Naga Markets




Lekcja kontroli

Trudno sobie dzisiaj wyobrazić w tak wysoce kontrolowanym środowisku jakim są banki, a szczególnie w części dotyczącej obrotu walutami, że może istnieć coś takiego jak wypadek w Barings. Danie jednemu traderowi do dyspozycji tak ogromnej części kapitału banku, z zaledwie niewielkim nadzorem jego operacji tradingowych, jest całkowicie obce temu, co dzieje się dzisiaj. Nick Leeson był, jak się zdaje, osobą ponadprzeciętnie ambitną zatrudnioną przez Barings, najstarszy bank kupiecki w City of London. Po “Wielkim Krachu” (o którym pisałem w tym artykule) i niezliczonych zmianach, jakie zaszły na rynkach finansowych w Wielkiej Brytanii, Leeson dołączył do zespołu ds. Kontraktów Terminowych, gdzie wykazując predyspozycje do tej roli szybko awansował. Skorzystał z możliwości przeniesienia się do Singapuru, aby kierować operacją transakcyjną banków na Simex, Singapore Futures Market.

Całe przedsięwzięcie zostało pomyślane jako uzupełnienie w bardziej efektywny sposób operacji rozliczeniowych w Londynie na rynku japońskim. Bank popełnił dwa zasadnicze błędy przy wysyłaniu Leesona do Singapuru. Po pierwsze, nie wziął pod uwagę jego osobowości, która powodowała, że był gotów zrobić wszystko by uniknąć porażki, a po drugie, powierzono mu zarówno operacje handlowe, jak i funkcję back-office, co oznaczało, że jednocześnie zawierał transakcje, ale także ustalał dla nich warunki dotyczące rozliczania, jak i marże obowiązujące w kontraktach terminowych.

Wszystko zaczęło się tak dobrze.

Leeson sprawdzał się dobrze w swojej nowej roli, a bank był zadowolony z jego wyników. Był szczęśliwy, że przez wiele godzin pracował w dziale handlowym, gdzie jego zdolności czytania rynku zapewniały mu dobre samopoczucie, a następnie w biurze, gdzie czerpał z doświadczeń z czasów, kiedy po raz pierwszy dołączył do banku.

Jego kontakt z Londynem polegał przede wszystkim na tym, aby poprosić o rozliczenia marży, na niezrealizowanych transakcjach. Londyński back-office, “niedoszkolony” w zasadach i niuansach rynku kontraktów terminowych, po prostu patrzył na swoje raporty z czysto operacyjnego punktu widzenia i pomimo wzrostu liczby wniosków o marże nikogo nie oddelegowano do sprawdzenia co faktycznie się dzieje.


Już teraz skorzystaj z serii darmowych materiałów edukacyjnych i dołącz do Strefy eLearn portalu Comparic.pl!

Kiedy poniósł swoją pierwszą znaczną stratę, Leeson wpadł w panikę i popełnił swój grzech główny. Podwajał pozycję i był zdziwiony a zarazem zachwycony, gdy rynek poruszył się na jego korzyść, a on osiągnął zysk. Poczuł się niepokonany, a jego pozycja w branży rosła zgodnie z jego reputacją jako ważnego gracza na Simex. Londyn widział bardzo zdrowy P & L (rachunek zysków i strat) i był ślepy na to, jak został osiągnięty i co tak naprawdę się za tym kryło.

Trzęsienie ziemi w Kobe rozbija domy i marzenia

16 stycznia 1995 r. pracowałem już w Chase Manhattan Bank w traders roomie czynnym całą dobę. Była to działalność podobna do tej, którą stworzyłem w Chemical Bank, z tą różnicą, że było większe uzależnienie od aktywności klienta banku, ponieważ było mniej transakcji na własny rachunek.

Leeson zaczął tracić pieniądze w swoich operacjach i ukrywał straty na założonym do tego celu koncie. Twierdził, że konto zostało otwarte, aby naprawić błąd popełniony przez niedoświadczonego członka zespołu.

W tym samym czasie Leeson ukrywał dokumenty przed ustawowymi audytorami banku, sprawiając, że wewnętrzna kontrola Barings była całkowicie nierzetelna. Pod koniec 1994 roku jego łączne straty wyniosły ponad 208 milionów funtów, czyli prawie połowę kapitału Barings.

16 stycznia 1995 roku, w celu “odrobienia” swoich strat, Leeson umieścił shorty na giełdzie w Singapurze i na giełdzie Nikkei, zakładając, że Nikkei spadnie poniżej 19 000 punktów. Ale następnego dnia niespodziewane trzęsienie ziemi w Kobe rozbiło w pył jego strategię. Nikkei stracił 7% w ciągu tygodnia, podczas gdy gospodarka japońska wydawała się bliska odzyskania sił po 30 tygodniach recesji.

Leeson objął znaczącą pozycję futures w japońskich akcjach i stopach procentowych. To już było zagranie desperata. Czuł sie tak nieomylny i zaślepiony przez swoją własną pozorną “nieomylność”, z góry założył, że gdyby ten handel się nie powiódł, po prostu znów by podwoił pozycję.

Próbował odzyskać swoje straty, podejmując jeszcze bardziej ryzykowne pozycje, zakładając, że giełda w Nikkei szybko odrobi straty; wierzył, że może poruszyć rynek, ale  po raz kolejny była to zła decyzja pogarszająca straty. Niewiarygodne, że jego straty na koniec były ponad dwa razy większe niż kapitał banku.

“Sprawa Leesona” stała się sygnałem wzywającym do regulacji i kontroli, które w efekcie zrodziły zupełnie nowy dział w bankowości – Zarządzanie Ryzykiem, z którym wszyscy teraz mamy do czynienia na co dzień.

Od redakcji : Leeson dzień po przegraniu całego kapitału Banku uciekł z Singapuru do Frankfurtu, gdzie został zatrzymany na lotnisku i przez 7 miesięcy próbował uniknąć ekstradycji. W końcu jednak sprawiedliwość go dopadła i został skazany na 6 i pól roku więzienia do odsiadki w więzieniu o zaostrzonym rygorze w Singapurze. W trakcie odbywania kary stwierdzono u niego chorobę nowotworową jelit, poddano go kuracji i opuścił więzienie po 4 latach. Na drugi dzień po wyjściu z więzienia leciał już samolotem do Europy pijąc na pokładzie samolotu szampana i udzielając wywiadów brytyjskim dziennikarzom. Jak doniósł Sunday Mirror- Leeson otrzymał 200 000 funtów za wyłączność do jego wspomnień wydanych w formie książki i serii art. na łamach tej gazety oraz pokaźny udział w zyskach (7 mln funtów) z filmu fabularnego opartego na jego historii… A mówią, że przestępstwo nie popłaca…

Wszystkie teksty możesz śledzić pod tagiem “wspomnienia tradera”



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here