Naga Markets


„Można być mądrym nie przeczy­taw­szy ani jed­nej książki. Wierząc zaś we wszys­tko, co jest na­pisa­ne w książkach, nie można nie być głupcem.” Lew Tołstoj

danielewiczZaczynam kolejny cykl artykułów, który jest w pewnym sensie kontynuacją serii „Początki gry na giełdzie, czyli jak zbudować zyskowny system transakcyjny”, gdzie omówiłem w dość szczegółowy sposób zagadnienie budowy systemów transakcyjnych od strony teoretycznej. W serii „ Geometria Fibonacciego” pokażę jak wykorzystać omówione kwestie w praktyce na przykładzie konkretnej koncepcji inwestycyjnej.

Celem cyklu jest przedstawienie krok po kroku procesu tworzeniu dobrego systemu, który powinien zarobić co najmniej 100% po roku czasu przy ryzyku 1-3% w jednej transakcji. Pokażę tutaj wszystko jak ja to robię z wyjątkiem badań statystycznych, które każdy będzie musiał wykonać samodzielnie. Ciekawym pomysłem wydaje się być robienie badań statystycznych w mniejszej lub większej grupie osób, wymieniając się wynikami i porównując potencjalne różnice, dzięki czemu można znacząco zwiększyć obiektywność obliczeń. Jednocześnie z przyczyn dla mnie nieznanych i niezrozumiałych takie rzeczy robi bardzo niewielu graczy. Być może dlatego, że dużo osób nie robi badań statystycznych w ogóle, co oczywiście trudno uznać za podejście optymalne czy nawet rokujące jakiekolwiek szanse na dodatni wynik w dłuższym okresie czasu.


Drugim celem, jaki zamierzam osiągnąć, jest pokazanie jak moim zdaniem należy pracować z potencjalną koncepcją inwestycyjną. Oczywiście warto czytać książki oraz poznawać różne teorie giełdowe, jednocześnie niezachwiania wiara we wszystko, co jest w nich napisane, na pewno nie jest zbyt rozsądna. Jest moim zdaniem bardzo istotne, ma to znaczenie wręcz krytyczne, aby w gąszczu różnych koncepcji inwestycyjnych wykazywać się zdolnością samodzielnego myślenia, umiejętnością obiektywnej oceny oraz dostrzegania zjawisk naprawdę wartościowych, ignorując jednocześnie rzeczy, które nie kryją w sobie większego potencjału. Na rynkach finansowych jest to znacznie trudniejsze niż może wydawać, ponieważ można tutaj spotkać naprawdę wiele zjawisk, które tylko pozornie mają głębszy sens i racjonalne uzasadnienie, jednocześnie ich wartość praktyczna wyrażona liczbowo nie przekracza zera.

Dlaczego wybrałem akurat książkę Pawła Danielewicza „Geometria Fibonacciego”?

spir2
Szeroko rozumiana geometria Fibonacciego jest jedną z lepszych koncepcji, jakie można wykorzystać do celów inwestycyjnych

Szeroko rozumiana geometria Fibonacciego jest moim zdaniem jedną z lepszych koncepcji, jakie można wykorzystać do celów inwestycyjnych. Oczywiście wybór teorii jest kwestią subiektywną i nie ma tutaj jednego dobrego rozwiązania, jednak stosowanie Fibonacciego w taki czy inny sposób można polecić w zasadzie każdemu. Dwie podstawowe zalety to prostota oraz łatwość zrozumienia koncepcji. Jednocześnie warto zauważyć, że w szeroko rozumianej geometrii Fibonacciego kryje się znacznie większa głębia niż się może wydawać, a możliwości jej praktycznego wykorzystanie na rynkach finansowych są wręcz nieograniczone.

Zasadniczo nie należy traktować zbyt poważnie opinii osób, które próbują Nas przekonywać, że współczynniki Phi i phi nie sprawdzają się na giełdzie. Takie osoby prawdopodobnie nie poświęciły wystarczająco dużo czasu na zrozumienie koncepcji, nie opracowały fajnego pomysłu na ich praktyczne zastosowanie albo geometria Fibonacciego po prostu nie pasuje do ich osobowości oraz postrzegania rynków finansowych.

Miałem przyjemność poznać wiele różnych koncepcji inwestycyjnych, a następnie stworzyć jeszcze więcej strategii na ich podstawie. Pamiętam jak przeczytałem książkę Pawła Danielewicza po raz pierwszy, lekko zmodyfikowałem pomysły w niej opisane i następnie dwa miesiące z rzędu uzyskałem wynik na poziomie 50% zysku przy ryzyku 2% w transakcji. Lepsze efekty uzyskiwałem tylko przy wykorzystaniu teorii fal Elliotta.

Oczywiście w cyklu „Geometria Fibonacciego” nie przedstawię strategii, dzięki której będziesz regularnie zarabiał 50% co miesiąc. Być może takie systemy istnieją, ja jednak ich tworzyć nie potrafię i nawet nie zamierzam próbować. Wszystko ma swoje granice. Poza tym w opisywanym okresie była bardzo korzystna sytuacja, na rynku EUR/USD pojawiło się kilka fajnych struktur ABCD, a później część z nich zmieniła się w jedną dużą strukturę ABCD. Nie zmienia to faktu, że dobrze pomyślany system opierający się na geometrii Fibonacciego (oraz na jeszcze kilku innych rzeczach, ale o tym później) może być optymalną strategią dla Ciebie, a już na pewno dużej grupy osób.

Jest naprawdę duża szansa, że taka strategia przyniesie Tobie nie tylko pieniądze, ale również, a może przede wszystkim radość, przyjemność i satysfakcję.

Zdecydowałem się opisać bardziej szczegółowo książkę Pawła Danielewicza również z innych powodów. Moim zdaniem w kilku miejscach autor popełnia dość istotne błędy albo opisuje niektóre zagadnienia w taki sposób, że osoba początkująca może wyciągnąć błędne wnioski, a następnie skoncentrować się na zjawiskach, który choć pozornie słuszne i naukowe, nie kryją w sobie potencjału zysku. Na przykładzie błędów autora (a przynajmniej rzeczy, które ja uważam za błędne, nietrafione i wprowadzające zamęt) pokażę jak wykorzystywać wartościowe elementy koncepcji (będzie ich tutaj całkiem sporo), jednocześnie ignorując części, z których nie tylko nic dobrego nie wynika dla stanu Naszego konta, ale jeszcze, a może przede wszystkim, tracimy czas.

Cykl powstał w oparciu o książkę „Geometria Fibonacciego” wydaną w roku 2006. Do moich celów w zupełności wystarczy pierwotna wersja, jednocześnie osoby, który mają zamiar stosować przedstawione techniki w praktyce, na pewno powinny zapoznać się również z najnowszą wersją, podobno lekko zmodyfikowaną, wydaną w roku 2014.

Na zakończenie warto wspomnieć, że geometria Fibonacciego została opisana po raz pierwszy przez Ralfa Nelsona Elliotta i jest nieodłączną częścią opracowanej przez niego teorii. Jeżeli podchodzimy do swoich inwestycji poważnie i odpowiedzialnie wydaje się być niezbędne, aby znać genezę powstania stosowanej przez siebie koncepcji. Co więcej, jak już pisałem w poprzednim cyklu, brak dogłębnego zrozumienia wykorzystywanej przez siebie teorii prowadzi przeważnie do błędnego jej wykorzystania, co oczywiście ma bardzo negatywny wpływ na wielkość zysków lub wręcz skutkuje ich całkowitym brakiem w dłuższym terminie czasu. Nie popełniaj tak podstawowych błędów.

Pierwszy artykuł z serii „Geometria Fibonacciego”. Pozostałe wpisy znajdziesz tutaj.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułGBP/JPY: Trójkąt zniżkujący po głębokich spadkach.
Następny artykułEUR/USD w okolicach 1.18 po ruchach w sesji azjatyckiej
witold stelmach
Na rynku Forex od 2006 roku. Miłośnik teorii fal Elliotta oraz systemów transakcyjnych nastawionych na długie, silne trendy (współczynnik R (TP/SL) dochodzi nawet do 50) . Duże znaczenie przywiązuje do psychologii inwestowania, czyli nauki jak podświadome potrzeby emocjonalne ograniczają potencjał zysku. Od roku 2012 pracuje nad systemem Czarodziejka (obecnie w wersji 3.0), który zarobił już ponad 1000% przy ryzyku 2% w pojedynczej transakcji. Jednak wciąż nie jest doskonały.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here