Naga Markets



Nieco ponad dwa miesiące dzielą nas od kolejnych wyborów w Stanach Zjednoczonych. Podobnie jak w 4 lata temu eksperci są zdania, że większe szanse na zwycięstwo ma kandydat demokratów – Joe Biden. Mając jednak z tyłu głowy historię z 2016 roku, analitycy są bardzo ostrożni w ferowaniu wyroków, szczególnie, że po sierpniowej konwencji Republikanów, przewaga J.Bidena istotnie się zmniejszyła.

Czy ropa decyduje o wyborach?

Sposób pozyskiwania energii jest jedną z głównych osi sporu pomiędzy partiami politycznymi w Stanach Zjednoczonych. Wielu ekspertów stawia tezę, że bez wsparcia (nie tylko finansowego) sektora naftowego Donald Trump nie wygrałby wyborów w 2016 roku. Wymowne z resztą jest, że pierwszym dekretem nowego prezydenta było podpisanie zgody na budowę kontrowersyjnego rurociągu Dakota Access, którą wcześniej ze względów środowiskowych i protestów rdzennej ludności zablokował Barack Obama. W trakcie swojego urzędowania Donald Trump zmienił kurs amerykańskiej polityki energetycznej, wychodząc z porozumienia paryskiego czy forsując “An America First Energy Plan”, który zakładał maksymalne wykorzystanie zasobów energetycznych i uniezależnienie się w długim terminie od zewnętrznych dostawców “czarnego złota”.

Pomysł J.Bidena na bezpieczeństwo energetyczne Amerykanów jest zgoła odmienny – jego plan zakłada, że Stany Zjednoczone osiągną bezemisyjność już w 2035 roku. Postulaty J.Bidena zakłądają m.in. budowę 500 tysięcy stacji ładowania pojazdów czy zwiększone wydatki na rozwój technologii jądrowej, co spotkało się z olbrzymią krytyką zarówno ze strony najbliższego otoczenia prezydenta jak i samej branży. “Joe Biden chce zniszczyć przemysł paliw kopalnych” – dosadnie skomentował v-ce prezydent Stanów Zjednoczonych, Mike Pence. Wtórował mu dyrektor generalny API (amerykańskiego instytutu naftowego), który jest zdania, że nie jest możliwa walka ze zmianami klimatycznymi bez amerykańskich firm wydobywających gaz i ropę, które dostarczają niedrogą, czystą i niezawodną energię Amerykanom.

Co jednak istotne, Joe Biden stanowczo zaprzecza zarzutom, jakoby miałbyć przeciwnikiem szczelinowania hydraulicznego. W trakcie ostatniego spotkania w Pensylwanii zaznaczył, że nie udzieli jedynie zezwoleń na nowe wiercenia na terenach federalnych.

Demokrata demokracie nierówny

Z racji na zbliżające się wybory, norweska firma konsultingowa przeprowadziła analizę, która przedstawia jak zmieniała się amerykańska produkcja ropy naftowej w zależności od “pochodzenia” danego prezydenta od 1945 roku. Zestawienie jest bardzo interesujące, jednak moim zdaniem należy wziąć poprawkę na czynniki rynkowe oraz na fakt, że na przestrzeni lat podejście Demokratów do pozyskiwania energii zmieniło się diametralnie – pozorne obserwacje mogą prowadzić do mylnych wniosków.

Historyczna wielkość produkcji ropy w USA w trakcie trwania prezydentury Demokratów/Republikanów. Źródło: Rystad Energy

Ekspert Rystad Energy, Artem Abramov zauważa, że jeśli scenariusz zakazu nowych odwiertów się zrealizuje, doprowadzi to do załamania amerykańskiego sektora naftowego. Produkcja ropy z łupków, która osiągnęła szczyt wydobycia w marcu tego roku na poziomie 8,5 mln, spadnie prawdopodobnie do 7-7,2 mln baryłek w trzecim kwartale z uwagi na załamanie cen. Jeśli od stycznia 2021 roku nie zostana uruchomione żadne nowe odwierty, to do końca 2023 roku wydobycie spadnie poniżej poziomu 3 mln baryłek! (wynika to z faktu, że w dużej części amerykańskie złoża są dość płytkie). Uderzenie w sektor naftowy odbije się również na rynku pracy – statystyki dotyczące zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych wskazują, że w przy samym wydobyciu w lutym tego roku zatrudnione było ponad 157 tysięcy osób, a w sektorze usług związanych z serwisem pól naftowych kolejne 315 tysięcy. Ekonomista Rystad Energy twierdzi, że rzeczywista liczba pracowników związanych z wydobyciem sięga nawet 1,5 miliona osób, co stanowi 1% całkowitej siły roboczej, więc wszelkie ograniczenia miałyby znaczący wpływ na rynek pracy w USA.

Po czynach ich poznacie

Mimo, że J.Biden robi dużo aby odciąć się od kontrowersyjnych słów o zakazie szczelinowania, to łatka “zielonego” została mu już przypięta. Z dużą ciekawością będę obserwować komentarze branży naftowej, która jeszcze kilka miesięcy temu zdawała się odwracać od D.Trumpa w odpowiedzi na nieudolność w walce z pandemią czy dość agresywne stanowisko wobec protestujących Amerykanów. Amerykański biznes naftowy ma z resztą w pamięci słowa prezydenta, który nazwał publicznie ikonę amerykańskiej ropy – Rexa Tillersona “głupim jak but”.

Niezależnie od wyboru, należy wierzyć w siłę amerykańskiego rynku, który wielokrotnie udowadniał, że liczą się pieniądze a nie pochodzenie polityczne.

CHCESZ HANDLOWAĆ ROPĄ BEZ PROWIZJI? KLIKNIJ TU!



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here