Naga Markets



Day trading kojarzy się chyba każdemu z aktywnym, agresywnym tradingiem. Taka postawa często prowadzi do overtradingu, a w rezultacie do strat. Niektórzy wręcz wprost uważają, że day trading to droga do bankructwa, a cieszą się z niego tylko brokerzy szukający aktywnych graczy. Ten artykuł nie ma na celu nikogo nakłonić do zmiany podejścia ani przekonać do niczego.

Ponieważ podjąłem wyzwanie STO i postanowiłem zaprząc do niego moją strategię przeznaczoną własnie do Day tradingu, chętnie też podzielę się uwagami na temat mojego własnego podejścia, które stosuję.


Day trading nie oznacza dla mnie, że MUSZĘ tradować codziennie, ani też że muszę szukać pozycji na siłę.

  • Day trading nie oznacza dla mnie, że MUSZĘ tradować codziennie, ani też że muszę szukać pozycji na siłę.
    • Kiedy nie widzę przekonywujących setupów na wykresach
    • Jeśli mam gorszy czas
    • Nie mam weny na trading
    • Jestem obciążony psychicznie innymi sprawami (kłopoty w domu, trudności w pracy)

ODPUSZCZAM na resztę dnia

  • U siebie zaobserwowałem coś takiego jak wytrzymałość psychiczną. Jeśli jest nadwyrężona, to słabiej znoszę stres płynący z rynku.
  • Nie siedzę godzinami przy wykresach, ponieważ zauważyłem, że zmęczenie i przedłużająca się ekspozycja na stres osłabiają moją zdolność oceny sytuacji i jakość podejmowanych decyzji.
  • Traduję do południa (start sesji w Londynie) i ewentualnie popołudniu (start sesji w USA) – ewentualnie, czyli np. jeśli w porannej sesji rynek jest zmulony i nie mam dobrych sygnałów. Często np. w poniedziałek zaczynam dopiero popołudniu. Również wtedy, kiedy Londyn bądź Japonia mają święto i trading poranny jest bardzo spokojny.
  • Nie przetrzymuję pozycji między sesją poranną, a otwarciem US – amerykanie lubią zakręcić rynkiem na wstępie, toteż pozycje z rana zamykam najpóźniej koło 14:00-14:30
  • Co by się nie działo, kończę przed 18:00, a zwykle 17:30, zanim Londyn zacznie wychodzić przed końcem sesji.
  • Nie zostawiam pozycji na noc – w Day tradingu to jakby podstawa.
  • Ważnym elementem jest przegląd wydarzeń z poprzedniej sesji / z nocy / z poprzedniego dnia. Kluczowy jest również kalendarz. Są takie sytuacje, kiedy pary walutowe w oczekiwaniu na ważne wydarzenia – np. pary z funtem dzisiaj – zachowują się mniej technicznie lub w ogóle niespodziewanie – np. duży pull back z powodu ograniczania lewarowanej ekspozycji. Trading na takich parach jest z założenia bardziej ryzykowny, szczególnie jeśli utkniemy w pozycji, która będzie cały dzień stała w miejscu czekając na trudne do przewidzenia rozstrzygnięcie na danych.
  • Stop loss mam duży i tylko skrajnie awaryjny. Pozycje które wyraźnie zejdą na stratę i nie rokują dobrze wyrzucam na pierwszym pullback’u lub jeśli jest tendencja do robienia nowych minimów to od razu.
  • Stosowanie SL tylko awaryjnie ma uchronić przed nagłym wzrostem zmienności typu szpilka/fałszywy ruch/atak na stop lossy, itp. Jeśli jednak ktoś ma problem z zamykaniem stratnych pozycji z ręki, to lepiej stosować mały SL.
  • Zwykle jeśli pozycja nie idzie w krótkim czasie w naszą stronę, to znaczy że raczej nie była trafiona. Im więcej czasu mija bez decyzji rynku co do kierunku, tym bardziej poddajemy się losowości i/lub ryzyku, że pojawią się jakieś nieoczekiwane informacje i zachwieją ceną.
  • Day trading wymaga pewnych ram dla rutyny i dużej dozy doświadczenia oraz „opatrzenia z rynkiem”. Często widzę układy za lub przeciw mojemu setupowi i wtedy zachowuję wielką ostrożność. Często intuicyjnie widzę, że coś jest nie tak z akcją cenową. Zachowanie ostrożności polega wtedy na wyczekaniu kolejnej świecy/kilku kolejnych świec dla lepszego obrazu – potwierdzenia lub negacji setupu.
  • W day tradingu patrzymy na mały wycinek rynku. Żadna więc cena w ciągu dnia nie jest ani tania ani droga i może być zarówno znacznie niższa, jak i znacznie wyższa. Z tego powodu nigdy nie przetrzymuję pozycji – rajd na 50 pips może być zniesiony w ciągu kolejnej godziny-dwóch, a spadek o 50 pips może być pogłębiony o kolejne 50.
  • Opłaty są bardzo istotnym elementem day tradingu i kluczowy jest stosunek spreadu (+prowizji jeśli występuje) do dziennej zmienności. Jeśli mamy dwie pary walutowe o ADR14 rzędu 100pips i na jednej spread to 2.5 pipsa, a na drugiej 0.5 pipsa, to na tej pierwszej trading będzie dla nas tańszy o 2 pipsy per trade. W skali naszej miesięcznej i rocznej aktywności to bardzo dużo. Wybieram więc raczej pary z niskim udziałem spreadu w dziennej zmienności. Te z wyższym (zwykle crossy) też czasem traduję, ale znacznie wybredniej.
  • Kiedy mam już pozycję, staram się skupić na prowadzeniu jej.
  • Z technicznego punktu widzenia używam:
    • Pivot Points dla nawigacji
    • Średnich oraz chmury Ichimoku dla kierunku
    • ATR / ADR dla zmienności oraz możliwego zasięgu danego dnia
    • Price Action, także na dziennym
    • Wsparć/oporów z interwału dziennego
  • Interwały, których używam:
    • W1 – opcjonalnie,
    • D1 dla S/R i PA,
    • M30 – chmura Ichimoku, Pivot Points i Price Action,
    • M5/M1 – potwierdzenie dla wejścia po właściwej stronie chmury Ichimoku oraz po formacjach swingów
  • Zaczynam zwykle od wyższych interwałów i czekam na zgodny kierunek na niższych. Zwykle łatwiej, żeby niskie TFy dopasowały się do wysokich.
  • Jeśli day tradujesz lub skalpujesz i robisz spore wolumeny, może Cię zainteresować ta promocja STO – iPhone za obrót
  • Na dziennym wykresie wyznaczam sobie punkty wsparcia i oporu, aby przypadkiem nie sprzedać wsparcia lub nie kupić oporu handlując później na niższych interwałach. Chętnie też patrzę na układy PA ostatnich świec dziennych i tygodniowych dla lepszego wyczucia możliwego kierunku.

  • Najchętniej szukam par z w miarę ładnym ruchem na M30 – górki, dołki układające się pod/nad chmurą kumo.

  • Dwa główne układy u mnie, to korekta do Pivot Point lub pull back do przebitego S1/R1.
  • Pivot S3/R3 lub ADR22 (zależy co jest bliżej) jest u mnie zawsze TP
  • Jednym z kluczowych założeń w dłuższej perspektywie mojego day tradingu jest branie tego, co rynek daje i nie forsowanie na siłę własnych przekonań. Bardzo ważnym elementem jest tutaj ochrona zarabiającej pozycji i branie zysków takich, jakie są dostępne.

Może to brzmieć śmiesznie, ale ta gra na komórki/tablety bardzo fajnie pokazuje, jak nasz umysł operuje schematami i ma tendencję do podświadomego planujowania w sposób uporządkowany, nawet w środowisku, gdzie przyszłość jest losowa i nieprzewidywalna. Intuicyjne próby budowy uporządkowanych układów doprowadzą nas w tej grze do szybszej lub wolniejszej klęski. Podobny fenomen obserwuję w day tradingu czy pokerze, ale ta gra uzmysławia to bardzo wyraźnie, dzięki swej prostocie. Najlepsze rezultaty daje w niej taktyka bież ile możesz kiedy tylko możesz i nie planuj dalej, niż klocki które masz do dyspozycji.


Zobacz też:

-> pozostałe artykuły z serii Wyzwanie STO

-> inne artykuły z serii Day trading



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here