Naga Markets



Czy dogmat słabego jena zostanie przez rynki przetestowany?
źródło: fotolia.com

 06.11.2013

W wielkim świecie inwestycji kapitał płynie i płynie niechętnie zawracając. Ciepłe pielesze niskich kosztów i wysokich zwrotów miłe są każdemu inwestorowi, ale w szczególność temu ‘grubemu’. Jednak zdarzają się takie chwile, kiedy trzeba powiedzieć “sprawdzam” i przetestować, jak silne jest przekonanie rynku o obowiązywaniu danego dogmatu.

Po kryzysie w 2008 roku jen był pierwszą walutą ‘zapasową’ świata obok CHF i USD. Inwestorzy uciekali do jena wierząc w siłę i stabilność japońskiej gospodarki oraz sektora finansowego, które od lat tkwią w bezruchu. Mimo, że stopy procentowe dla jena są praktycznie zerowe, waluta ta cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, a kursy wymiany leciały na twarz wzmacniając japońską walutę. Gdy kryzys w US i strefie euro osłabł, drogi yen i zerowe stopy procentowe stworzyły doskonałą okazję do szukania inwestycji i finansowania ich właśnie w JPY. Sytuacja ta zbiegła się z akcjami podejmowanymi przez Bank Japonii (BOJ), który kreował pieniądz w ramach “ilościowego luzowania” i przeznaczał nowe środki na zakup aktywów w celu zwiększenia inflacji znajdującej się wtedy blisko zera i osłabienia jena na rzecz gospodarki nastawionej na eksport. Przeplatało się to także z interwencjami bezpośrednimi na kursie USD/JPY. Ostatecznie jen zaczął słabnąć w miarę, jak apetyt na ryzyko rósł, a Fed w którymś momencie zapowiedział zwijanie QE.

Czy dogmat słabego jena zostanie przez rynki przetestowany?

Jednak każdy medal ma dwie strony. Wraz z odpływem kapitału z Japonii zaczęła rosnąć rentowność astronomicznego długu (ponad 200% PKB) obciążając tym samym budżet kosztami obsługi nowego długu, a także sprawiła, że inwestycje w kulejący po kryzysie japoński przemysł stały się bardziej atrakcyjne przez taniejącego jena.

Obecnie trend spadkowy na jenie jest bardzo dobrze widoczny i jednocześnie zaczął wykazywać oznaki zmęczenia. Być może jest to jedynie krótkie odsapnięcie po ogromnych spadkach japońskiej waluty z tego roku? Warto jednak zauważyć, że rok się kończy, a jen był szeroko wykorzystywany do lewarowania zakupów spekulacyjnych na różnych rynkach. Toteż można przypuszczać, że narosło tutaj wiele spekulacyjnych shortów obrośniętych profitami, które w którymś momencie trzeba będzie skasować sprzedając zyskowny walor i spłacając kredyt zaciągnięty w jenach. To może wywołać falę zakupów i doprowadzić do sporych spadków na USD/JPY, EUR/JPY czy AUD/JPY. To by również po części wyjaśniało, dlaczego GBP/JPY trzyma się stosunkowo najlepiej spośród wymienionych – stosunkowo niewiele inwestycji realizuje się przez tę parę. Czy zatem w ciągu tych ostatnich 6 tygodni tradingu w tym roku, znajdzie się ktoś, kto zechce powiedzieć sprawdzam i przetestuje siłę tego trendu? Czy może pofruniemy dalej na skrzydłach kontynuacji apetytu na ryzyko i długoterminowych (kilkuletnich) inwestycji? Komentarze mile widziane.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here