Naga Markets



„Jeśli gra się dość długo i dość intensywnie, stosując zasadę zamykania pozycji przegranych i utrzymania pozycji przynoszących zysk, to po jakimś czasie statystyka zaczyna działać na twoją korzyść” Gene Agatstein. Tylko realny rynek. Krótkie wpisy bez nadmiaru teorii. Prosta strategia, schemat prowadzenia pozycji i postępowanie w myśl powyższej sentencji. Zapraszam na starcie „Człowiek kontra rynek”.


„Jednym z największych problemów, które napotkałem, szkoląc innych traderów, jest ich ogromna, niepohamowana wręcz chciwość. Większość traderów po prostu nie potrafi się zmusić do realizacji małych zysków, gdy rynek je oferuje. Zwlekają oni zbyt długo z zamknięciem pozycji, bo chcą więcej” – Joe Ross „Day Trading”


Witam Czytelników 🙂

Kolejny wpis chciałbym tradycyjnie rozpocząć od prezentacji ostatnich zagrań. Poniżej wklejam zbiorczy screen z zagraniami. Niestety DAX nadal pozostaje na bardzo niskiej zmienności, na M1 w trakcie sesji zaledwie chwilami osiąga minimalną dla mnie wartość, co praktycznie uniemożliwia grę. Poniższy screen przedstawia 4 zagrania z tego tygodnia. Zawsze jest ten sam schemat – wybicie dołka/szczytu w trwającym trendzie MACD. Wybijane ekstrema zaznaczyłem niebieskimi okręgami. Stratne jest zagranie numer 3, choć stratę udało się zmniejszyć. Pozostałe transakcje zyskowne. Pierwsza to niewielki zysk, rynek nie chciał dąć więcej. Druga nieco pechowa, za ciasny SL pozbawił mnie większego profitu. Ostatnie zagranie z piątku najbardziej udane, w szczycie łapałem 30 punktów. Cechą wspólną zagrań niestety pozostaje spadająca zmienność (ATR widoczny na wskaźniku MACD jako niebieska linia). Jak na panującą zmienność i przez to pomniejszone stawki, powiększenie stanu rachunku o 4% nie jest złe. Dla mnie jednak najbardziej istotne jest to, że wszystkie zagrania były zgodne ze strategią czyli zostało zachowane opisane niedawno tzw. OGT. Okres marazmu na rynku wykorzystałem do analizy popełnianych wcześniej błędów. Z opracowanej strategii, sposobu zachowania na wykresie M1, zarządzania kapitałem czy organizacji dnia handlowego, na razie jestem zadowolony, nie planuję żadnych zmian i pozostaje tylko czekać na lepsze warunki do gry. W piątek popołudniu DAX nieco bardziej się ruszał, przełamano też barierę 13 000 pkt. Możliwe więc, że trwający pat niebawem dobiegnie końca i będzie można normalnie pograć.

Dzisiejszy wpis będzie dotyczył jednej z najcięższych przypadłości, która sprawia, że nawet osoby, które potrafią dokonywać świetnych zagrań, w dłuższej perspektywie często oddają zyski. Mowa o chciwości czyli grzechu głównym spekulacji, z którego bierze się choćby overtrading czy nieumiejętność zaksięgowania zysku. Kiedy zysk jest spory, liczymy na więcej, a kiedy nieco stopnieje, obiecujemy sobie, że wyjdziemy z pozycji jak tylko profit wróci na poprzedni poziom. A jeżeli zysk dalej topnieje, to z czasem zaczyna działać tzw. teoria utopionych kosztów i skoro już tyle straciliśmy, pieniędzy, czasu i nerwów to w sumie… nie opłaca już się wycofywać, a strata powiększa się. Na dłuższą metę okazuje się, że gracze, którzy zgadzają się wygrać mniej, wygrywają więcej.

„Trzeba brać to, co rynek chce nam dać. Jeśli nie ma tego wiele, nie warto się wahać, gdy należy wyjść z rynku z małym zyskiem” – Linda Bradforf Raschke

Przyczyną jest brak planu, brak trzymania się planu i chciwość. Można mieć super strategię, ale co z tego, skoro odpowiednia konfiguracja na wykresie np. nagły wielki zysk, potrafi nami zawładnąć, tak że o strategii prowadzenia pozycji zapominamy. Na pomysł napisania dzisiejszego artykułu wpadłem przypadkiem, robiąc małe porządki, trafiłem na kserokopię fragmentów książki Zenona Komara „Sztuka spekulacji”. Na dłuższą chwilę zatrzymałem się przy pewnym fragmencie, który wcześniej nie utknął mi w pamięci. Jest to pewna opowieść, która idealnie pasuje do spekulacji. Co ciekawe, zauważyłem że wracając do niektórych książek po kilku latach, można odkryć je na nowo. Możliwe, że wiele osób z naszego środowiska nie jest zbyt otwarta na odmienne poglądy. Często czytając książkę podświadomie zwraca się uwagę na treści, z którymi się w pełni zgadzamy, za to pomijając poglądy, które nam nie pasują. Jeżeli tak jest w rzeczywistości to nawet przeczytanie 1500 książek o spekulacji może niewiele pomóc nam w naszym prywatnym tradingu. Możliwe, że część z nas ma przypadłość polegającą na tym, że np. czytając książkę czy oglądając jakiś wykład o tradingu, szukamy bardziej potwierdzenia swoich racji niż nowego, odmiennego spojrzenia. Zresztą podobnie jest na rynku, dotyczy to zwłaszcza początkujących osób, których zachowanie wskazuje właśnie na chęć posiadania racji zamiast zarabiania pieniędzy. Widać to wtedy, kiedy mamy trudność z zamknięciem stratnej pozycji. Czekamy a strata powiększa się, a przecież lepsza mała, zaksięgowana strata i możliwość ponownego wejścia w pozycję. W spekulacji często trzeba sporo przejść aby coś zrozumieć, to że wracając do książek, które przeczytałem kilka lat temu, jestem bardziej otwarty na często odmienne od mojego spojrzenie na dane kwestie, jest chyba jednym z najcenniejszych zdobyczy tego cyklu czyli mojej przygody z wykresem M1.

Wspomniana opowieść doskonale opisuje chciwość w tradingu dotyczącą naszego zachowania w obrębie jednej transakcji:

„Pewnego razu mały chłopczyk spotkał na drodze staruszka próbującego łapać dzikie indyki. Staruszek miał specjalną pułapkę, prymitywne urządzenie składające się z dużego pudła zamykanego u góry klapą. Klapę podpierał kij, do którego przywiązany był sznurek. Drugi koniec sznurka trzymał staruszek ukryty w krzakach z dala od pułapki. Ziarnka kukurydzy rozrzucone wzdłuż drogi zwabiały indyki do pułapki, w której znajdowało się więcej tego indyczego przysmaku. Gdy wewnątrz pułapki znajdowało się wystarczająco dużo sztuk drobiu, staruszek szarpał za sznurek i klapa opadała. Pewnego dnia staruszek uradował się na widok dwunastu dorodnych sztuk w swoim pudle. Nagle jeden z nich wywędrował na zewnątrz. O jaka szkoda, że nie pociągnąłem za sznurek, gdy było ich dwanaście, pomyślał staruszek. Poczekam chwileczkę, może ten dwunasty wróci. Ale w czasie, gdy czekał na powrót dwunastego indyka, dwa inne poszły w jego ślady. Powinienem był zadowolić się jedenastoma, powiedział. Jak tylko dostanę jeszcze jednego z powrotem, pociągnę za sznurek. Niestety, kolejne trzy indyki wyszły z pułapki. Staruszek nadal czekał. Mając raz dwanaście indyków, nie mógł znieść myśli o powrocie do domu z mniej niż ośmioma. Nie mógł porzucić nadziei, że któryś z dwunastu indyków nie powróci. Gdy w końcu ostał mu się w pułapce tylko jeden ptak, staruszek powiedział. Poczekam aż on wyjdzie albo inny wejdzie i wtedy skończę łowy. Osamotniony indyk wyszedł, by dołączyć do innych. Staruszek odszedł do domu z pustymi rękami”  (fragment książki Zenona Komara – Sztuka Spekulacji)

Człowiek korzysta z rachunku u polskiego, notowanego na GPW brokera XTB. Niski spread na DAX umożliwia handel na wykresie M1. Teraz także ochrona przed ujemnym saldem – sprawdź sam bezpłatny rachunek standard.

Słowo indyk można zastąpić słowem pips lub punkt czy też konkretna walutą. Gdyby staruszek nie był chciwy lub choćby był lepiej zorganizowany np. wyznaczając sobie cel w postaci ilości złapanych indyków, gdyby choć wyznaczył sobie godzinę zakończenia polowania, mógłby wyjść z tej „transakcji” z zyskiem, którym w trakcie swojej gry niestety pogardził.

„Uwierz lub nie, ale spośród wszystkich umiejętności, których trzeba się nauczyć, aby zostać konsekwentnie odnoszącym sukcesy inwestorem, umiejętność realizowania zysków jest prawdopodobnie najtrudniejsza do opanowania” – Mark Douglas „W transie inwestowania”

 Ta sama analogia dotyczy się tradingu, najpierw zysk jest zbyt mały aby go zaksięgować, następnie kiedy stopniał, poprzednia wartość staje się punktem odniesienia, jeżeli zysk znowu stanie się taki jak był to zamknę pozycję. Zysk wraca do poprzedniego poziomu ale wtedy mechanizm chciwości zaczyna działać od nowa. Skoro cena wróciła to znaczy, że spadki były tylko korektą, a więc można wyciągnąć więcej… Tak jak w opowiadaniu, tak też w spekulacji – każdy potrafi coś złapać, każdy potrafi dokonać zyskownej transakcji, nie każdy potrafi jednak odejść z zyskiem. Skupiamy się na tym jak trafiać w zyskowne pozycje, a być może wielu z nas powinno zastanowić się nad drugą stroną medalu czyli jak księgować zyski z pozycji, które je przynoszą i jak ich nie oddawać.

Artykuł zakończymy słowami Zenona Komara ze wspomnianej już książki, w której bardzo ładnie puentuje rynkową chciwość:

„Chciwość jest wrogiem gracza giełdowego. Oznacza ona bowiem brak kontroli, dyscypliny i podważa wymogi akceptacji małych strat i dużych zarobków, które są oparte na dyscyplinie, metodzie i samokontroli. Amatorzy grają za długo i przegrywają. Dzieje się tak przy grze w pokera, w ruletkę, jak również na Wall Street. Jeśli zwalczysz chciwość, ta jedna cecha samokontroli pozwoli ci być lepszym od 99% innych graczy” – Zenon Komar „Sztuka spekulacji”.

To tyle na dzisiaj, zachęcam do samodzielnego poszukiwania własnej niszy w tradingu. Jeżeli macie jakieś pytania albo sugestie – zapraszam do pozostawienia komentarza. Życzę udanego weekend i do zobaczenia niebawem 🙂


Przydatne linki:

Wszystkie odcinki znajdziesz pod tagiemCzłowiek vs. Rynek


Sprawdź możliwości xStation 5 i wypróbuj najnowsze narzędzia w swoim handlu!



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here