CMC Markets
Na licencji Wikimedia Commons

Końcówka ubiegłego roku przyniosła hossę na Wall Street, na której w dużym stopniu skorzystała spółka Disney. Co więcej, wygląda na to, że należąca do koncernu telewizja kablowa ESPN ponownie zacznie zwiększać liczbę subskrybentów – do tej pory kurczenie się bazy abonentów było głównym czynnikiem odpowiadającym za słaby sentyment wobec akcji Disneya.


Patrząc od strony analizy technicznej, to widzimy, że w przypadku notowań Disneya mamy do czynienia z kilkumiesięczną sekwencją wzrostową. Od listopada ceny walorów spółki zyskały niemal 20 USD. Widzimy, że najprawdopodobniej doszło do wytworzenia się nowego wyższego szczytu w krótkoterminowym trendzie wzrostowym.

Kolejnym krokiem powinna być teraz niewielka korekta celem ustanowienia kolejnego wyższego dołka – prawdopodobnie wypadnie on powyżej dolnego ograniczenia kanału spadkowego. Kluczowym oporem powinna być linia trendu spadkowego wyprowadzona ze szczytu z połowy 2015 roku – jeśli notowania nadal będą się poruszać w obrębie kanału wzrostowego, to test tej strefy powinien wypaść przy poziomie 114-115 USD.

Inwestuj w realizację wzrostów lub spadków zagranicznych spółek – sprawdź ofertę akcji syntetycznych i czym różnią się od normalnych CFD!

Pod koniec minionego tygodnia Morgan Stanley podwyższył rekomendację dla spółki Disney do poziomu „zwiększaj zaangażowanie”. Zmianie także uległa cena docelowa dla akcji tego koncernu medialnego, która teraz wynosi 124 USD. Bank w uzasadnieniu napisał, iż telewizja kablowa ESPN, która do tej pory była głównym hamulcowym dla notowań Disney, ponownie będzie dużym źródłem wzrostu. Ma ona przyciągnąć nowych subskrybentów za sprawą uruchomienia platformy do streamingu swoich treści za pośrednictwem urządzeń mobilnych. Disney opublikuje wyniki za IV kwartał w najbliższy wtorek, już po zakończeniu sesji na nowojorskiej giełdzie.

Wszystkie analizy przygotowywane przez zespół X-Trade Brokers dla portalu Comparic.pl możesz śledzić pod tym linkiem!

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

STO

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here