Naga Markets


Japoński minister finansów Taro Aso rozmawia z prezes Fed, Janet Yellen na spotkaniu MFW w kwietniu tego roku. |fot. Reuters, źródło: www.marketwatch.com
Japoński minister finansów Taro Aso rozmawia z prezes Fed, Janet Yellen na spotkaniu MFW w kwietniu tego roku. |fot. Reuters, źródło: www.marketwatch.com

Czy już niedługo Bank of Japan może zacząć wielkie interwencje na rynku walutowym próbując powstrzymać JPY przed nadmierną aprecjacją? Na to wskazują słowa japońskiego ministra finansów, Taro Aso…


Aso stwierdził po dzisiejszym wystąpieniu trzech członków BoJ w japońskim parlamencie, że naturalną postawą dla rządu będzie reakcja na rynku jeśli jen nadal będzie zachowywał się w taki sposób.

O jaki sposób chodzi? Pod koniec kwietnia, JPY gwałtownie nabrał wartości względem większości walut. Szczególnie mocno widać to na wykresie USD/JPY, gdzie dostrzegamy dwie potężne świece podażowe, których łączny zasięg przekroczył wartość 500 pips (5 figur).

To ten ruch minister Taro Aso wziął za przykład wybitnie jednostronnej tendencji, która obligowałaby Japonię do reakcji na rynku walutowym i sztucznym obniżeniu wartości własnej waluty.

Jen od początku roku bardzo gwałtownie nabiera wartości. Na przełomie stycznia i lutego, w zaledwie kilkanaście dni, USD/JPY spadł z poziomu 122 do okolic 112. Analitycy obawiają się, że podobne rajdy mogą jeszcze się pojawić na crossach japońskiej waluty. Najwidoczniej, Japonia wychodzi z podobnego założenia i już zawczasu ostrzega rynki przed możliwością reakcji.

Obecnie USD/JPY rozpoczyna kolejny dzień od wzrostów. Para powoli odrabia straty z końca poprzedniego miesiąca i przebiwszy zniesienie 50% ostatniego impulsu spadkowego zbliża się do strefy oporu w rejonie 109,50/80. Znajduje się tam zniesienie 61,8% poprzedniego ruchu oraz dodatkowo, poziom 100% wysokości poprzedniej korekty (AB=CD).

USDJPYDaily



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here