Naga Markets



S&P 500 wzrośnie do 4400 pkt.? Czy Wall Street oślepia inwestorów i ignoruje zagrożenia?Styczeń jest miesiącem, w którym wszyscy starają się prognozować wyniki giełdowe w perspektywie całego roku. Ronald Surz, zarządzającymi aktywami prezes PPCA Inc oraz Target Date Solutions twierdzi, że inwestorzy są bardziej zaślepieni niż zazwyczaj, ponieważ nie biorą pod uwagę wielu zagrożeń czychających obecnie na Wall Street.

  • Większość strategów przewiduje optymistyczne scenariusze, które mogą być mylne. Najwyższe prognozy mówią o wzroście S&P 500 do poziomu 4400 pkt. w 2021 r.
  • Rynki finansowe nie odzwierciedlają sytuacji w gospodarce, a obecne portfele inwestorów są zbyt ryzykowne

Wall Street prognozuje głównie optymistyczne scenariusze. S&P 500 wzrośnie do 4,4 tys. pkt.?

Poniższa tabela prezentuje podsumowanie prognoz analityków dużych instytucji finansowych dla indeksu S&P 500 pod koniec 2021 r. Mediana wskazuje, że ten zakończy rok na poziomie 4 tys. pkt., czyli o 6,5% wyżej niż 2020 r. Najodważniejsze prognozy prezentowane przez JP Morgan mówią natomiast, że jeden z głównych indeksów Wall Street wzrośnie nawet do 4400 pkt., odbijając w rok o ponad 17%:

Te artykuły również Cię zainteresują




Źródło: Seeking Alpha

Mediana z powyższej tabeli w ujęciu historycznym jest wynikiem przeciętnym – amerykański rynek akcji zwracał średnio 10% w ciągu ostatnich 95 lat. Ważniejsze od samego wyniku są jednak narracje, które mu towarzyszą. Oto 3 najpopularniejsze optymistyczne prognozy:

  • Szczepionki wyleczą pandemię
  • Zarobki wzrosną w okresie ożywienia gospodarczego
  • Rezerwa Federalna będzie wspierać rynki akcji i obligacji

Niestety o zagrożeniach wspomina się niewiele, stąd Ronald Surz twierdzi, że inwestorzy są zaślepieni. Jego zdaniem Wall Street potrzebuje racjonalnych osób, aby sama mogła generować większe zyski.

Jak pokazano na poniższym rysunku, prognostycy muszą przyjąć założenia dotyczące trzech czynników: dywidend, zysków i wskaźnika cena/zysk. Fragment tabeli zaznaczony kolorem zielonym zawiera aktualne prognozy, które zakładają, że wskaźnik C/Z (P/E) będzie oscylował w granicach poziomu 30, natomiast zyski urosną o 8% lub więcej. W przypadku powrotu wskaźnika C/Z do swojej historycznej średniej wynoszącej 15, tabela pokazuje aż 50-procentową stratę (zaznaczone kolorem żółtym).

Pandemia nie przyczyniła się jednak do pęknięcia bańki, więc co w takim razie może to zrobić? Twórca Baby Boomer Investing Show wymienia niebezpieczeństwa, które mogą na nas czekać.

Potencjalne zagrożenia, które czekają na swoje przebudzenie

Ronald Surz, twórca live’u Baby Boomer Investing Show

Kiedy w marcu 2020 roku COVID-19 został uznany za pandemię, giełdy spadły o 35%. Wielu mówiło, że koronawirus był tym, który zweryfikował przewartościowany rynek akcji , jednak inwestorzy szybko zapomnieli o krachu, a  bańka napompowała się jeszcze bardziej, mimo że gospodarka ucierpiała. Oderwanie się rynków od gospodarki jest prawdopodobnie tymczasowe, a COVID jest tylko jednym z niewielu zagrożeń.

Nikt nie wie, jak i kiedy te zagrożenia wybuchną, ale jest mało prawdopodobne, by nie wystąpiły one w tej dekadzie. Dwa z nich są szczególnie niebezpieczne: dług na głowę mieszkańca, który wzrósł do ponad 200.000 dolarów oraz amerykański rynek akcji wyznaczający szalone szczyty przy niepewnej sytuacji gospodarczej na świecie.

Kiedy rynek akcji spadł w pierwszym kwartale 2020 roku, mnóstwo artykułów doradzało inwestorom, aby trzymali swoje akcje i jak widzimy, tym razem ta rada się sprawdziła.

Nigdy wcześniej w strefie o podwyższonym ryzyku nie było tak wiele osób. Na obecnym etapie głównym celem inwestycyjnym powinna być ochrona oszczędności, tymczasem stosunek akcji do obligacji przeciętnego inwestora kształtuje się na poziomie 60/40, co jest bardzo niebezpieczne. Portfele inwestycyjne z takimi proporcjami straciły ponad 35% swojej wartości w 2008 roku, co oznacza, że obecny trend obrał zły kurs.

Rozwiązanie tego problemu nie jest jednak łatwe, a sytuacja skomplikowana, ponieważ aktywna uznawane za bezpieczne nie płacą wysokich odsetek, a dodruk pieniądza radykalnie zmniejsza jego siłę nabywczą i doprowadza do poważnej inflacji. W związku z tym, osoby lokujące swoje oszczędności powinny szukać innych sposobów na zabezpieczenie się przed inflacją. Przykładami mogą być inwestycje w złoto, w inne waluty (wliczając kryptowaluty), papiery wartościowe zabezpieczone przed inflacją, towary czy niektóre nieruchomości.

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: bitcoin kurs | pkn akcje | komentarze gieldowe | złotówka kurs | de30 | s&p 500 index |



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here