Naga Markets


Proporcje Fibonacciego na gruncie giełdowym znalazły szerokie grono zwolenników i urosły niemal do rangi religii. Można w nie wierzyć albo nie, ale ciężko zaprzeczyć, że „coś w nich jest”. W dzisiejszym felietonie postaram się przybliżyć ten temat oraz przedstawić (moim zdaniem) najlepszy sposób wykorzystania tego narzędzia w tradingu.


Ciąg Fibonacciego

Urodzony w 1175 roku Leonardo Fibonacci (znany również jako Leonardo z Pizy) był jednym z najbardziej wziętych włoskich matematyków na przełomie XII i XIII wieku. Podczas swojej wieloletniej kariery przygotował ogromną ilość rozpraw matematycznych – niestety większość z nich zaginęła a do dzisiaj przetrwały zaledwie trzy. Pośród nich znajduje się jednak pozycja wyjątkowa, traktująca o tak zwanych ciągach Fibonacci’ego, które znajdują odzwierciedlenie w całym otaczającym nas świecie – nauce, przyrodzie, a nawet rynkach finansowych.

Kiedy Leonard z Pizy (znany dzisiaj przede wszystkim jako Fibonacci) prawie 1000 lat temu stworzył swój niezwykle prosty na pierwszy rzut oka ciąg liczbowy (o początku 0; 1 i kolejnych wyrazach będących sumą dwóch poprzednich) nie spodziewał się z pewnością, że zafascynuje naukowców, badaczy i ludzi z różnych dziedzin życia w tak odległych czasach.

Wszystko to za sprawą „złotej proporcji”, którą można wyznaczyć na podstawie jego ciągu. Pozwala również rozrysować spiralę logarytmiczną, której proporcje odnajdujemy w przyrodzie, sztuce, nauce i jak się okazuje również w przypadku rynków finansowych!

Ciąg ten omówiony został w roku 1202 w jednym z dzieł Leonarda z Pizy zwanego dziś Fibonaccim pt. “Liber abaci” jako rozwiązanie zadania o rozmnażaniu się królików. Nazwa ciąg Fibonacciego spopularyzowana została natomiast dopiero w XIX wieku.

Choć na dzień dzisiejszy nikt już chyba nie oblicza ręcznie tych wartości, gdyż są one doskonale znane to jako ciekawostkę warto wskazać jak obliczamy taki ciąg. Jest to nic innego jak ciąg liczb naturalnych określony w następujący sposób:

Pierwszy wyraz jest równy 0, drugi jest równy 1, każdy kolejny jest sumą dwóch poprzednich.

Pierwsze wyrazy ciągu uzyskuje się zatem poprzez zsumowanie dwóch poprzednich:

0 + 1 = 1
1 + 1 = 2
1 + 2 = 3
2 + 3 = 5
3 + 5 = 8
5 + 8 = 13
8 + 13 = 21
13 + 21 = 34
21 + 34 = 55
34 + 55 = 89

Ciąg Fibonacciego: 0, 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, 55, 89…

Na podstawie w/w ciągu obliczane są konkretne proporcje, które wykorzystywane są w tradingu. Te najpopularniejsze, które wykorzystywane są na codzień przez wielu traderów to:

13/55 = 23,6%
21/55 = 38.2%
1/2 = 50%
34/55 = 61,8% – złota proporcja

Ciekawostka:

Iloraz kolejnych liczb ciągu Fibonacciego zmierza asymptotycznie do wartości “złotej proporcji”

Ponieważ wspomniane powyżej poziomy stanowią jedynie przykłady, poniżej przedstawiam wszystkie najczęściej wykorzystywane w analizie technicznej mierzenia:

0%
23,6%
38,2%
50% – momentum
61,8% – złota proporcja
70,7%
78,6%
88,6%
100%
127%
144,4%
161,8%
200%
261,8%
423,6%

Wszystkie z nich podzielić możemy na mierzenia wyznaczające zasięgi potencjalnych korekt oraz te, które wyznaczają targety kolejnych impulsów. Zasięgi korekt to wszystkie te mierzenia, które mieszczą się w przedziale 0% – 100% natomiast wszystkie powyżej 100% mogą pomóc nam określić miejsce potencjalnego końca impulsu.

Przykład:

Ciąg licz Fibonacciego na rynkach finansowych

Ciąg Fibonacciego na giełdzie lub na FX wykorzystany może być na trzy różne sposoby. Między innymi w odniesieniu do upływu czasu, w odniesieniu do zmiany ceny oraz w jednoczesnym odniesieniu do upływu czasu oraz zmiany ceny. W tym pierwszym przypadku złoty podział dokonuje się na osi czasu, czyli poziomej osi wykresu. Czas będący okresem podstawowym staje się przedziałką pomiędzy kolejnymi ekstremami widocznymi na wykresie cenowym. Na tej podstawie można wyznaczać z dużym prawdopodobieństwem momenty, w których cena zmieni swój obecny kierunek i zacznie przemieszczać się w przeciwną stronę.

Jeżeli chodzi natomiast o zastosowanie ciągu Fibonacci’ego w zakresie cenowym to wydaje się być ono najłatwiejszym i najbardziej podstawowym. Polega na zaznaczeniu na wykresie maksymalnej i minimalnej ceny danego waloru w danym czasie. Czas brany pod uwagę zależy tutaj tylko i wyłącznie od naszego własnego uznania  i od tego w jakim terminie mamy zamiar analizować dany walor. Różnica pomiędzy tak wyznaczonymi poziomami staje się następnie odcinkiem jednostkowym. W kolejnym kroku odcinek ten dzielimy według proporcji narzucanych przez współczynniki Fibonacci’ego oraz przedłużamy również przy zachowaniu proporcji, które prawie 1000 lat temu wyznaczył Fibonacci. W taki sposób możemy wyznaczyć punkty wsparcia oraz oporu na danym wykresie.

Czy Fibonacci działa?

Wśród traderów istnieją dwie grupy: tych, którzy twierdzą, że Fibo działa i tych, którzy uważają, że to tylko kolejna metoda wróżenia z fusów. Ja osobiście twierdzę, że mierzenia Fibonacciego bardzo dobrze sprawdzają się jako dodatkowe potwierdzenie i tworzą konfluencje wsparć bądź oporów z wyznaczonymi wcześniej poziomami technicznymi. Co to oznacza?

Biorąc pod uwagę ilość poziomów, które wyznaczają nam mierzenia Fibonacciego niezwykle ciężko byłoby przewidzieć czy rynek zakończy korektę już w okolicy mierzenia 38.2% czy może dotrze do 50% bądź nawet 61.8%. Bardzo często w okolicy kolejnych poziomów pojawia się reakcja, która mogłaby sygnalizować koniec korekty jednak jak się później okazuje jest to tylko chwilowa reakcja i ostatecznie nie kończy ona korekty.

W związku z powyższym uważam, że mierzenia Fibo mają bardzo wysoką skuteczność ale dopiero w chwili, kiedy pokrywają się one bądź występują w niedalekiej odległości od jakiegoś istotnego, technicznego poziomu wsparcia/oporu, który wyznaczony został wcześniej na wykresie.

Zobacz również: Jak zniesienia Fibonacciego pomogą Ci w tradingu?

Najpierw technika, później Fibo!

Dlaczego tak istotne jest aby najpierw wyznaczyć wsparcia/opory a dopiero później wykonać mierzenie Fibonacciego? Okazuje się, że jeżeli w pierwszej kolejności rozciągniemy siatkę mierzeń Fibonacciego, to podczas wyznaczania technicznych poziomów, podświadomie sugerować będziemy się tym co mamy już na wykresie i chcąc nie chcąc będziemy starali się dopasować nasze poziomy tak, by pokrywały się one z mierzeniami Fibo. A przecież to Fibonacci ma być dodatkowym potwierdzeniem a nie na odwrót.


Już teraz skorzystaj z serii darmowych materiałów edukacyjnych i dołącz do Strefy eLearn portalu Comparic.pl!

Jako trader handlujący na podstawie analizy technicznej uważam, że najskuteczniejsza jest prostota a więc im mniej tym lepiej. W związku z powyższym jako najważniejsze narzędzie wykorzystuje horyzontalne linie, którymi wyznaczam istotne poziomy wsparcia i oporu. Mierzenia Fibonacciego służą mi natomiast jako dodatkowe potwierdzenie i jeżeli tylko te znajdują się w okolicy wyznaczonego wcześniej poziomu, wyznaczam tą strefę jako potencjalne miejsce do otwarcia pozycji i oczekuję pojawienia się w jego okolicy odpowiedniej reakcji rynku.

Jak wyznaczać Fibo?

Biorąc pod uwagę, że w trakcie trwania trendu rynek tworzy różnego rodzaju impulsy i korekty należy zwrócić szczególną uwagę na to, w jaki sposób powinno się prawidłowo wykonywać mierzenia Fibonacciego. Uwzględniając wszystkie fale impulsów i korekt w jednym trendzie, skupić powinniśmy się bowiem jedynie na dwóch aspektach:

Jeżeli w ciągu całego trendu powstały trzy impulsy i dwie korekty i chcemy wyznaczyć potencjalny zasięg kolejnej (trzeciej) korekty, mierzymy jedynie zasięg ostatniego impulsu bądź całego ruchu. Nie wykonujemy mierzenia dwóch impulsów bo w ten sposób szukali byśmy na siłę czegoś a przecież na rynku albo widać jakiś układ na pierwszy rzut oka albo go tam nie ma i doszukiwanie się czegokolwiek na siłę zazwyczaj prowadzi do jednego…utraty kapitału.

                                  Kolejna lekcja: Dane makroekonomiczne                              

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułOd inwestora do scalpera – USDCHF w okolicy lokalnego wsparcia
Następny artykułWeź udział w konkursie Tickmill NFP Machine i zgarnij $500
Arkadiusz Jóźwiak redaktor Comparic.pl
Education Team Manager Comparic.pl. Autor licznych webinarów i felietonów oraz tekstów edukacyjnych poruszających szeroką tematykę inwestycyjną począwszy od psychologii a na analizie technicznej i fundamentalnej skończywszy. Jako menadżer działu edukacji w Comparic Media Group wykorzystuje wykształcenie pedagogiczne i stawia ogromny nacisk na prostotę przekazywanych informacji i wiedzy. Skrupulatność i konsekwencja w działaniu zostały docenione przez wielu traderów i inwestorów, co skutkowało m.in. nominacją w konkursie organizowanym przez fundację Invest Cuffs w kategorii Dziennikarz Roku 2019. Jego artykuły znaleźć można również w magazynach FxMag oraz I Love Crypto, gdzie prowadzi swoją stałą rubrykę. To także prelegent podczas licznych konferencji m.in. Festiwalu Inteligencji Finansowej, Seminarium XM w Warszawie czy Expo Invest Cuffs. Członek Rady Nexusów przyznającej wyróżnienia osobom i podmiotom, które w największym stopniu przyczyniają się do rozwoju branży blockchain i kryptowalut a także twórca i główny prowadzący cotygodniowych, niedzielnych odpraw traderów, w których regularnie uczestniczy kilkaset osób oraz analityk kryptowalutowy w serwisie Krypto Raport.

1 KOMENTARZ

  1. Warto zauważyć, że Fibonacci to jednak nie tylko potencjalne zasięgi korekt czy ruchu mierzonego dla TP ale dziesiątki innych zastosowań, na przykład często jest tak, że systemy oparte na średnich wykorzystujących liczby Fibonacciego dają generalnie lepsze wyniki niż średnie wykorzystujące liczby przypadkowe co łatwo sprawdzić. Każdy, kto robił choćby pobieżne badania statystyczne na rynkach finansowych i jest w miarę spostrzegawczy, szybko zauważy, że w okolicach liczb Fibonacciego występuję odchylenia statystyczne (największe przeważnie przy tych najsilniejszych czyli 0,618 i 1,618). Dlatego pytanie czy Fibonacci działa czy nie działa jest w sumie dość ogólne czy nawet prowokujące, bo w sumie wszystko zależy w jaki sposób używamy złotych proporcji i co najważniejsze, jak wielkie odchylenia statystyczne i w jakich miejscach uda nam się odkryć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here