Naga Markets



DAX30 blisko historycznych maksimów. Różnice na rynku pracyNiemiecki indeks akcji DAX30 znajduje się już tylko kilka procent od historycznych maksimów, co mogłoby sugerować dobrą sytuację gospodarczą. Ta musi być jednak daleka od normalności, skoro niemiecki rząd zdecydował się ratować miejsca pracy przez kolejne dwa lata.

Niemcy ratują miejsca pracy

Podejście w zakresie wspomagania rynku pracy bardzo różniło się w zależności od kraju. W USA zdecydowano się drastycznie podnieść zasiłek dla bezrobotnych, co jedynie zwiększyło skalę tymczasowych zwolnień. W Europie dominowało podejście utrzymania miejsc pracy, do których dopłacało państwo. Tak było w Niemczech, gdzie państwo pokrywa nawet 2/3 wynagrodzenia pracownika, któremu firma zredukowała godziny pracy po to, aby nie doszło do jego zwolnienia. W szczytowym momencie w kwietniu z programu korzystało niemal 7 milionów pracowników (!), a udział w nim brały takie firmy jak Lufthansa, VW, czy BMW. Teraz rząd zawczasu zdecydował się wydłużyć program i firmy, które zgłoszą chęć utrzymania pracowników do końca roku będą mogły korzystać z niego aż przez 24 miesiące.

Tego rodzaju interwencjonizm zawsze budzi kontrowersje. Z pewnością część miejsc pracy zostanie zachowana, ale wysokim kosztem. Oczywiście Niemcy mogą sobie na niego pozwolić, szczególnie, że przez lata utrzymywali dyscyplinę w finansach publicznych. Pytanie jednak, czy na dłuższą metę gospodarka nie poradziłaby sobie lepiej, gdyby środki te przeznaczyć na obniżkę podatku dochodowego, dzięki czemu zatrudniałyby efektywne firmy, a nie kolosy z przerostem kadr? Wiadomo jednak, że jest to wybór w dużym stopniu polityczny. Dla rynku oznacza on jedno: zwiększy się podaż niemieckich obligacji skarbowych, a przez to EBC będzie mieć większe pole do prowadzenia dużych operacji skupu aktywów.

Wczoraj z USA napłynęły niepokojące dane – wskaźnik nastrojów konsumentów Conference Board odnotował spadek do tegorocznego minimum, będącego jednocześnie najniższym poziomem od 2014 roku. Pokazuje to, że euforia na giełdach, przekładająca się na majątki małej grupy społecznej niekoniecznie idzie w parze z kondycją gospodarczą (w 2009 roku, po kryzysie finansowym, nastroje jak i giełda odbiły w tym samym czasie). Nie przeszkodziło to i wczoraj w odnotowaniu kolejnych rekordów zarówno na Nasdaqu, jak i na S&P500 – rynki praktycznie na te dane nie zareagowały.

Dziś w kalendarzu m.in. dane o zamówieniach na dobra trwałe w USA (14:30), ale rynek już czeka na jutrzejsze wystąpienie prezesa Powella w Jackson Hole (15:10), na którym ma zarysować plan nowego celu inflacyjnego dla Fed. To miałoby ugruntować oczekiwania na długi okres bardzo luźnej polityki pieniężnej i nie dopuścić do nagłego wzrostu rentowności obligacji pomimo skokowego wzrostu rządowych długów (gdyż taki wzrost byłby dla rynków katastrofą).

Na rynku walutowym spokojne otwarcie. O 9:30 dolar kosztuje 3,7247 złotego, euro 4,4041 złotego, frank 4,0951 złotego, zaś funt 4,9017 złotego.

Autor poleca również: 



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here