Naga Markets



Czy to początek większej korekty na Wall Street? Analiza amerykańskiego rynkuNie licząc wirusowego spadku, znajdujemy się obecnie w jednym z najdłuższych rynków byka w historii, który trwa już 13 lat. W tym okresie SP500 zanotował nominalny wzrost o ponad 400%. Warto zaznaczyć, że w okresie 2000-2013 zwrot nominalny z naszej inwestycji w SP500 wyniósłby 0%. Oczywiście jeśli po drodze (w 2002 lub 2008 roku) nie rzuciłbyś ręcznikiem. Takich okresów w historii amerykańskiego rynku było kilka, co tylko świadczy o tym, że ślepe inwestowanie pasywne nie zawsze się sprawdza.

  • Większość wskaźników na amerykańskiej giełdzie znajduje się na niebezpiecznych poziomach
  • Dla top 10 spółek z S&P500, które stanowią 30% indeksu, wskaźnik forward P/E wynosi aż 28,6!
  • Obecnie kapitalizacja amerykańskiej giełdy jest 2 razy większa od PKB Stanów Zjednoczonych
  • Chcesz dowiedzieć się więcej na temat korekty na Wall Street? Całość analizy dostępna jest tutaj
  • Więcej podobnych i ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Comparic.pl

Czy nad Wall Street wisi widmo większej korekty?

Wskaźnik forward cena/zysk do którego za chwilę przejdziemy był wyższy tylko w 2000 roku, gdy podczas bańki technologicznej wynosił on 25,2 dla szerokiego, amerykańskiego indeksu SP 500. Co ciekawe, wtedy 10 letnia amerykańska obligacja skarbowa płaciła 6,2% (stopa wolna od ryzyka).



Zatem jakich zwrotów musieli oczekiwać wtedy inwestorzy? Dziś prędzej można wysokie wyceny uzasadnić. Mianowicie jeśli nie zmniejszymy swojej awersji ryzyka oraz nie przeniesiemy kapitału na rynek akcyjny, to będziemy musieli się pogodzić z realną stratą z naszej inwestycji.

Czy to początek większej korekty na Wall Street? Analiza amerykańskiego rynku

Jak już wspomniałem wskaźnik forward P/E nie był na takim poziomie od 2000 roku. Dużo mówię o tej metryce, gdyż rynek nie przejmuje się tym co było, tylko tym, co przed nami. Jednak wskaźnik ten opiera się na prognozach, które mogą się nie sprawdzić. W tabelce możesz zaobserwować, że wskaźnik CAPE Shillera, który patrzy w przeszłość (kapitalizacja podzielona przez średnia arytmetyczna zysków za ostatnie 10 lat z dostosowaniem inflacyjnym) wynosi 37.

Metryka ta była wyższa tylko i wyłącznie w 2000 roku, gdy mieliśmy do czynienia z bańką technologiczną. Nawet w 1929 roku rynek według CAPE Shillera był „taniej” wyceniony. Nie wspominając o 2007 roku, gdy podstawowe metryki w porównaniu z 2021, czy z 2000 rokiem były na dużo niższym poziomie.

Czy to początek większej korekty na Wall Street? Analiza amerykańskiego rynku

Można spotkać się z opinią, że wskaźnik P/E nie działa i nie ma się co nim przesadnie kierować. Jak możesz zobaczyć na lewej części wykresu, to w okresie jednego roku rzeczywiście on nie działa, gdyż korelacja pomiędzy forward P/E, a następującym zwrotem inwestycyjnym wynosi zaledwie 4%, czyli praktycznie nie istnieje. Jednak w krótkim okresie rynek jest nieefektywny, a przewartościowane aktywa mogą być za 12 miesięcy jeszcze bardziej przewartościowane.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku kolejnych 5 lat, gdzie korelacja jest już solidna i wynosi ponad 40%. Im dłuższy okres, tym wycena rynku ma dużo większy wpływ na wynik inwestycyjny. Oczywiście trzeba pamiętać, że wskaźnik P/E to malutka część analizy inwestycyjnej danej spółki lub rynku, a kierowanie się tylko podstawowymi wskaźnikami wyceny jest lekko infantylne.

Wolisz być akcjonariuszem firmy o P/E 15 z marazmem jeśli chodzi o wzrost zysków, zdobywanie rynku oraz ze sporym zadłużeniem, czy spółki z P/E 25, której zyski będą rosnąć w tempie 15-20%, model biznesu jest innowacyjny, firma penetruje nowe rynki oraz jest zdrowo zarządzana? Często się zdarza, że atrakcyjna wycena wskaźnikowa danej spółki, czy rynku jest jak najbardziej uzasadniona. Kluczem jest szukanie świetnych biznesów, które są racjonalnie wycenione, a nie miernych/przeciętnych, które są „atrakcyjnie” wycenione. Taka jest przynajmniej moja opinia.

My jednak wróćmy do wskaźnika forward P/E dla SP500 oraz rozłóżmy go na czynniki pierwsze. Po pierwsze możesz zaobserwować, że w tym roku lekko on spadł – do poziomu 20,3. Jest to spowodowane tym, że wzrostowi zysków na poziomie 26%, towarzyszył wzrost indeksu o 15%. Im bardziej delta pomiędzy oboma zmiennymi się będzie rozjeżdżać, tym forward P/E będzie mniejsze.

Oczywiście działać to może również w drugą stronę. Warto zaznaczyć, że dla top 10 spółek z SP500, które stanowią 30% indeksu, forward P/E wynosi 28,6! Podczas, gdy dla pozostałych firm forward P/E wynosi zaledwie 19. To właśnie spółki technologiczne, stanowiące ogromną część indeksu ciągną go do góry. Mam tutaj na myśli m.in. FAANNGT, czyli Facebook, Apple, Amazon, Netflix, Nvidia, Google i Tesla.

Kapitalizacja powyższych spółek wraz z Microsoftem wynosi blisko 10 bilionów dolarów, czyli prawie 25% wartości amerykańskiej giełdy oraz ponad 10% całego, światowego rynku akcji.

Rozjazd pomiędzy wycenami spółek „growth” oraz „value”, zapoczątkowany w 2011 roku można zaobserwować na poniższym wykresie. Do szaleństwa na rynku spółek „growth” z roku 2000 wciąż nam daleko.

Czy to początek większej korekty na Wall Street? Analiza amerykańskiego rynku

Okres końcówki XX wieku należał do spółek „growth”, następnie to spółki „value” okazały się najlepszą inwestycją jeśli chodzi o amerykański rynek akcji. Jednak po kryzysie finansowym z 2008 roku mamy do czynienia z ogromną hossą na spółkach technologicznych. Nasdaq w okresie, gdy SP500 wzrósł 4x, zanotował wzrost na poziomie 8x (2008-2021).

Czy to początek większej korekty na Wall Street? Analiza amerykańskiego rynku

Znakomicie przedstawioną przeze mnie historię na temat spółek „growth” oraz „value” widać na powyższym wykresie. Wzrost wartości dzielenia value/growth oznacza lepsze czasy dla spółek „value”, a spadek to oznaka tego, że firmy „growth” dają sobie radę dużo lepiej.

Czy to początek większej korekty na Wall Street? Analiza amerykańskiego rynku

Możesz dostrzec, że realna stopa wolnego przepływu pieniężnego dla sektora technologicznego ostatni raz była w negatywnym terytorium w okresie bańki z 2000 roku.

Wskaźnik Warrena Buffetta nigdy w historii nie był tak wysoki. Dziś kapitalizacja amerykańskiej giełdy (Wilshire 5000) jest 2 razy większa od PKB Stanów Zjednoczonych.

Czy to początek większej korekty na Wall Street? Analiza amerykańskiego rynku
Kapitalizacja amerykańskiego rynku akcji/ PKB USA

Oczywiście można to uzasadniać tym, że spółki amerykańskie generują sporo przychodów za granicą. Jednak personalnie wyznaję zasadę powrotu do średniej (reversion to mean) i twierdzę, że tym razem nie będzie inaczej, a wskaźnik Buffetta w długim okresie wróci do normalnego poziomu. Raczej wątpię, że stanie się to za sprawą potężnego wzrostu gospodarczego, mierzonego za pomocą PKB.

Rynek nigdy nie był tak specyficzny oraz nieprzewidywalny jak obecnie. Czekają nas bardzo ciekawe miesiące, w których coraz ciężej będzie zachować wartość nabywczą swoich oszczędności. Przy inflacji raportowanej przez NBP na poziomie 5,8%, potrzebujemy stopy zwrotu brutto – 7,2%.

My naszą podróż po aktywach będziemy kontynuować i w następnych artykułach udamy się na rynek miedzi oraz REIT-ów.

Z wolnorynkowym pozdrowieniem,

Bartosz Baran

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: stalprodukt gpw | pko cena akcji | giełda dino | kurs funta sprzedaż | theppro sklep | pkp cargo akcje prognozy | jsw notowania |



Chcesz wrócić na stronę główną? Kliknij >>


Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>


Conotoxia



Obejrzyj również w Comparic24.tv:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here