Naga Markets



S&P 500 i Dow Jones 10% od szczytów. Dawid Augustyn o potencjale 2. fali spadkówGościem czwartkowej audycji Piotra Gembarowskiego był Dawid Augustyn, redaktor naczelny FXMAG, który mówił na temat stabilności amerykańskiej giełdy. Czy wzrosty na parkietach w USA będą kontynuowane i skąd bierze się optymizm wśród inwestorów? Indeks S&P 500 testował najwyższe poziomy (3122,9 pkt.) od 4 marca, a polski WIG20 podążał jego śladem.

  • Wall Street w środę pogłębiało lokalne maksima, wspinając się na najwyższe poziomy od 3 miesięcy
  • Większości indeksów do powrotu na historyczne maksima brakuje 10-15%.
  • Dow Jones od marcowych minimów odrobił ponad 40%, podobnie WIG20

Wall Street odkleja się od Main Street. Inwestorzy uwierzyli w V-kształtne odbicie gospodarki

Jednak, nie „U”, nie „L”, tylko „V”. Wykresy największych amerykańskich indeksów pokazują, że inwestorzy zdyskontowali możliwość v-kształtnego odbicia giełdy oraz gospodarki, które zakłada dynamiczne wzrosty po dynamicznych spadkach.

Problem polega jednak na tym, że dane gospodarcze wcale nie ulegają tak silnej poprawie, a analitycy zagraniczni coraz odważniej sygnalizują: Wall Street odkleja się od Main Street (giełda w USA traci kontakt z realną gospodarką), napędzając wzrosty informacjami o potencjalnych szczepionkach oraz pakietami fiskalnymi oraz luzującymi, które na rynek wprowadza Rezerwa Federalna (Fed).

W momencie, gdy Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) prognozuje spadek amerykańskiego PKB w 2020 roku na poziomie 5,9% (polskiego o 4,6%), indeks S&P 500 znajduje się zaledwie o 7% od historycznych maksimów.

Sytuacja dla wielu obserwatorów jest po prostu dziwna, jeżeli chodzi o skalę korekty jaką obserwujemy na rynkach (…) Odreagowanie jest bardzo mocne i wydaje się, że wróciliśmy do tendencji wzrostowej, ponieważ do wierzchołka brakuje paru punktów procentowych i wracamy na najwyższe historyczne poziomy w przypadku najważniejszego indeksu S&P 500. Widać ewidentnie, że inwestorzy zdyskontowali (…) możliwość v-kształtnego odbicia – komentował Dawid Augustyn, redaktor naczelny FXMAG.

S&P500 oraz WIG20 w skali ostatnich 12 miesięcy. Źródło: Stooq.pl

Jak zauważa Augustyn, w momencie, gdy amerykańskie parkiety w marcu testowały paroletnie minima, polski WIG20 spadał na poziomy nieobserwowane od ostatniego wielkiego kryzysu, a inwestorom ciężko było uwierzyć w to, że deprecjacja może być kontynuowana.

Banki centralne przez dodruk pieniądza pchają kapitał na giełdy

Działania banków centralnych na całym świecie skupiają się obecnie na zwiększeniu podaży pieniądza (jego dodruku). Rezerwa Federalna postawiła na nielimitowaną kreację nowych dolarów, a Narodowy Bank Polski (NBP) po raz pierwszy w historii postanowił rozpocząć własny program luzowania ilościowego (skupu aktywów z rynku).

Jak tłumaczy redaktor naczelny FXMAG pojawianie się nowych pieniędzy na rynku budzi obawy o wzrosty inflacji, a w obliczu bardzo niskich stóp procentowych pcha kapitał w kierunku inwestycji w akcje.

Skoro banki drukują, czyli zwiększają podaż pieniądza (…) może to powodować, że liczymy na pojawienie się inflacji. W związku z nią trzeba chronić kapitał, który przy niemal zerowych stopach procentowych zaczyna płynąć do rynku akcyjnego. Ja jestem jednak po tej stronie, która uważa, że to wszystko jest odklejone od realnej gospodarki, a inwestorzy zbyt optymistycznie przyjęli aktualną sytuację – komentuje Dawid Augustyn.

O ile w przypadku indeksu technologicznego Nasdaq obecna sytuacja wydaje się być logiczna (lockdown i praca z domu poprawiła ich wyniki), jednak w przypadku pozostałych branż wzrosty są raczej nieuzasadnione.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here