Naga Markets


Rynek i trading to zawsze starcie dwóch różnych wizji na cenę obecną i przyszłą.

Kupujący przychodzi na rynek ponieważ potrzebuje nabyć dane aktywo i szuka ceny odpowiedniej dla siebie – nie za wysokiej. Jeśli rynek w obecnej sytuacji mu odpowiada, to bierze to, co na rynku. Jeśli nie, i może poczekać, to czeka. Czeka aż cena będzie lepsza (tudzież wystawia zlecenie oczekujące) albo aż czas zmusi go do kupna.

Sprzedający sprzedaje po cenie, którą uważa za dobrą dla siebie, ale też dlatego, że nie widzi wielkich szans, że wkrótce cena będzie jeszcze lepsza.

Czasem sprzedający zmuszony jest do sprzedaży (albo kupujący do kupna) innymi okolicznościami (niskie depo, zbyt duża strata, negatywny obrót sytuacji, itp.) i wtedy musi zaakceptować taką cenę, jaka jest dostępna.

Stąd kluczem na rynku jest zmusić sprzedawców do sprzedawania po jakiejkolwiek (niskiej) cenie i odkupić od nich po tej niskiej cenie realizując szerszy zamysł – wizję przyszłego wzrostu ceny.

Z tego prostego mechanizmu wynika wiele ciekawych implikacji dla rynku i tradingu. Jedną z nich jest fakt, że kiedy przychodzimy na rynek i w wyniku analizy przyjmujemy określony pogląd, zwykle znajdziemy też wiele argumentów za drugą stroną. To znaczy, widzieć będziemy garść sygnałów, które mogą być powodem sprzedawców do sprzedaży i kupujących do kupna.

W sytuacji jednostronnej, kiedy mamy ewidentny buy lub sell, rynek po prostu leci gwałtownie w daną stronę, ponieważ obóz będący w defensywie wstrzymuje się z wejściem na rynek widząc zalew drugiej strony. Można to przyrównać do ‘wycofywania się na z góry upatrzone pozycje’. Bo przykładowo, po co kupujący ma kupować po 1.28, jak widzi że rynek spada szybko i może jutro kupi po 1.26? Sprzedający natomiast wyraźnie spieszą się z akceptacją ceny, bo może uważają, że za dwa dni bank centralny poluźni politykę monetarną i w sumie każda cena powyżej 1.25 jest dla nich dobra? A potem to już stop lossy będą brały każdą cenę.

Stąd lekcja, że będąc poza rynkiem, jesteśmy właściwie panami sytuacji. Natomiast wchodząc w pozycję, szczególnie w Day tradingu, mogą nam towarzyszyć liczne wątpliwości i to będzie normalne.

Czasem cena będzie korygować po danych i uderzy w poziom na którym chcieliśmy kupić. Wysokie interwały wyglądają dobrze, ale na niskich widać tzw. ‘napełniające się pampersy’. Może zaraz odwiną się, a może nie i spadną dalej?

Nie kupię? Przepuszczę setup, może go pociągną zaraz tak jak trzeba i cały ranek siedzenia na nic.

Kupię? Spadający nóż? Kamień w wodę? I będzie wtopa.

W takiej sytuacji, kiedy czekamy na rozwój przewidywanej akcji cenowej (Price Action), boimy się wejść pod prąd, ale też boimy się łapać spadający nóż, dobrym rozwiązaniem będzie podzielić wejście na części. W ten sposób na początku możemy mieć większy stop loss oraz przyjmujemy mniejszy ból, a z drugiej strony możemy dokładać do pozycji dopiero wtedy, kiedy sytuacja rozwija się po naszej myśli.

Tak, wciąż jesteśmy w pozycji po średniej cenie gorszej, ale z psychologicznego punktu widzenia jest dużo łatwiej (przynajmniej tak to jest u mnie).


Seria Day trading prezentowana na rachunku STO PRO w ramach wyzwania iPhone za obrót


Przykładowo

GBPAUD M30, korzystny wykres dzienny, fajna price action z mocnymi świecami wzrostowymi. Lekko gorszy pojedynczy odczyt prowokuje sprzedaż i korektę na konfluencję poziomów wsparcia.

Żal nie skorzystać z takiej okazji, ale z drugiej strony łapać spadającego noża nie wypada. No i tu właśnie napocząłem pozycję częściową. Gdy zobaczę sprzyjające warunki, będę dokładał dalej.


Zobacz też:

-> pozostałe artykuły z serii Wyzwanie STO

-> inne artykuły z serii Day trading



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here