Naga Markets



„Jeśli gra się dość długo i dość intensywnie, stosując zasadę zamykania pozycji przegranych i utrzymania pozycji przynoszących zysk, to po jakimś czasie statystyka zaczyna działać na twoją korzyść” Gene Agatstein. Tylko realny rynek. Krótkie wpisy bez nadmiaru teorii. Prosta strategia, schemat prowadzenia pozycji i postępowanie w myśl powyższej sentencji. Zapraszam na codzienne starcie „Człowiek kontra rynek”.


Udanego weekendu i odpoczynku od wykresów, życzy… Człowiek 🙂


Piątek, 10 marca

Dzień rozpoczął się udanie. DAX wykazywał wyraźny trend wzrostowy, potwierdzony obiema grupami średnich, zarówno tych z M1 jak i z M5. Poranek był więc dość aktywny i udało się dokonać 5 transakcji, z czego 3 okazały się zyskowne. Brak doświadczenia i ogrania tą strategią sprawił, że popełniłem pewne błędy. Pierwsze zagranie to zbyt nerwowa ucieczka przed stratą i złamanie założenia, że SL umieszczamy 7,5 punktu pod minimum sygnału. Redukcja wielkości pozycji była prawidłowa, gdyż sytuacja nie rozwijała się na początku na moją korzyść, jednak nie było potrzeby zamykania całości – trzymając się w 100% systemu, ta pozycja powinna choćby częściowo przynieść zysk. Drugie zagranie, proste i szybkie – trafiamy impuls czyli to o co w systemie chodzi, wychodzimy na dwie raty przy pierwszym zawahaniu ceny. Czas pokazał, że decyzja była słuszna. Trzecie zagranie to ponownie zbyt nerwowe wyjście przy pierwszych negatywnych świecach – zysk to zaledwie 3 punkty, a można było wyciągnąć przynajmniej 13 punktów. Po czasie jednak wszystko lepiej widać, w trakcie transakcji nie należy jednak ignorować jakichkolwiek negatywnych sygnałów. Czwarte zagranie to kolejny błąd – redukcja pozycji była ok, gdyż cena spadała. Była jednak zbyt wysoka. Na przyszłość postaram się nie zamykać więcej jak 40-60% w przypadkach, gdy kurs porusza się w kierunku SL. Obie stratne pozycje z porannej sesji pokazały, że warto w wyraźnym trendzie wzrostowym, zostawić choćby część pozycji – odrobina ogrania sprawiłaby, że 5 na 5 zagrań zakończyłoby się na plusie. Zagranie ostatnie, klasyczne – impuls, zawahanie, wyjście. Po 11:40 była jeszcze szansa na jedno zyskowne zagranie, ale nie było mnie już przy komputerze.

Sesja popołudniowa. Kąt nachylenia średnich wskazuje na trend spadkowy. Przed 16 pierwsze zagranie. W tej części dnia pamiętałem o tym aby nieco wolniej reagować na wahaniu kursu. Cena długo szła bokiem, dokonałem więc pierwszej redukcji. Sporo czekania sprawiło, że ostatecznie zamknąłem resztę na małym zysku. Jak widać na wykresie, tuż po wyjściu z pozycji, cena w 3 minuty runęła 44 punkty w dół. Kolejny raz ten sam błąd, widoczny jednak po czasie, gdyby cena nagle wzrosła, można byłoby chwalić się mądrym wyjściem z pozycji i unikaniem kłopotów. Słowa, które przyszły mi jednak do głowy po tej transakcji nie naddają się do publikacji 🙂 Nie miałem jednak ochoty odpuszczać i pomyślałem sobie “poczekam chwilę i jeszcze Cię sukinsynu dopadnę”. Szansa pojawiła się o 16:49. Zagranie na spadki przynosi bardzo szybki impuls – 27 punktów zysku. Pamiętając o zbyt nerwowym zamykaniu zysków z pierwszej sesji, tutaj postanowiłem zamknąć mniejszą połowę – jak widać, niemal w samym dołku. Poczekałem na małą korektę i postawiłem SL licząc na dalsze spadki. Jak widać, cena jednak rosła i ostatecznie w ten sposób pozbyłem się części zysku. Całość mimo, że wysoce zyskowna, to jednak nie do końca jestem zadowolony z tej pozycji. Mam w swojej strategii zapis o tym aby mając zysk rzędu 20-25 punktów, bez żalu i najmniejszego zawahania zamykać pozycję lub ewentualnie zamknąć większość i części pozwolić rosnąć. Po czasie widać, że lepiej było przy +27 punktów zamknąć całość lub znacznie większą część. Ostatnia pozycja z 17:31 – trochę na siłę, cena bardzo powoli się ruszała, a ja musiałem wyjść – zamknięcie na minimalnym zysku. Tu nie mam żalu o to, że trzymając ją dłużej odnotowałabym kolejny duży zysk sięgający nawet 30 punktów. Nie wszystko uda się rozegrać. Dzień wcześniej, w czwartek udało się dokonać tylko jednej transakcji, gdyż rynek nie sprzyjał strategii – zakończonej na minimalnym zysku.

W piątek 10 marca dokonałem 8 zagrań. 5 przyniosło zysk, a 3 były stopniowym wychodzeniem i zakończyły się stratami. Dzień był niezły do grania, choć były i będą jeszcze lepsze, mimo to warunki pozwalały się nieźle “nachapać” 🙂 Główny wniosek jaki mam nadzieję zauważacie, jest taki że są na rynku okresy kiedy wiemy dokładnie, w którą stronę grać. Dwie grupy średnich dokładnie wskazują takie okresy – mówią, w którą stronę grać, ale przede wszystkim mówią coś znacznie ważniejszego – kiedy nie grać. Dwa takie okresy mieliśmy w piątek – jak widać, wystarczy nieco doświadczenia i ogrania, a naprawdę trzeba się postarać aby stracić w nich pieniądze. Ja swoimi licznymi błędami nie byłem w stanie stracić, choć tak naprawdę powinienem zanotować 8 na 8 zyskownych transakcji i skończyć dzień z wynikiem przynajmniej kilkunastu procent na plusie. Cieszę się, że mimo wszystko w ostatnim dniu tygodnia udało się dopaść rynek, który w kilku transakcjach nieźle mnie wykiwał. Wynik dnia to +129,64 zł. Poniżej obecne saldo, z którym w poniedziałek powrócimy do walki i ponownie, a także w znacznie lepszym stylu, spróbujemy dopaść drania i dać mu wycisk 🙂

Podsumowanie:

  • Wynik dnia: +129,64 zł (+3,35%)
  • Wynik łączny: -998,21 zł (-19,96%)
  • Zwycięstwa człowieka: 6
  • Zwycięstwa rynku: 7

W dzisiejszym starciu, w odwiecznej walce człowieka z rynkiem, zwycięża… Człowiek 🙂


Przydatne linki:

Wszystkie odcinki znajdziesz pod tagiemCzłowiek vs. Rynek


Sprawdź możliwości xStation 5 i wypróbuj najnowsze narzędzia w swoim handlu!



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

2 KOMENTARZE

  1. Miejmy nadzieję, choć wciąż sporo błędów popełniam, choć to nie dziwne bo nie mam długiej historii na DAX-ie. Dzięki za wyczerpującą odpowiedź 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here