Naga Markets



Logo grupa azotyW kolejnej odsłonie przeglądu technicznego i po wcześniejszym opracowaniu wykresów spółki AutoPartner S.A., podjąłem się analizy wykresów spółki Grupa Azoty S.A. Lecz tym razem bez kontekstów fundamentalnych. By właście ocenić, czy zakup tych akcji przy obecnej wycenie jest okazją, zdecydowałem się na pokazanie, w jaki sposób podchodzę do interpretowania tego, co pokazują wykresy w ujęciu tygodniowym.


Akcje Grupy Azoty – analiza techniczna

Dzięki tym piktogramom można zobaczyć jak wyglądają wygrywające formacje i porównać je z tym, co teraz dzieje na akcjach tej spółki. Wiele lat inwestowania nauczyło mnie jednej podstawowej zasady: cierpliwie czekać, aż pojawi się okazja inwestycyjna, a ta pojawia się wówczas, gdy mamy do czynienia z trendem wzrostowym. Oznacza to, że trzeba się wyrzec pewnej dozy chciwości objawiającej się między innymi tym, że obawiamy się przeoczyć jakiś lokalny dołek, od którego notowania mogą w znaczący sposób wzrosnąć (lub nie).

Tego typu gra jest z góry skazana na porażkę,  bowiem zapewne uda nam się raz na cztery lub pięć razy osiągnąć zysk, ale nie zrekompensuje on poniesionych strat. Przykłady można mnożyć, bowiem ostatnio pojawiło się ich nie mało: Eko Export, Braster, Medicalogarythmic, Elbudowa, Forte, Oponeo, Rafako, Livechat, Sanok, Torpol, Trakcja itd.

Pamiętajmy o jednym: nigdy nie wiadomo jak nisko mogą spaść lub wzrosnąć akcje. Na dowód tego można śmiało zapytać: kto np. na początku tego roku przewidział, że akcje spółki Grupa Azoty S.A. spadną w okolice 20 zł lub że Braster spadnie poniżej 1 zł? Dlatego o wiele lepiej jest analizować tydzień po tygodniu kształtowanie się cen oraz wolumenu i w ten sposób oceniać szanse na zwyżki lub spadki.

Grupa Azoty Wykres tyg. Nr 1 (1)

Wykres ten przedstawia sposób, w jaki ja osobiście staram się inwestować. Po pierwsze szukam trendu wzrostowego, któremu powinien towarzyszyć relatywnie większy wolumen. Ta reguła jest  najważniejsza. W identyfikacji siły trendu pomaga mi sposób ułożenia średniej EMA 30, która musi być nachylona ku górze, a wykres ceny powinien znajdować się ponad nią. Następnie wypatruję okresu konsolidacji, który zazwyczaj pojawia się po kilku lub kilkunastotygodniowym wzroście cen akcji.

Akcje po takiej zwyżce muszą zwyczajnie nieco odpocząć, część inwestorów realizuje wtedy swoje zyski. Wówczas wypatruję wybicia z obszaru konsolidacji. Jeśli się takie wybicie pojawi, to przyglądam się uważnie, czy wolumen był odpowiednio wysoki w relacji do poprzednich tygodni. Jak widać na załączonym wykresie, nie jest to metoda w 100% skuteczna, ale wszyscy przecież wiemy, że takiej metody po prostu nie ma. Zatem zawsze należy starać się być elastycznym, a jeśli sprawy idą nie po naszej myśli, to lepiej jest się w porę wycofać i spojrzeć na sytuację bez emocjonalnego obciążenia, które towarzyszy nam, gdy jesteśmy zaangażowani na rynku.

Grupa Azoty Wykres tyg. Nr 2 (1)

Formacje, które widnieją na tym wykresie są jednymi z najbardziej skutecznych, zatem warto ich cierpliwie poszukiwać przeglądając systematycznie wykresy spółek. Sam o sobie mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że jeśli chodzi o warsztat inwestycyjny to wywodzę się ze szkoły Williama O’Neila  amerykańskiego maklera i inwestora. Jego prace poznałem jeszcze w latach 90-tych XX w. Dzięki wnikliwemu i wielokrotnemu studiowaniu wykresów spółek w połączeniu z analizą fundamentalną udało mi się wypracować własną metodę inwestycyjną.

Na wykresie przedstawiłem dwie formacje: spodka (saucer) oraz tzw. filiżanki z rączką (cup with handle) tak nazwał je  William O’Neil. Wydają się one brzmieć dosyć zabawnie, ale rzecz nie w tym, a w ich skuteczności. Zachęcam wszystkich do uważnego studiowania tych slajdów, bo jest tam wiele cennych informacji, które często umykają nam sprzed oczu, kiedy spoglądamy na wykresy, a które bardzo pomagają we właściwej ocenie sytuacji.

Grupa Azoty Wykres tyg. Nr 3 (1)

Na tym wykresie mamy kolejną formację typu cup with handle, której początkiem był krach w sierpniu 2011  roku na Wall Street. Zaznaczyłem również tam tzw. strząśnięcia (ang. shake out), o których będę jeszcze pisał w kolejnych odsłonach. Ale warto w tym przypadku zauważyć, że ta właśnie formacja cup with handle jest wiele bardziej rozbudowana niż poprzednia i by ją zauważyć wymagało to o wiele bardziej szerszego spojrzenia na wykres. Dlatego będę często zachęcał do tego, ażeby dokładnie studiować wykres ceny i wolumen, są one jak siostra i brat.


Certyfikaty ING Turbo to notowane na GPW strukturyzowane produkty inwestycyjne, dzięki którym możesz korzystać ze wzrostów lub spadków cen akcji, indeksów, surowców, obligacji oraz kursów walut. Sprawdź materiały edukacyjne i dowiedz się jak inwestować w ING Turbo

Na piktogramie tym pokazałem również, w jaki sposób realizować zyski.  William O’Neil podkreślał, że zyski należy realizować wówczas, gdy ceny rosną, a szczególnie wtedy gdy mamy do czynienia z nagłym przyspieszeniem wzrostów. Taki nagły skok notowań w trendzie wzrostowym jest zazwyczaj zapowiedzią końca zwyżek. Nie jest to zapewne łatwe do zastosowania w praktyce, ale sposób który przedstawiłem na wykresie warto sobie zapamiętać, bowiem mogę zaręczyć, że takie zachowanie cen akcji podczas wzrostów będzie się jeszcze wielokrotnie powtarzać.

Grupa Azoty Wykres tyg. Nr 4 (1)

Z góry chciałbym przeprosić za błąd, który się tam pojawił. W ramce z nazwą spółki (górny lewy róg) zamiast lat 2011-2013 powinny być oczywiście lata 2013-2015.

Mam nadzieję, że każdy teraz widzi, iż warto być cierpliwym i czekać na wiarygodny sygnał kupna. Pierwsza formacja cup with handle zakończyła się fiaskiem, za to następna  była już bardziej „zgrabna” i pozwoliła zarobić przyzwoite 40%.

Mam nadzieję, że pokazując te zagrania, zachęciłem czytelników do poszukiwania tej formacji na wykresach i zarazem wnikliwego ich studiowania.

Grupa Azoty Wykres tyg. Nr 5 (1)

Na tym z kolei slajdzie przedstawiłem, w jaki sposób może dochodzić do odwrócenia trendu i na co wówczas należy zwrócić szczególną uwagę. Jak widzimy, w przypadku tej spółki, do zakończenia trendu wzrostowego nie doszło tak od razu, z marszu. Zmagania między popytem a podażą trwały dwa miesiące nim doszło do ostatecznej kapitulacji. Chociaż należy jednocześnie zauważyć, że pierwsze niepokojące symptomy pojawiły się dość wcześnie, a były to owe dwa spadkowe tygodnie z większym wolumenem, które zaznaczyłem na wykresie oraz wytracenie impetu przez średnią EMA 30.

Grupa Azoty Wykres tyg. Nr 6 (1)

Ostatni wykres jest przykładem tego, co może przydarzyć się tym, którzy próbują rozgrywać tzw. „dołki” lub lokalne minima lub, co jest jeszcze gorsze, dokonywać zakupów na spadającym rynku i  tym sposobem uśredniać sobie cenę w dół. Taki sposób inwestowania może stać się powodem ogromnych strat, które w pewnym momencie mogą stać się pod względem psychicznym trudne do wytrzymania. Pamiętajcie, że jako inwestorzy indywidualni macie, w przeciwieństwie do instytucji, ograniczone zasoby finansowe.

Dlatego za każdym razem dobrze jest planować swoje transakcje i nie działać pod wpływem plotek lub czyichś sugestii. Z wykresu naprawdę można wiele wyczytać, należy tylko wystarczająco się do tego przyłożyć. I jeszcze jedno. Zapewne zauważyliście, że nie używam żadnych wyszukanych wskaźników, jedynie średnią EMA 30 oraz wolumen. Już dawno stwierdziłem, że wskaźniki, a zwłaszcza ich duża ilość, wprowadzają jedynie chaos i mętlik, bowiem w końcu nie wiadomo na czym tak naprawdę się skupić.  Dlatego najlepsza jest w tym przypadku prostota.

I na koniec odniosę się do tytułowego pytania:

Czy dla mnie akcje spółki Grupa Azoty S.A. to okazja inwestycyjna?

Moja odpowiedź brzmi: nie. Wykres tygodniowy podpowiada mi, że trend spadkowy ma się dobrze i dlatego wolę zaczekać na oznaki jego zakończenia. Co wcale nie oznacza, że akcje tej spółki nie mogą teraz wzrosnąć o 20% lub 30%. Niektórzy analitycy uważają, że notowania zdołały już zdyskontować złe informacje i dalsze spadki są mało prawdopodobne.

Być może jest to prawda, ale ja wolę, żeby to rynek poinformował mnie o tym poprzez swoje adekwatne zachowanie. Bowiem rynek i tak zrobi to, co będzie chciał, niezależnie od opinii analityków, jak również niezależnie od mojej opinii. Natomiast moja rola sprowadza się do minimalizowania podejmowanego ryzyka. Dlatego powtórzę po raz kolejny: o wiele mniej ryzykowne jest inwestowanie w trendzie wzrostowym niż w spadkowym, oczywiście przy zachowaniu wszystkich reguł odnoszących się do wybranej metody inwestycyjnej.

Jarosław Kostrzewa, Doradca Inwestycyjny i Makler Papierów Wartościowych



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here