Naga Markets


„Jeśli gra się dość długo i dość intensywnie, stosując zasadę zamykania pozycji przegranych i utrzymania pozycji przynoszących zysk, to po jakimś czasie statystyka zaczyna działać na twoją korzyść” Gene Agatstein. Tylko realny rynek. Krótkie wpisy bez nadmiaru teorii. Prosta strategia, schemat prowadzenia pozycji i postępowanie w myśl powyższej sentencji. Zapraszam na starcie „Człowiek kontra rynek”.


“Życie lub śmierć typowego inwestora (na poziomie emocjonalnym) zależy zasadniczo od wyniku ostatniej transakcji. Jeżeli była udana, to chętnie przechodzi on do kolejnej; jeżeli nie, zaczyna kwestionować skuteczność swojej przewagi” – Mark Douglas “W transie inwestowania”


Dominik PańkaW poprzednim odcinku omówiliśmy tematykę tzw. tiltu czyli stanu mentalnego, w którym gracz podejmuje decyzje przy zbyt dużym udziale emocji. Zjawisko tiltu pochodzi ze świata pokera, aczkolwiek jest także obecne w innych dziedzinach, w tym również w tradingu. Zgodnie z obietnicą z ubiegłego tygodnia, dzisiaj zapraszamy na wywiad z najbardziej odpowiednią osobą w tym temacie, praktykiem i pokerowym mistrzem – Dominikiem Pańką.

Witaj Dominik, zacznijmy od początku. Jak zaczęła się twoja przygoda z pokerem? Skąd w ogóle pomysł na takie coś?

Zaczęła się od darmowego kapitału na Poker Strategy. Uzyskiwało się go za przeczytanie quizu i odpowiedzenie poprawnie na pytania. No i później był dostęp do forum z filmikami szkoleniowymi, z oceną rozdań i równocześnie można było grać na poker roomach na niskie stawki i po prostu tak właśnie zacząłem grać. Na początku to były bardzo drobne stawki, jakieś turnieje za kilka centów, za dolara itd. Po zajęciach wracałem do mieszkania i grałem sobie w pokera online. Przechodziłem go tak jak grę. Kapitał trochę rósł. Nie było jeszcze w tamtych czasach żadnych pomysłów żeby się z tego utrzymywać, tylko po prostu było to na zasadzie jakiejś fajnej gry, innej trochę, też karcianej, gdyż wcześniej grałem także w inną karciankę, kolekcjonerską “Magic: The Gathering”, a tutaj poker… To wszystko są trochę podobne dyscypliny, poker, szachy, gry, e-sport itd. One przyciągają ludzi o podobnych zainteresowaniach. Dla studenta to było coś ciekawego, oczywiście w jakiejś konsekwencji można było myśleć o jakiejś wypłacie, choć na początku to było tak, że jak bankroll trochę rósł to tak jakbym zdobywał punkty w jakiejś grze itp.

Jak wygląda życie pokerzysty? Ile jest turniejów w miesiącu czy roku, co robisz na co dzień jak nie ma turnieju, codziennie grasz online? Masz jeszcze jakąś inną pracę czy hobby?

Ja jeżdżę na wyjazdy na turnieje na żywo, festiwale po za granicami kraju, kilka lub kilkanaście razy w roku, średnio raz na miesiąc. 10 dni w miesiącu, a resztę czasu spędzam w Polsce. Co do gier online, w Polsce nie można grać online w pokera, jest to zakazane. Jeśli chodzi o inną pracę to jej nie mam, poker jest moją praca zawodową. Hobby to różnie, jakieś gry czy spędzanie czasu z żoną i takie raczej standardowe sposoby na spędzanie czasu, głównie relaks, nic takiego mocno zajmującego.

W Polsce powszechnie uważa się, że poker czy nawet giełda to hazard i jest to złe. Jak było w Twojej rodzinie tzn. rodzina nie miała problemów z zaakceptowaniem tego, że będzie grał w karty na pieniądze?

W mojej rodzinie było tak, że oczywiście na początku, gdy rodzice słyszeli, że gram w pokera zamiast się uczyć, no to oczywiście troszeczkę się obawiali, że marnuję na to czas, wiadomo jaką hazard cieszy się opinią. No ale poprzez rozmowy zauważyli, że jednak ja nie traktuję tego jak hazard tylko bardziej profesjonalnie. Nie jest tak, że liczę na łut szczęścia tylko rozwijam swoje umiejętności przy pomocy portali szkoleniowych itd. No i oczywiście jak zacząłem czerpać z tego jakieś zyski to dość szybko się do tego przekonali, nie mieli jakichś większych oporów.

Cofnijmy się do Twoich początków. Czy miałeś jakieś słabe strony jako pokerzysta, coś nad czym musiałeś najmocniej pracować?

Ciężko powiedzieć, tak jak każdy. Były i są może aspekty w pokera, w których jestem troszeczkę lepszy i są takie, w których jestem groszy od innych graczy. Na początku to jest po prostu nauka gry przy pomocy filmów szkoleniowych czy analizy swoich turniejów, czy też rozmów z innymi graczami, porównywania strategii itp. To wszystko połączone również z samą grą. Dla mnie łatwiej było grac lub uczyć się w dość wygodny sposób czyli np. oglądając filmiki, rzadziej miałem ochotę na analizę własnej gry, to wymaga trochę więcej czasu aby przysiąść bardziej, popracować, a mniej skupiać się na samej grze w tym czasie. Tych rzeczy też nie można rozdzielić, należy się uczyć i równocześnie grać. Można też powiedzieć, że u mnie było lekkie lenistwo do nauki i to na pewno mogła być moja słabsza strona.

Jak było z Tobą, od kiedy grasz i po jakim czasie pojawiły się pierwsze sukcesy czy w miarę regularna dobra gra? Kiedy uznałeś, że jesteś już wystarczająco dobry i zostajesz zawodowcem?

Można powiedzieć, że przez 1-2 lata była to gra na niskie stawki, czasem coś się wygrywało, czasem bardziej się podchodziło do tego aby tylko pograć, bywały też miesiące kiedy nie grałem. To nie było tak, że to było coś co mniej najbardziej zajmowało w tamtym okresie. W pewnym momencie wygrałem pierwszą większą kwotę 10 000 dolarów i od tego czasu już ten kapitał rozbudowywałem i to pozwoliło na jakieś wypłaty, na konkretniejszy pieniądz i równocześnie także studiowałem, skończyłem licencjat i poszedłem na magisterkę ale już właściwe nie chodziłem praktycznie wcale na wykłady i tylko skupiłem się na pokerze i to mi się raczej udało. Przyszły kolejne sukcesy i potem jak już doszło do tego, że trzeba było obronić pracę magisterską to już nie podszedłem do tej obrony. Pomyślałem, że jak jeszcze będę kiedyś chciał to się jeszcze obronię ale w tamtym momencie postanowiłem poświęcić czas całkowicie na pokera. Mogę powiedzieć, że w tamtym momencie stałem się zawodowcem, choć grałem już wtedy jakieś 2-3 lata, powiedzmy półprofesjonalnie.

Co to jest tilt w pokerze, jak to wygląda w rzeczywistości? 

Tilt jest wtedy, gdy nie podejmujemy decyzji zgodnie z racjonalnymi przesłankami tylko emocjonalnie. To się może objawiać w najróżniejszy sposób, może być tak, że ktoś przegrał i jest wkurzony i później wchodzi agresywnie czy z ręką, której nie powinien grać w sposób, który jest nieprawidłowy i pewnie o tym wie, że to jest nieprawidłowe ale emocje biorą wtedy górę. Tilt może być również taki, że ktoś nie chce grać albo gra zbyt zachowawczo. Ogólnie to jest ten moment, gdy człowiek po prostu przesłania sobie racjonalne spojrzenie na decyzje pokerowe i opiera się na emocjach, zdecydowanie bardziej niż powinien.

Jak wygląda tilt u Ciebie, jesteś bardziej zdenerwowany czy raczej wkurzony czy jednak nic się z Tobą specjalnego nie dzieje, po prostu bez emocji masz gorszy okres w grze?

Ja raczej nie denerwuję się jakoś mocno tzn. jeżeli mnie coś wyprowadza z równowagi w pokerze to najczęściej ma to miejsce, gdy jestem niezadowolony ze swojej gry, że popełniłem błąd bo np. wiedziałem jak powinienem zagrać a zrobiłem inaczej z jakichś przesłanek irracjonalnych i potem to może powodować, że kolejne zagranie znowu robię złe. Także to nie jest tak, że mnie denerwuje jakiś gracz czy pechowa sytuacja tylko jak sam jestem z siebie niezadowolony. Wtedy oczywiście tilt nie wiąże się z tym, że nagle przegrywam większą kwotę niż bym chciał czy wchodzę w turnieje, które nie powinienem tylko np. bardziej objawia się to tym, że nie chcę grać. Ale to raczej jest indywidualny objaw tiltu, także jest to na pewno tak, że im większe mamy doświadczenie w rozpoznawaniu objaw tiltu, tym rzadziej w niego wpadamy. W momencie, gdy człowiek ma już dość duże doświadczenie, spotykał się z najróżniejszymi rozdaniami, gdy poker jest dla niego praktycznie pracą, którą wykonuje codziennie bez większych emocji to taki człowiek rzadko wpada w tilt i przegrywa, stawia wszystkie pieniądze na jedną kartę itd. Na pewno nie da się ukryć, że osoby początkujące, które jeszcze tego nastawienia psychicznego związanego z tym, że rezultaty w pokerze bardzo często nie odzwierciedlają włożonych starań czy jakości gry, bo nie jesteśmy w stanie kontrolować jakie karty mamy czy jakie karty się pojawiają itd. częściej w tilt wpadają. Możemy kontrolować tylko i wyłącznie swoje decyzje, w momencie gdy ktoś ma oczekiwania, że dobrze mu poszło, dobrze gra a wyniki nie przychodzą, a ktoś go szczęśliwie ogra to takiej osobie początkującej dużo łatwiej w tilt wpaść.

Ja w swojej karierze nie miałem jakichś dłuższych okresów długiego pecha, które by mogły spowodować, że ja będę tiltował. To nie jest raczej tak, że to jest jakiś bardzo duży aspekt pokera, że się łatwo wpada w tilt czy wszyscy tiltują. Gdyby tak często pojawiał się tilt jak się to może wydawać no to by się bardzo dużo przegrywało. Bardzo często jest tak, że decyzje, które się podejmuje nie są może idealne, doprecyzowane i automatyczne. Aspekt psychiki człowiek, która stoi też za tym jak często się gra, danej dyspozycji itp. jest zależne od mnóstwa rzeczy. Można nawet nazwać, że np. ktoś jedzie na turniej i jest mniej zmotywowany i mniej mu się chce i to też można nazwać objawem titlu, a ktoś inny jest bardziej zmotywowany i będzie lepiej grał, natomiast ogólnie rzecz biorąc to nie jest tak, że ja miałem jakieś dłuższe okresy, w których nie kontrolowałem swojej gry bo przegrywałem i nie mogłem sobie z tym poradzić, raczej nie miałem takich większych momentów.

Przydarzyła Ci się jakaś wielka strata czy jednak nawet mimo słabej gry nie pozwalasz na utratę zbyt dużej kwoty?

Ja jestem graczem turniejowym i gdy wkupuję się do turnieju to mogę przegrać tylko wpisowe, wtedy odpadam z tego turnieju. Z góry więc wiem jaka będzie ewentualna strata jeżeli mi się nie powiedzie i podejmuję decyzję czy w tym turnieju mogę zagrać, czy mój kapitał jest na tyle duży, że mogę sobie komfortowo pozwolić na udział, jeżeli ten turniej mi się nie powiedzie. Żeby nie podchodzić zbyt emocjonalnie do danego turnieju, że np. to jest moja wielka szansa i musi mi się udać. W ten sposób może się stać, że będziemy podejmować niezbyt optymalne decyzje. Także większej kwoty nigdy nie przegrałem, z którą bym sobie nie mógł poradzić z porażką. Aczkolwiek inni gracze czy znajomi miewali momenty, gdy w swoich karierach zdarzały się momenty, że ktoś przegrywał cały swój kapitał i musiał zaczynać od początku, a potem wychodził na ludzi i wyciągał wnioski z takiego doświadczenia.

Łatwiej o tilt w grze na żywo czy online?

Przypuszczam, że na żywo człowiek jest bardziej opanowany bo jest w towarzystwie innych ludzi, nie może sobie pozwolić aby zakląć, aby emocje wzięły nad nim górę zbyt mocno. Inaczej jest niż się gra samemu w domu przez internet. W internecie łatwiej jest pieniądze przegrać bo gra jest dostępna cały czas. Na żywo to np. ktoś odpadnie z turnieju bardzo potiltowany to od razu nie może się zapisać do kolejnego turnieju. Aczkolwiek może za to iść przegrać pieniądze w ruletkę jeżeli turniej odbywał się w kasynie, więc i tu i tu łatwo moim zdaniem przegrać pieniądze.

Jak sobie radzisz z tiltem?

Najczęściej po prostu jeżeli nie czuję się na odpowiednio dobrej kondycji psychicznej i fizycznej aby grać, to staram się nie grać. Oczywiście, czasem jest tak, że jedzie się na wyjazd pokerowy i ma się zaplanowany udział w wielu turniejach. Można pomyśleć, że się nie jest w 100% dyspozycji i nie powinno się grać, ale to nie jest też tak, bo naturalne jest, że czasem człowiek gra na 80% czasem na 100% czasem się mniej chce grać. Każdy jest odpowiedzialny przed sobą i podejmuje decyzje o przystąpieniu do gry. Musi się wtedy bardziej zmobilizować, narzucić sobie jakiś rygor i skupić się na grze. Dla mnie w ten sposób najczęściej się objawia tilt, że nie czuję motywacji do gry, nie czuję, że mam ochotę grać. Natomiast nie jest tak, że się chce zapisać zaraz do jakiegoś innego turnieju i postawić wszystko na jedną kartę.

W spekulacji niemal wszyscy przyznają, że w przeszłości wyzerowali rachunek. W pokerze też tak jest, że aby być lepszym trzeba zagrać fatalnie, pozbierać się i wyciągnąć wnioski? Bez porażek trudniej stawać się lepszym?

Wydaje mi się, że są takie kariery pokerzystów, którzy zaczynali od zera i tylko im kapitał rósł. Są też tacy, którzy musieli przegrywać 4-5 razy jakiś kapitał zanim zaczęli sobie radzić lepiej i mogli przejść na zawodowstwo i się z tego utrzymywali. Moim zdaniem, na pewno z każdej porażki można wyciągnąć wnioski i się czegoś nauczyć. Jednak to nie jest tak, że każdy pokerzysta musi przeżyć wielkie straty. Niektórzy mają jednak takie historię, że przygrywali wszystko, każdy miał ciężkie okresy w swojej grze i jedni sobie radzili w tym okresie lepiej, a inni gorzej.


Inwestuj w akcje na GPW z prowizją 0,2% min. 2,99 PLN oraz w akcje zagraniczne z prowizją 0,12% min. 4,99 USD/EUR. Sprawdź konto demo oraz konto rzeczywiste w XTB.

W spekulacji pewnym odpowiednikiem tiltu jest tzw. revenge trading czyli trading zemsty. Gracz, który notuje straty zazwyczaj zwiększa wtedy stawki i częstotliwość zagrywania, chce jak najszybciej odrobić straty. Czy w pokerze tilt wygląda podobnie, pokerzyści także źle znoszą porażki i chcą jak najszybciej odrabiać starty?

Ciężko powiedzieć, każdy pokerzysta jest inny, jeden reaguje bardziej emocjonalnie inny mniej. Także raczej jest tak, że większość osób podchodzących do gry profesjonalnie, raczej nie tiltuje tak mocno aby zupełnie nie kontrolować swoich działań i wchodzi na wyższe stawki aby szybko odrabiać. Oczywiście każdemu takie rzeczy mogły się zdarzyć w przeszłości.

Czy w pokerze zdarza się, że gracz któremu nie idzie staje się bardziej pasywny, może pojawić się coś w rodzaju strachu przed kolejną porażką?

To może być jeden z objawów tiltu czyli właśnie nie pełnej dyspozycji mentalnej. Może to się objawiać poprzez granie zbyt zachowawczo. Boi się wtedy człowiek utraty żetonów, więc nie chce obstawiać i to powoduje, że będzie przegrywał, że jego wyniki nie będą takie jakie mogłyby być. Najczęściej tilt objawia się tak, że człowiek gra turniej, w którym nie czuję się komfortowo ze względu na zbyt wysokie wpisowe dla niego i mu za bardzo zależy aby dość do miejsc płatnych i nie gra go tak jakby grał w turnieju, w którym czuje się bardziej komfortowo.

To, że komuś idzie słabiej w danym okresie nie musi oznaczać, że tiltuje? Potrafisz rozpoznać, że ktoś przy stole jest w stanie tiltu i z jego psychiką chwilowo nie jest najlepiej i chcesz to wykorzystać?

Oczywiście, że nie musi oznaczać, że jest to tilt. W pokerze wyniki są często niezależne od tego jak gramy i czy podejmujemy poprawne decyzje. Ciężko powiedzieć na ile procentowo wynik danego gracza w danym turnieju jest zależy od tego jak grał, a na ile od rozkładu kart, dystrybucji, wariancji itd. Pojedynczy turniej, pojedyncze rozdanie – każde z tych rzeczy jest w głównej mierze wynikiem szczęścia, jednak długotrwały okres, tu górę biorą umiejętności. Jeżeli ktoś przegrywa to jest to tak naturalny element pokera, że przegrywanie jest codziennością, rzadziej się wygrywa, szczególnie w pokerze turniejowym czy odmianie, którą ja uprawiam. Turnieje są tak skonstruowane, że wypłaty rosną geometrycznie i największa część puli jest za pierwsze miejsce, potem drugie, trzecia, a płatnych jest tylko 10 czy 15 procent miejsc w danym turnieju, więc najczęściej z turnieju się odchodzi z niczym i to jest normalne, że człowiek przegrywa przez dłuższy czas, bez większych sukcesów. W tym momencie trzeba mieć świadomość czy decyzje są poprawne czy może popełniało się gdzieś błędy, natomiast nie jest tak, że ktoś kto przegrywa to jest jego wina bo tiltuje, czasem tak jest ale czasem nie.

W spekulacji bywa tak, że inwestor przywiązuje się do danej spółki. Jeżeli traci to chce się odegrać, konkretnie na tym samym instrumencie finansowym. Czy w pokerze tilt wygląda czasem tak, że np. poluje się na konkretnego rywala aby się na nim zemścić?

Ciężko mi powiedzieć, każdy jest innym człowiekiem i inaczej reaguje. Ja nie próbuje się odegrać na konkretnym rywalu aby się na nim zemścić. Czasem niektórzy podchodzą tak emocjonalnie, ale jest to oczywiście niekorzystne z punktu widzenia dochodowości gry. Nie w ten sposób podejmuje się decyzje.

Czy są jakieś wyraźne różnice mentalne, psychologiczne między lepszymi a gorszymi graczami? Zwycięzcy mają inny sposób myślenia? Są jakieś cechy wspólne łączące lepszych pokerzystów? 

Oczywiście, poker traktuje się jak sport. Psychologowie sportu są bardzo pomocni w pokerze i wiele idei, które pomagają trenować zawodowych sportowców również odnosi się do zawodowych pokerzystów. Dyscyplina, sposób podchodzenie do gry np. lepszy gracz będzie skupiony na rozwoju całej swojej osoby, na najróżniejszych aspektach swojej kariery. Będzie się zdrowo odżywiał, będzie ćwiczył, będzie przeznaczał wiele czasu na analizę, na grę i na rozwój mentalny itd. Gorszy gracz może siadać do gry nie przygotowany, w kiepskiej kondycji psychicznej, roztargniony itd. To są wszystko rzeczy, nad którymi można pracować i które będą rozróżniać lepszych graczy od słabszych. Można powiedzieć, że lepszych pokerzystów łączą te same cechy, które łączą ogólnie ludzi sukcesu. Po prostu aby odnieść sukces w pokerze potrzebne są te same cechy aby odnieść sukces w jakiejkolwiek innej dziedzinie.

Na czym polega twoja przewaga na innymi graczami? To jest większe opanowanie, mocna psychika i unikanie tiltu? Czy coś innego co czyni Cię lepszym, coś co decyduje o Twojej przewadze?

Większe doświadczenie, analiza rozdań, lepszy warsztat pokerowy, sposób rozgrywania rąk, podejmowania decyzji przy stole – to będę robił lepiej niż część graczy. Jednak w tych turniejach, których gram, staram się wybierać te, w których jest więcej słabszych graczy ode mnie. Są też turnieje, gdzie jest więcej lepszych graczy i takich turniejów nie gram. Można powiedzieć, że mam mocną psychikę, nie przejmuję się porażkami ale też nie jest tak, że mam jakąś magiczną i lepszą formułkę od innych graczy. Także jeżeli ja się porównuję do moich kolegów pokerzystów zawodowych, wydaje mi się, że wszyscy gramy na dość podobnym poziomie. Czasem mamy karty lepsze, czasem gorsze, czasem ktoś siada z lepszym czy gorszym nastawieniem do stołu. Najczęściej wyniki, które mamy w krótkim okresie czasu są wynikiem szczęścia, w tym konkretnym okresie czy turnieju, a nie wynikiem tego, że ktoś ma jakąś magiczną formułkę. Najczęściej jest też tak, że jak ktoś wygrywa to jest bardziej pewny swoich umiejętności, podejmuje lepsze decyzje przy grze. Ktoś kto przegrywa, jest mu trudniej zawierzyć swoim umiejętnościom, zastanawia się czy może jego gra jest zła, kombinuje itd. Także to są wszystko te rzeczy, które trochę mogą powodować, że jakiś gracz gra lepiej od drugiego w aspekcie mentalnym, no i oczywiście też to czy ktoś włożył więcej pracy w analizę gry, strategiczne rozpracowanie gry i podejmowanie decyzji.

Jak byś scharakteryzował swoją mentalność, psychikę pokerową. Jesteś dość zimny emocjonalnie, bardzo opanowany, nigdy się nie denerwujesz i obok porażek przechodzisz dość obojętnie?

Odniosłem kilka sukcesów w swojej karierze pokerowej więc jest mi dużo łatwiej, gdy mam gorszy okres. Jeżeli przegrywam turnieje to mniej mnie to rusza, bo stosuję zasady zarządzania kapitałem i mam to wkalkulowane. Wiem, że też już coś wygrałem i wtedy jest łatwiej zaakceptować porażki. Mogę powiedzieć, że z tego powodu jestem mentalnie dobrze przygotowany ale to nie jest tak, że jak odpadam z turnieju, w którym liczę na dobry rezultat to mnie to kompletnie nie rusza ale jakby stan po odejściu od stołu, gdy jeszcze trochę adrenalina buzuje się dość szybko uspokaja. W pokerze tak często się gra i przegrywa, odpada z turniejów, że jest to coś bardzo naturalnego. Myślę, że większość moich znajomych jest dość opanowana emocjonalnie i raczej się nie przejmuje porażkami. A gdy te porażki trwają bardzo długo no to każdego trochę to rusza.

Masz w sobie żyłkę hazardzisty? Próbowałeś innych gier albo zdarzało Cię odejść od pokerowego stołu kompletnie spłukanym i rozbitym psychicznie? Bywało, że nie potrafiłeś przestać grać?

Raczej nie lubię ryzyka. Niektórzy pokerzyści lubią zakładać się o różne rzeczy. Bardzo często wielu graczy ma taka naturę, trochę też jest to obok tego, że dobrze grają, lubią zakłady, interesują się jakie są dobre opcje na jakiś bet i często wielu graczy się angażuje w jakieś tego typu zakłady. Czasami każdy lubi pójść na ruletkę na chwilę i coś postawić i zakręcić kołkiem, tak jak przedstawiciele innych zawodów. Nie mogę powiedzieć jednak żebym miał żyłkę hazardzisty.

O czym myślisz siedząc przy stole? To jest ciągłe skupienie czy zdarza się, że przez głowę przebiegają Ci jakieś dziwne myśli kompletnie nie związane z pokerem czy jednak zawsze myślami jesteś tu i teraz?

Oczywiście, gdy gram w pokera spędzam cały dzień przy stole czy 7-10 godzin to nie analizuję cały czas, nie jest tak, że bez przerwy myślę o tym co się dzieje. Oczywiście chciałoby się myśleć jak najwięcej i należy nad tym pracować. Czasami jest tak, że faza turnieju jest trochę bardziej interesująca czyli np. jest bliżej większej wygranej a nie początek turnieju np. faza gdzie zostało już 15-20% graczy, jest to faza turnieju, która sprawia więcej frajdy niż sam początek turnieju, który można traktować jak pójście do pracy. Najlepiej jakby człowiek był skupiony cały czas na grze, aczkolwiek wydaje mi się, że nie jest to możliwe i każdemu różne myśli przychodzą do głowy lub ktoś wstaje i rozmawia z ludźmi itp. Najczęściej jest tak, że dostaję karty, wchodzę do gry to jestem skupiony, jeżeli pasuję to obserwuję czasami grę innych graczy ale czasami zajrzę na telefon czy skupię się na słuchaniu muzyki.

Niektórzy gracze wyglądają na znudzonych. Tobie się czasem nudzi przy stole i myślisz sobie „kiedy to się skończy”?

Oczywiście, nie zawsze poker jest najbardziej ekscytującym zajęciem. Tak samo jak człowiek pójdzie na film, czasami są lepsze i ciekawsze momenty a czasami mniej ciekawe. Nawet mimo tego, że lubię grać w pokera, gram dalej turniej to czasami przez godzinę się nie wchodzi do gry bo dostaje się ciągle słabe karty. Można uznać, że jest to coś nudnego. Jeżeli ktoś gra w pokera dużo i większość turniejów nie jest dla niego czymś ekscytującym bo to jest dla niego prawie codzienność to czasami może być znudzony.

A co się dzieje w Twojej głowie jak pechowo przegrywasz rozdanie czy też przez swój błąd albo jak rywal Cię denerwuje?

Ja się tylko denerwuję jeżeli gram źle, nawet nie chodzi o to czy wygrywam czy przegrywam rozdanie. Zastanawiam się wtedy czemu podejmuję decyzję, która nie jest dobra z punktu widzenia czasu. Postaram się wyciągnąć z tego wnioski, aby w kolejnych rozdaniach grac na 100% swoich możliwości.

Słyszałem, że byłeś dobry z matematyki. Czy taka typowa szkolna matematyka przydaje się w pokerze np. przeliczasz w myślach prawdopodobieństwo czy raczej chodzi o jakiś ogólny logiczny tok rozumowania?

Wydaje mi się, że łatwiej trafić do pokera jeżeli ma się jakieś zainteresowanie grami lub jest się z takiego środowiska osób, które grają. Więcej graczy ma jakieś ścisłe doświadczenia ale jest też mnóstwo graczy z innych środowisk. Wcale nie jest tak, że się interesują matematyką. Obliczenia matematyczne potrzebne do gry w pokera są albo dość proste albo na tyle skomplikowane, że wykonuje je komputer. Wcale nie jest tak, że trzeba mieć matematyczny umysł żeby grać w pokera, taka jest przynajmniej moja opinia.

Masz jakiś poziom maksymalnego ryzyka, straty? Jakby poszło Ci fatalnie w grze, to taka porażka wpłynie na Twój poziom życia czy jednak straty są absolutnie pod kontrolą?

W zależności od danej sytuacji, na ile czuje się komfortowo, ile pieniędzy uważam, że mogę przegrać i nic się nie stanie. Jeżeli np. przegrywałbym dużo w danym okresie, to potem jakiś droższy turniej, który normalnie bym grał, mógłbym odpuścić. Wszystko jest zależne od mojego nastawienia.

W spekulacji mówi się o 3 czynnikach: strategia gry, zarządzanie kapitałem i  psychologia. Część graczy uważa, że najważniejsze jest zarządzanie pieniędzmi, inni że psychologia. Jak jest w pokerze, co jest ważniejsze Twoim zdaniem?

Myślę, że jest to połączenie wszystkich tych trzech aspektów aby odnieść sukces w pokerze. I gra, i sama strategia, i odpowiednie zarządzanie kapitałem i psychologia, całe podejście mentalne do tego, że gramy w grę, której rezultat nie zawsze jest od nas zależny i trzeba się z tym pogodzić. Natomiast nie jestem osobą, która będzie oceniała co jest w jakim procencie ważne.

To prawda, że najlepsi pokerzyści nie specjalnie interesują się pieniędzmi tzn. w trakcie gry nie przywiązują się, nie przeliczają żetonów tylko skupiają się na grze a nie na wyniku?

Oczywiście, w pokerze granie, przegrywanie, więcej czy mniej żetonów, udało się czy nie… są to tak naturalne rzeczy, że większość dobrych pokerzystów nie przejmuje się, że przegrało rozdanie czy ma mniej żetonów itd. Więc starają się nie podejmować decyzji związanych z emocjami, bez względu na ilość żetonów starają się mądrze ich użyć.

Czy to prawda, że w pokerze zarabia się przede wszystkim na błędach przeciwników? A upraszczając, sukces polega na tym aby ich mniej popełniać i skupić się na tym aby grać poprawnie?

No cóż, jeżeli wszyscy by grali perfekcyjnie to zarabiałoby tylko kasyno czy organizator na prowizji z turniejów. Przy stole trzeba podejmować mniej błędów i starać się grać jak najlepiej. W danym rozdaniu nie myślę jak zmusić przeciwnika do błędu. Po prostu mam swoje karty, biorąc pod uwagę całą moja wiedzę strategiczną, zastanawiam się jaka decyzja jest najlepsza. Nie mogę też wiedzieć czy moja decyzja jest najlepsza czy lepsza byłaby trochę inna, Czasem trudno jest zmierzyć rezultat, bo to że wygrałem rozdanie wcale nie znaczy, że moja decyzja była najlepsza. Dopiero później poprzez analizę rozdania i korzystanie z pomocy programów czy z rozmów z innymi graczami czy z własnego doświadczenia, możemy uzyskać odpowiedź najbliższą poprawnej ale nadal nie wiemy czy ona była idealna bo nadal nie wiemy jaka była strategia przeciwnika. Ogólnie rzecz biorąc w pokerze zarabia się poprzez podejmowanie dobrych decyzji, lepszych niż przeciwnicy.

Chciałem zapytać o bankroll management czyli zarządzanie kapitałem. Czy w pokerze są jakieś ogólne zasady, które poleca się dla początkujących?

Wszystko zależy jaką gramy odmianę pokera. Bardzo trudno jest uściślić jakieś zasady zarządzania kapitałem. Jeżeli ktoś traktuje pokera bardziej amatorsko, dla przyjemności to wydaje na turniej na tyle na ile czuje się komfortowo stracić. Jeżeli ktoś jest zawodowcem to można powiedzieć, że orientuje się jakie jest jego średnie wpisowe i np. na cały festiwal czy na kilka miesięcy czy rok, czy w pokerze online – można uściślić jakąś średnią wartość. Wszystko jest zależne od tego ile się gra, co się gra, jak często itd. Ale ogólnie należy być przygotowanym na przegrywania i starać się nie tracić za dużo i nie inwestować za dużo w pojedynczy turniej czy w jakiś krótki okres czasu gry.

Czy jest tak, że jedną z różnić między lepszymi a gorszymi jest to, że słabsi nie potrafią odpuszczać?

W pewnym sensie tak. Słabszy gracz to jest jednak bardzo szerokie słowo. Może być słabszy gracz, który gra zbyt szeroko czyli wchodzi zbyt często i później nie potrafi wyrzucić ręki i opłaca układy lepszych graczy. Może być słabszy gracz, który gra zbyt zachowawczo i czeka na bardzo mocną rękę, różnie to bywa.

Jakie masz statystyki, ile średnio rozdań kończy się Twoją wygraną?

Nie mam zielonego pojęcia. Można powiedzieć, że gram np. 20% rozdań czyli na 5 razy, gdy dostanę na początku rozdania dwie karty to 4 razy je pasuje, a raz zagram. Z tego staram się więcej wygrywać, można powiedzieć, że wygrywam 50-60%. Nie są to dane, które są w jakikolwiek sposób interesujące dla pokerzysty.

Można wskazać czy zawodnicy z jakichś krajów są lepsi? Jak wygląda Polska w pokerowym świecie?

Myślę, że jeśli chodzi o procent graczy w turniejach, to Polaków jest zawsze mniej na turniejach zagranicznych ale mamy lepsze wyniki niż przeciętny Francuz czy Hiszpan.

Gra w pokera nadal jest w Polsce nielegalna? Myślisz, że są jakieś szanse na zmiany w prawie w najbliższym czasie?

W Polsce gra jest nielegalna w internecie, a w kasynach turnieje są obłożone 25% podatkiem od jakiejkolwiek wygranej. W związku z tym nie ma organizowanych turniejów w Polsce, właściwie żadnych po za jakimiś lokalnymi. Żadne duże turnieje europejskie czy festiwale pokerowe do Polski nie przyjeżdżają. Ciężko powiedzieć jak będzie w przyszłości, to nie jest temat, który jest w kręgu zainteresowań polityków, bo raczej kojarzy się negatywnie. Myślę, że tak jak jest teraz to będzie przez dłuższy czas.

Interesujesz się odrobinę giełdą, spekulacją? Myślałeś o tego typu inwestycjach?

Raczej się nie interesuję, nie znam się na tym. Z perspektywy laika najczęściej się słyszy, że nawet Warren Buffet sam nie wie czy coś spadnie czy wzrośnie. Ja się nie interesuję i nie mam akcji.

Dziękujemy za wywiad i poświęcony czas, życzymy powodzenia na kolejnych turniejach pokerowych. 

Wywiad może uzmysłowić, że rynek tak samo jak poker – jest zmienny, nieco losowy i żaden schemat czy system nie zawsze będzie działał dobrze. Każda strategia raz działa lepiej a raz gorzej. Dobry trader tak samo jak dobry pokerzysta potrafi rozpoznać moment, kiedy coś zaczyna szwankować. Dobry gracz potrafi dozować swoją aktywność, raz ją zwiększać a czasem całkowicie stać z boku. Do myślenia może dać także wypowiedź o tym, że w 80% rozdań Dominik pasuje karty, jakże mocno kontrastuje to z nieodpartą chęcią gry i wręcz szukaniem zagrań na siłę w tradingu.

To tyle na dzisiaj, do zobaczenia w kolejnym odcinku cyklu “Człowiek vs Rynek” 🙂

Zobacz również inne wpisy Człowiek vs Rynek:



Coinquista

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here