niezmienna. Wrzucasz 5 centów, otrzymujesz butelkę.

Polityka firmy jednak coraz bardziej dawała się we znaki. Od wynalezienia napoju, minęły wówczas dwie Wojny Światowe oraz amerykańska Wielka Depresja. Koszty produkcji rosły, natomiast przyzwyczajenie Amerykanów do pięciocentowego łyku płynnego orzeźwienia pozostawało niezmienne. Pomimo tego, że Coca Cola już wówczas uznawana była przez rząd Stanów Zjednoczonych za produkt strategiczny (firma w czasie wojny postawiła sobie za cel dostarczenie butelki Coca Coli każdemu amerykańskiemu żołnierzowi, gdziekolwiek on by nie był – oczywiście za 5 centów/butelka) coś musiało się zmienić.

Coca Cola posunęła się nawet do prośby skierowanej do prezydenta USA – Dwighta Eisenhowera o wprowadzenie do obiegu monety 7,5 centowej (Eisenhower i ówczesny prezes Coca Cola E. Woodruff byli przyjaciółmi, poznali się na polowaniu). Prezydent zmuszony był odmówić, czym faktycznie przypieczętował konieczną podwyżkę. Ostatnie butelki Coca Coli kosztujące sławne 5 centów sprzedane zostały pod koniec lat 50, ubiegłego wieku.

Epilog

Butelka kosztująca pięć centów przez sporo lat ciążyła finansom firmy. Czy było to jednak złe posunięcie? Absolutnie nie. Coca Cola stała się powszechnie znana, a butelka (kosztująca 5 centów!) napoju była rozpoznawana wszędzie. Firma stała się symbolem Ameryki i kapitalizmu – komunistyczna propaganda nazywała Coca Colę płynnym imperializmem. Sztuczne utrzymywanie ceny butelkowanej Coca Coli krótkoterminowo nadwyrężyło finanse rozrastającego się koncernu, jednak z długoterminowej perspektywy działanie to umożliwiło pozyskanie dziesiątek (o ile nie setek) milionów wiernych klientów.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

Poprzedni artykułJak grać na giełdzie?
Następny artykułDywidenda = zysk? Jeszcze w 2016 wykorzystamy całość wolnej gotówki?
Adam Rak redaktor Comparic.pl
Redaktor Comparic.pl. Odpowiedzialny również za dział Wideo Comparic.pl. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Z inwestycjami związany od 2011 roku, pierwsze doświadczenia zdobywał na GPW. Forex poznał na pierwszym roku studiów, a od końca 2013 roku jest aktywnym traderem. Jego inwestycje mają charakter typowo spekulacyjny, rzadko utrzymuje otwarte pozycje dłużej niż kilka godzin. Wyznaje zasadę wyższości księgowanych zysków, nad zyskami papierowymi. W handlu wykorzystuje głównie Price Action posiłkując się poziomami Fibonacciego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here