Naga Markets



„Jeśli gra się dość długo i dość intensywnie, stosując zasadę zamykania pozycji przegranych i utrzymania pozycji przynoszących zysk, to po jakimś czasie statystyka zaczyna działać na twoją korzyść” Gene Agatstein. Tylko realny rynek. Krótkie wpisy bez nadmiaru teorii. Prosta strategia, schemat prowadzenia pozycji i postępowanie w myśl powyższej sentencji. Zapraszam na codzienne starcie „Człowiek kontra rynek”.


“Nie słuchaj tego co ktoś mówi o rynku, słuchaj tego co rynek mówi o kimś” – autor nieznany


Witam Czytelników 🙂

Niestety nie mam dobrych wieści. Pierwsze dwa tygodnie testów metodą RUNów spekulacyjnych nie należały do udanych. W mijającym tygodniu zawarłem kilka transakcji, większość była stratna w naturalny sposób, kilka przyniosło niewielki zysk i zamiast go zainkasować oczekiwałem na większy profit. Oczekiwania (jakiekolwiek) są czymś złym w spekulacji. Jak można oczekiwać czegokolwiek od losowego wyniku danej transakcji? Łatwo się jednak mówi, w trakcie gry popełnia się błędy. Po za złym nastawieniem, reszta była OK, mimo poniesionej porażki. Stop loss na kapitale w wysokości 50% uchronił połowę kapitału. Od nowego tygodnia zaczynam więc drugie podejście, także od 2000 zł. Pierwszy RUN okazał się zbyt nerwowy, teraz trzeba będzie podejść do tego znacznie spokojniej.

Przegranie pierwszego RUNa nie jest jednak całkowitą porażką. Ktoś mądry powiedział, że dopóki uczysz się na porażkach, dopóty nie są to porażki. Zdobyte doświadczenie powinno więc zaprocentować przy drugim podejściu. Co do samych wniosków, muszę przyznać, że jakichś specjalnych emocji nie odczuwałem tzn. osiągnięcie 50% SL na kapitale jakoś specjalnie mnie nie zdenerwowało. Co do samych emocji, dokuczały one jedynie wtedy, kiedy pozycja zarabiała. Wtedy mając 100% zaangażowanie w pozycję, do głowy przychodzą wyobrażenia o tym jak szybko pomnożę rachunek – przeszkadza to w skupieniu się na prawidłowym rozegraniu pozycji, na obserwowaniu negatywnych sygnałów i ewentualnym wyjściu z mniejszym zyskiem. Przy drugim podejściu będę już znacznie mądrzejszy.

Zauważam u siebie problem z dyscypliną. Wcześniej grając na wysokich TF-ach oraz kupując akcje na GPW, nie miałem styczności z problemem przesiadywania przed wykresem. Wydaje mi się, że na M1 problemy z dyscypliną dotyczą także organizacji czasu pracy. Jest to kolejna cenna lekcja dla mnie. Czasem bywa tak, że przesiaduje się długo przed wykresem ale wtedy specjalnie nie ma okazji, kiedy natomiast nas nie ma, po czasie widać ile nam uciekło. Wtedy pojawia się chęć zagrania, bo ile można czekać. Jest to dla mnie nowość, bo na wykresach D1, ustawiasz zlecenia i wychodzisz. Muszę więc nad tym popracować, zbyt długie patrzenie w ekran sprawia wiele kłopotów, trzeba więc trzymać się wyznaczonych godzin. Taki problem “dyscyplinowo-czasowy” zauważam u siebie o kilku tygodni, grając za 2-3% kapitału na pozycję, przechodziło to bokiem i mimo wszystko udawało się zarabiać. RUN jednak nie wybacza błędów, a może po prostu trzeba za nie więcej zapłacić. Włączę do swojego warsztatu wskaźnik ATR mierzący zmienność. Generalnie potrafię “na oko” rozpoznać czy zmienność jest zbyt niska, teraz jednak będę odchodził od platformy przy ustalonym poziomie wskaźnika. Niektórzy mówią, że w tradingu mniej znaczy więcej, ja postaram się lepiej zorganizować czas spędzany na obserwację rynku.

Co do plusów, muszę wspomnieć o tym, że pierwszy raz w swojej przygodzie ze spekulacją, przez okres kilku miesięcy zagrywam tylko na 1 instrumencie – DAX. Zauważam zalety takiego podejścia, nie chodzi tu nawet o poznanie specyfiki rynku, ale kiedy zdarzają się porażki, wiele ciekawych pomysłów zaczyna wpadać do głowy. Obecnie mam już wstępne zarysy dwóch odmian mojej strategii – jedna będzie nieco bardziej pozycyjna, z szerszy SL początkowym, z dłuższym prowadzeniem pozycji. Druga odmiana to klasyczny, ostry scalping, grany jednak raz dziennie przez maksymalnie 1-2 godziny. Myślę, że niebawem podzielę się tymi odmianami, sam jednak muszę przeprowadzić większe testy. Warto spróbować wielu metod, aby dowiedzieć się, która najlepiej nam pasuje. Jeżeli znacie jakieś ciekawe materiały (książki, nagrania, blogi itp) dotyczące typowego scalpingu – byłbym wdzięczny za zostawienie komentarza. Wydaje mi się, że mało jest literatury na ten temat, choć nigdy wcześniej się nie interesowałem scalpingiem i być może się mylę.

Niebawem minie 8 miesięcy gry na M1. Powoli odczuwam pewne zmęczenie (objawia się to większą ilością popełnianych błędów i brakiem jakiejś specjalnej radości z gry). Po tych miesiącach na M1 stwierdzam, że spekulacja na najniższym interwale potrafi zmęczyć, wydaje mi się więc, że chcąc grać bardziej profesjonalnie, niezbędne są okresy przerwy. Postaram się jakoś wyprowadzić swój trading na prostą, przy pomocy wybycia się jakichkolwiek oczekiwań czyli skupieniu się na wręcz mechanicznym prowadzeniu każdej pozycji i bezwzględnemu trzymaniu się swoich zasad. Od poniedziałku zastosuję metodę, która kilka razy pomogła mi wyjść z dołka, może nie tyle spowodowanym stratami kapitału ale zazwyczaj jest tak, że po dłuższym czasie ciągłego grania coś zaczyna się psuć, może to rutyna, może zbytnia pewność siebie, generalnie warto co jakiś czas się zatrzymać. Metoda to rozegranie 30 pozycji, jedna po drugiej, w 100% trzymając się swoich zasad, bez patrzenia na wyniki, krzywą kapitału, bez analizowania zagrań. Niby nic wielkiego, ale wielu graczy zbytnio zajmuje się analizowaniem własnych wyników, ocenianiem siebie i swojego tradingu zamiast skupiać się na poprawnym wykonywaniu transakcji. Sposób został opisany w książce “Uniwersalne zasady spekulacji” Brenta Penfolda, a także o podobny sposobie wspominał dawno temu Robert Szymaniak na swoim już nie aktywnym niestety blogu – “Dlaczego musisz nauczyć się tracić, by zarabiać na forex?” – polecam ten artykuł, jak i zresztą cały blog. Metoda nie jest rewolucyjna ale czasami pozwala uspokoić swój trading, wrócić na właściwe tory. Mając teraz kontakt z M1, wydaje mi się, że niskie interwały czasowe są bardziej psychologiczne niż np. wykresy D1 tzn. wszelkie nasze problemy, złe nastoje, słaba forma, nastawienie, mentalność – jest bardzo widoczna na M1, jeżeli nasz umysł nie jest spokojny, to trading na M1 będzie trudny. Od poniedziałku zaczynam więc 30 zagrań bez oceniania siebie i wyników, za to w 100% realizując strategię.

Dzisiaj jedynie opis moich doświadczeń po przegranym 1 RUN-ie. Nie ma materiału edukacyjnego, żadnego artykułu. Powód jest prosty: nie ma wyników, nie ma artykułu. Tydzień był zbyt słaby aby się wymądrzać. Popularny trader znany przede wszystkim z piramidowania – Szwajcar (polecam wywiad) – często miał podpis na forach internetowych, a w nim słowa: “Nie słuchaj tego co ktoś mówi o rynku, słuchaj tego co rynek mówi o kimś”. Myślę, że warto się do nich dostosować. O rynku wypowiada się wielu, a tym co rynek mówi o nas są nasze wyniki. Moje były niestety zbyt słabe w mijającym tygodniu aby napisać artykuł.

To tyle na dzisiaj. Jeżeli macie jakieś pytania albo sugestie – zapraszam do pozostawienia komentarza. Życzę udanego weekend i do zobaczenia niebawem 🙂


Przydatne linki:

Wszystkie odcinki znajdziesz pod tagiemCzłowiek vs. Rynek


Sprawdź możliwości xStation 5 i wypróbuj najnowsze narzędzia w swoim handlu!



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here