Naga Markets



cfyo1xzw4aavmzb15 marca 2017 roku Holendrzy udadzą się do urn, aby wybrać swoich przedstawicieli w rządzie na kolejną kadencję. Europejskie rynki finansowe będą dokładnie śledzić to wydarzanie, gdyż może zwiększyć niepokoje co do i tak mocno zachwianej już spójności UE.


Partia Wolności prowadzi w sondażach

Prowadzona przez Geerta Wildersa eurosceptyczna Partia Wolności wygrywa w najnowszych sondażach przedwyborczych i w tym momencie mogłaby sobie zapewnić 30 ze 150 miejsc w parlamencie. Jednym z jej głównych postulatów jest „de-islamizacja” Holandii oraz chęć wystąpienia ze struktur unijnych.

Te artykuły również Cię zainteresują




Jeżeli sondaże pokryją się w marcu z prawdą, wtedy ryzyko polityczne w Europie zacznie silnie narastać – zwiększając obawy, że we Francji również wygra opcja przemawiająca za bardziej konserwatywną polityką poza Zjednoczoną Europą.

Chociaż 30 miejsc w parlamencie jest wartością mocno poniżej bezpośredniej większości to należy pamiętać, że Holandia posiada jeden z najsilniej proporcjonalnych systemów głosowania na świecie i praktycznie żadna partia polityczna w historii nie zdobyła większości pozwalającej na samodzielne rządy.

Z kim “wolnościowcy” wejdą w koalicję?

Geert Wilders, lider Partii Wolności
Geert Wilders, lider Partii Wolności

Holenderski system sprawia, że niezwykle popularne są koalicje różnych ugrupowań politycznych. W 2012 do parlamentu weszło sześć partii, które zdobyły co najmniej 12 miejsc. Jak na razie główne siły polityczne wykluczają możliwość współpracy z Partią Wolności. Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, Geert Wilders może mieć utrudnią drogę do fotelu premiera.

Niezbędne będą również miejsca w wyższej izbie parlamentarnej, gdzie zasiada jedynie 9 przedstawicieli eurosceptycznego ugrupowania (łączna liczba to 75). Członkowie izby nie są wybierani przez bezpośrednie głosowanie, ale przez lokalne okręgi administracyjne w przeciągu trzech miesięcy po wyborach samorządowych – te miały miejsce w 2015 roku i odbywają się co 4 lata.

Wyniki sondażowe sugerują, że chęć utworzenia koalicji bez obecności Partii Wolności będzie wymagała porozumienia aż pięciu partii. Może się więc okazać, że uformowanie takowej koalicji będzie niemożliwe – chcąc nie chcąc pozostałe ugrupowania będą musiały więc współpracować z „wolnościowcami”.

Referendum przede wszystkim

Jakakolwiek forma wsparcia dla Partii Wolności może okazać się dla pozostałych ugrupowań niezwykle brzemienna w skutkach. Ugrupowanie chce dążyć bowiem do rozpisania referendum odnośnie członkostwa w Unii Europejskiej (tak jak miało to miejsce w UK). Zgodnie z holenderską konstytucją nie ma możliwości przeprowadzenia wiążącego prawnie głosowania referendalnego, jednak rząd będzie musiał wziąć pod uwagę głos ludu.

Mroczna wizja referendum w Holandii zaniepokoi rynki, zwiększy niepewność inwestorów i może przełożyć się na wzrost zmienności – podobnie jak każda kolejna oznaka rosnącego wsparcia dla Partii Wolności. Gdy do tego scenariusza dołożymy zwycięstwo Marine LePen we francuskich wyborach, które będą miały miejsce kilka miesięcy później, nad UE zawisną naprawdę ciemne chmury.

Warto zaznaczyć, że populistyczne zapędy obserwowane w Holandii nie mają raczej zbyt wiele wspólnego z gospodarką, a problemami społecznymi. Holenderskie PKB plasuje się bowiem wyraźnie nad średnią strefy euro, bezrobocie stopniowo się osuwa i w tym momencie wynosi zaledwie 5,6% (średnia europejska 9,8%).

Europejska waluta na pewno nie zyska na rozwoju powyższych scenariuszów. Dodatkowa niepewność polityczna najprawdopodobniej zepchnie ją na nowe minima uaktywniając obawy co do testu poziomu parytetu na EUR/USD.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here