Naga Markets


Mówi się, że szczęście sprzyja lepszym. Kiedy Donald Trump ogłaszał swój program wyborczy w którym ogłaszał, że Stany Zjednoczone już w najbliższej przyszłości mogą stać się niezależne od eksportu ropy, eksperci pukali się po głowie widząc zbierające się czarne chmury nad amerykańskimi frackerami. Po gwałtownym okresie wzrostu produkcji ropy w USA, po której nadeszła fala bankructw w sektorze naftowym i tym samym spadek wydobycia, nikt nawet w najśmielszych snach nie spodziewał się, że już w I kwartale 2019 roku Stany Zjednoczone będą produkować 12,2 miliona baryłek ropy dziennie. Jednak w każdym trendzie korekta jest czymś nieuniknionym, a na amerykańskim rynku „czarnego złota” czynników alarmowych jest coraz więcej.

Rys.1 Wielkość produkcji ropy w USA. Źródło: oilprice.com

Znaki zapytania wywołał raport kwartalny Schlumberger – największej na świecie firmy zajmującej się usługami związanymi z obsługą pól naftowych. Wynika z niego, że zyski w pierwszym kwartale 2019 roku zmniejszyły się o 4% z powodu zmniejszonej działalności wiertniczej w Ameryce Północnej. Prezes Paal Kibsgaard w specjalnym oświadczeniu stwierdził, ze oczekuje poprawy nastroju na rynku ropy na przestrzeni 2019 roku, ponieważ OPEC+ nadal zacieśnia rynek. Zwrócił jednak uwagę, że przez  ostatnie 4 lata światowa baza produkcyjna była niedoinwestowana, co powinno spowodować wzrost wydatków w sektorze nawet do 7-8%. W oczach P.Kibsgaarda, najbliższa przyszłość amerykańskich łupków może być mniej optymistyczna niż wersja globalna – wynika to z coraz wyższego kosztu kapitału, mniejszych zdolności do lewarowania czy wyższych oczekiwań inwestorów. Prezes szacuje, że inwestycje w E&P (wydobycie i produkcja ropy i gazu) w Ameryce Północnej spadną o 10% w 2019 roku. Wtóruje mu Nick Cunnigham z portalu oilprice.com, który podkreśla, że co prawda lata intensywnych wydatków inwestycyjnych spowodowały rekordowy wzrost produkcji, ale z drugiej strony mocno nagięły budżety wielu firm. W rezultacie amerykański przemysł łupkowy znajduje się w pewnym stopniu w szczytowym punkcie i korekta jest nieunikniona.

Prezes Schlumberger zwraca również uwagę na inne wyzwania natury technicznej, przed którym stoi branża łupkowa w USA. Nie jest to główny temat tego artykułu, stąd zainteresowanych odsyłam do oficjalnego komunikatu:

https://www.slb.com/news/press_releases/2019/2019_0418_q1_earnings.aspx

Kolejnym problemem jest już omawiana wielokrotnie na łamach portalu – nieodpowiednia infrastruktura, szczególnie w Teksasie. W tym regionie wydobywa się ogromne ilości słodkiej, lekkiej ropy, których nie są w stanie obsłużyć amerykańskie rafinerie. Znacząca część przerobowych rafinerii na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej jest przystosowana do pracy z średnią i ciężką ropą naftową – mieszanek, które w USA pojawiają się ostatnio rzadziej z powodu przestojów i spadków produkcji w Meksyku, Wenezueli czy Iranie. Reuters twierdzi, że niektóre ultralekkie gatunki z Texasu są dyskontowane nawet w wysokości 1-2 USD za baryłkę w porównaniu do „cięższej konkurencji”. Nie jest to na tyle drastyczna różnica, żeby spowodować załamanie produkcji w Texasie, a dokładniej w najbardziej aktywnym regionie – Basenie Permian, ale zdecydowanie można uznać to za istotny kłopot dla amerykańskich frakerów.

Zarabiaj na spadkach i wzrostach cen ropy – wypróbuj AXI TRADER

Jeszcze bardziej namacalnym dowodem, że nad łupkami w USA wiszą czarne chmury jest niepokojąca tendencja w raportach Baker Hughes odnośnie ilości aktywnych wiertni. Powołując się na ostatni raport, całkowita liczba aktywnych platform wiertniczych w Stanach Zjednoczonych spadła o 10, do 1012. Nie jest to jednorazowy oszałamiający spadek, ale po raz pierwszy od końca 2016 roku liczba platform jest mniejsza niż w tym samym okresie w roku ubiegłym.

Rys.2 Ilość aktywnych wiertni w USA. Źródło oilprice.com

Żeby zakończyć ten artykuł bardziej pozytywnie, nawiążę do wstępu i uwagi odnośnie prezydenta. Jak się okazuje, w 2018 roku zatwierdzono o prawie 40 procent więcej zezwoleń na odwierty naftowo-gazowe na gruntach publicznych niż w roku poprzednim.  Prezydent Donald Trump uznał za priorytet przyspieszenie wydawania zezwoleń i ograniczenie regulacji jako sposób na zwiększenie produkcji ropy naftowej, gazu i węgla z terenów publicznych.

W 2018 roku przydzielono 3 991 pozwoleń na wiercenia, co stanowi wzrost z aż o 38% względem 2017 roku i 2887 pozwoleń. Średni czas potrzebny na rozpatrzenie wniosku o pozwolenie na wykonanie odwiertu został skrócony prawie o połowę do 63 dni z 120 dni w roku poprzednim.



Coinquista

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here