Naga Markets



DAX zyskał dziś 0,33 procent, z kolei londyński FTSE100 odnotował minimalną stratęDzisiejsza sesja nie przynosi większej zmienności na rynku akcji. Zdecydowana większość indeksów ze Starego Kontynentu zakończyła handel na niewielkim plusie. Niemiecki DAX dodał 0,33%, francuski CAC40 zyskał 0,52%, a londyński FTSE100 stracił 0,05%.

DAX zakończył dzisiejszą sesję nad kreską, WIG20 bez zmian

Nasz polski WIG20 zamknął się również nieznacznie pod kreską, dokładnie 0,06% niżej. W USA dominuje z kolei kolor zielony. Mimo iż ruchy nie są duże, tak np. Nasdaq zdołał zahaczyć o historyczne maksima. Niemniej dzisiejszy handel wpisuje się w marazm, jaki obserwujemy od ponad tygodnia. Inwestorzy czekają na jutrzejsze dane z USA.



Od początku tygodnia na rynku akcji widać wyraźne wyczekiwanie na piątkowe dane z rynku pracy. Wczorajszy raport ADP, pokazujący zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA, wypadł wyraźnie poniżej rynkowych oczekiwań. Szacunki kształtowały się na poziomie 700 tysięcy, podczas gdy publikacja pokazała zaledwie 330 tysięcy nowozatrudnionych. Jest to oczywiście bardzo słaby odczyt, niemniej należy zauważyć, iż w ostatnich miesiącach dane ADP miały spory problem w poprawnym prognozowaniu wzrostu zatrudnienia.

Z drugiej strony warto także wspomnieć, iż wczoraj poznaliśmy dobry raport ISM dla sektora usługowego, gdzie wskaźnik wypadł na poziomie 64,1 pkt, czyli wzrósł o 4 punkty względem poprzedniej publikacji. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż znacząco wzrósł wskaźnik cen, co mówią, iż ceny usług rosną w rekordowym tempie. Co to oznacza w kontekście jutrzejszej publikacji danych rządowych?

Niewykluczone, że po kiepskim raporcie ADP, analitycy obniżą oczekiwania co do danych NFP. W przypadku, gdyby i dane rządowe okazały się słabe, będzie to pretekst dla Fed do opóźniania procesu tzw. taperingu, czyli redukcji programu skupu aktywów. Będzie to pozytywna informacja dla ryzykownych aktywów.

W ostatnim czasie mamy bowiem do czynienia z paradoksem, kiedy “złe dane to dobre dane”. Patrząc na prognozy, rynek zakłada, że wzrost zatrudnienia wyniósł w lipcu 870 tys., podczas gdy w czerwcu było to 850 tys. Jeśli chodzi natomiast o wcześniejsze publikacje, nawet mimo początkowych mieszanych reakcji tuż po godzinie 14:30, na ogół indeksy kończyły sesję wyżej i to zarówno w przypadku lepszego, jak i słabszego raportu NFP. Jak będzie tym razem? Okaże się jutro.

Autor poleca również:

invest



Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas

Conotoxia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here