Naga Markets



„Najwyżej ich pozwiemy” – czyli o olbrzymiej szkodzie, którą ciężko będzie naprawićPremiera Cyberpunk 2077 wywołała sporo emocji w środowisku gamingowym i inwestorskim. Gra okazała się przesycona bugami i glitchami, a wiele obietnic producenta dotyczących jej zawartości nie zostało dotrzymanych. Nie brakuje również opinii, że studio ukrywało informacje o tym, jak w momencie premiery faktycznie działać będzie gra na starszej generacji konsol PlayStation.

Płynność działania Cyberpunka na PS4 pozostawia bowiem sporo do życzenia, a według zapowiedzi CD Projekt Red miało być “zaskakująco dobrze”. Na forach inwestorskich pojawiły się informacje o możliwości pozwu zbiorowego przeciwko CD Projekt, co jest ewenementem w przypadku spółek gamingowych notowanych na warszawskim parkiecie. O wypowiedź odwołującą się do możliwości uruchomienia przez inwestorów takich czynności prawnych poprosiliśmy eksperta: adwokata specjalizującego się w procesach sądowych na rynkach kapitałowych, Pana Rafała Wojciechowskiego z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy. Poniżej przeczytają Państwo artykuł jego autorstwa.

Te artykuły również Cię zainteresują




  • Pod koniec tego tygodnia, Sony Entertainment wycofało z cyfrowej sprzedaży poprzez sklep PlayStation Store wersję Cyberpunk 2077 przeznaczoną na konsole PS4 oraz PS5
  • Akcje CD Projekt od momentu premiery straciły już niemal 40%
  • Tuż przed premierą notowania waloru wyznaczyły nowy szczyt notowań intraday powyżej 464 zł, tymczasem w piątek na zamknięciu sesji rynek wycenił akcje na 271,4 zł
  • Poniżej znajdą Państwo artykuł autorstwa Pana Rafała Wojciechowskiego z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.

„Najwyżej ich pozwiemy” – czyli o olbrzymiej szkodzie, którą ciężko będzie naprawić

Gdyby każdy rok funkcjonowania naszego rynku kapitałowego podsumowałaby książka – jeden z rozdziałów dedykowanych rokowi bieżącemu nazywałby się z pewnością „Humor z zeszytów ESPI”. Niestety oprócz aspektu humorystycznego – za hucznymi zapowiedziami emitentów, informowaniem o potencjalnej przyszłej „współpracy”, czy rozważanymi opcjami strategicznymi, leżą decyzje inwestorów. Wysoka zmienność kursów akcji, hossa na spółkach covidowych, czy wreszcie moda na nowatorskie branże spowodowały, że licznie przybyli nowi inwestorzy detaliczni świętowali ogromne zyski lub przeżywali ciężkie dramaty. Ot, inwestowanie wiąże się z ryzykiem. Gorzej, jeśli ryzyko jest trudne do przewidzenia, bo aktualizuje się na jednej z największych spółek na parkiecie głównym.

O co cała draka?

W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej toczy się dyskusja dotycząca debiutu gry Cyberpunk 2077, wydanej przez spółkę CD Projekt S.A., notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Gra, obiektywnie rzecz ujmując i co do zasady, nie jest zła. Niestety, przed jej wydaniem obrosła legendą i śmiało można powiedzieć, że była najbardziej oczekiwaną grą w historii. Przepraszam z góry znawców za brak doskonałej precyzji – jestem tylko prawnikiem – ale oczekiwania co do jej jakości, grywalności, czy nowatorskości były olbrzymie. Powiem więcej – prawdziwym sukcesem byłaby tylko bezbłędność i absolutna perfekcja, połączona z zaskakującymi fajerwerkami co do zbudowanego świata. Nie byłoby jednak problemu, gdyby po prostu „trzymała poziom”.

Niestety, oceny użytkowników nie pozostawiają wątpliwości. W szczególności dotyczy to wersji na PlayStation 4 i Xbox One. Można usłyszeć przykładowe opinie: “Sprzedanie takiej wersji gry to jakiś podły żart ze strony CD Projektu RED”, “CD Projekt RED musi nas przeprosić” [1]. Po premierze zawrzało – liczne błędny, wręcz „niegrywalność” na starszych konsolach spowodowały, że użytkownicy mogą zwracać grę za refundacją kosztów [2], a wewnątrz samej spółki doszło do spięć [3]. W tym samym czasie inwestorzy giełdowi zareagowali paniczną wyprzedażą akcji, a kurs od sesji z 7 grudnia 2020 roku (przed premierą) do sesji z 18 grudnia 2020 roku spadł o -38.74% i nie wiadomo, czy już się zatrzymał.

Szkoda giełdowa, a fora inwestorskie

Na pierwszy rzut oka można powiedzieć – słaba gra, słabe zyski, brak dywersyfikacji portfolio – naturalna reakcja, kurs był wysoki wskutek spekulacji i nabrzmiałych oczekiwań, spadł do poziomu realności. Problem jednak wydaje się głębszy. Na jednym z forów inwestorskich pojawił się nawet pomysł pozwania spółki [4]. I można byłoby wrzucić kolejną historię do „Humoru z zeszytów ESPI”, ale nad tym wątkiem warto jednak się zastanowić głębiej, podejść merytorycznie i zrozumieć dlaczego nie jest to wcale kolejny lament inwestorów, którzy źle ulokowali swoje środki.

O co może chodzić w pozwie? Zgodnie ze źródłem o „niezgodną ze stanem faktycznym, postawę zarządu – vide informacje o tym, iż gra jest gotowa – przy uwzględnieniu kilkukrotnych opóźnień premiery, a także oświadczeń, w których wspomniany zarząd przyznaje się, iż nie dochował należytej staranności w przedmiocie opracowania gry na platformę PS4“.

I chyba tu jest clue problemu. Proces, który doprowadził do nieudanej premiery, sposób komunikacji, marketing, oświadczenia publiczne i wypowiedzi członków organów. Czy mogły wprowadzić inwestorów w błąd?

Wprowadzenie w błąd można analizować w prawie pod dwojakim kątem – cywilnym oraz karnym. W Kodeksie cywilny kwestię tę adresuje art. 84 i jego istotą jest możliwość uchylenia się od skutków prawnych złożonego oświadczenia woli – w tym przypadku kupna egzemplarza gry. Nie potrzeba jego dalszej analizy, gdyż spółka w inny sposób umożliwiła zwrot gry. Trochę inaczej jest w prawie karnym, tutaj wprowadzenie w błąd stanowi znamię czynu zabronionego z cytowanego w artykule art. 286 kk, czyli… oszustwa.

Problem polega na tym, że działanie spółki musiałoby być od początku nakierowane na niekorzystne rozporządzenie mieniem przez graczy, a trudno to identyfikować na podstawie odtworzonego procesu tworzenia gry – musielibyśmy bowiem dojść do przekonania, że spółka wcale nie starała się osiągnąć efektu bezbłędnej i dopracowanej gry, a jedynym celem było doprowadzenie do wytworzenia wrażenia wielkiego sukcesu bez woli jego urzeczywistnienia. Oczywiście zawiadomienie do prokuratury może złożyć każdy, a organy mogą działać z urzędu (wiele danych jest publiczne), stąd dalszą analizę również pomińmy milczeniem – nie to jest istotą niniejszego artykułu.

Istotą problemu jest bowiem wprowadzenie w błąd akcjonariuszy – nie zaś graczy, doprowadzenie do sytuacji w której na podstawie publicznie dostępnych danych i informacji akcjonariusze spółki podjęli decyzję o kupnie akcji w określonych warunkach rynkowych, licząc że wskutek podejmowanych przez spółkę działań osiągną zysk i zmonetyzują go poprzez sprzedaż akcji powyżej ceny zakupu. Oczywiście w przykładzie idealnym należy jeszcze wziąć poprawkę na pewne naturalne mechanizmy giełdowe związane z istotnymi faktami w życiu każdej spółki giełdowej [5].

Niemniej jednak dobry biegły w postępowaniu sądowym jest w stanie stwierdzić jaki był wpływ czynników psychologicznych, czy mechanizmów rynkowych na cenę akcji, a jak na zachowanie inwestorów wpływało samo zachowanie spółki, którego uzewnętrznieniem są publiczne przekazy medialne lub raporty ESPI.

Odczytanie mechanizmu działania inwestorów w ekosystemie nowoczesnych mediów i odarcie ich z subiektywnych odczuć i dopowiedzeń pozwoli na dokonanie analizy roszczenia.

Jak to się więc zaczęło?

Wróćmy do 11 stycznia 2018 roku (kurs akcji wynosił poniżej 100 zł), kiedy to pojawiło się słynne *beep*, oznaczające, że czas do premiery jest już policzalny [6]. Jednocześnie przypomniano słowa prezesa spółki z grudnia poprzedniego roku [7], gdy potwierdzono, że prace idą zgodnie z planem, a premiera gry nastąpi do końca 2021. Kolejne plotki to 15 stycznia 2018 roku, gdy pojawiły się niepotwierdzone opinie: „Jak donosi LegacyKillaHD (171 tys. subskrybentów na YouTube), powołując się na źródło w spółce Sony, CD Projekt miał przekazać wspomnianej firmie tech-demo “Cyberpunka”, by ta sprawdziła, jak gra sprawuje się na PlayStation. Kontynuując wywód oparty na tych przeciekach, YouTuber dodaje, że “Cyberpunk” jest już grywalny.” Oczywiście grywalność na tym etapie nie równa się ocenie grywalności w roku 2020, a nastroje studził prezes spółki, wskazując, że ”Przy każdej naszej grze musieliśmy mocno rozwijać technologię i tak samo jest tym razem. Musi być odpowiednia do naszych potrzeb związanych z konkretnym tytułem i światem, który tworzymy, oraz dopasowana do możliwości urządzeń dostępnych na rynku. Dlatego silnik wymaga stałej aktualizacji – dodawał.” Jednocześnie przypomniano, że byli pracownicy w listopadzie 2017 roku wskazywali na słabe zaawansowanie prac nad grą.

Dalsze budowane napięcia (wzrost kursu o 100%) miało swoją kulminację w sierpniu, kiedy pokazano obszerny zapis z rozgrywki [8], który spotkał się z dobrym przyjęciem graczy, lecz jednocześnie materiał ten, jak podkreślono, mógł ulec istotnemu przeobrażeniu na dalszych etapach prac.

W tym samym czasie, oprócz wstrzemięźliwych wypowiedzi prezesa spółki i żyjących własnym życiem plotek i oczekiwań, spółka nie publikowała formalnie zbyt wielu informacji. Raporty ESPI były formalne, zaś dopiero [9] 9 czerwca 2019 roku spółka ujawniła potencjalną datę premiery gry na 16 kwietnia 2020 roku.

Data ta jednak nie została dotrzymana [10]. W styczniu 2020 roku data premiery została przesunięta na 17 września 2020 roku, a w komunikacie podkreślono konieczność „nadania grze ostatecznego szlifu” oraz „ukoronowania pracy na obecnej generacji konsol”. W maju jeden z największych akcjonariuszy spółki [11], lecz formalnie nie uczestniczący w zarządzaniu spółą, podkreślał, że gra musi okazać się sukcesem, gdyż przede wszystkim stoi za nią mistrzowski marketing. Dodał jednak, że „każda (informacja przyp. R.W.) ma ogromne przełożenie na kurs akcji producenta gier, więc gdyby sukces nie okazał się spektakularny, giełdowe notowania zapewne się załamią.”

Kolejne przesunięcie premiery to czerwiec 2020 roku, tym razem na 19 listopada 2020 roku[12]. W komunikacie wprost pojawia się potrzeba zapewnienia właściwego funkcjonowania gry na każdej z konsol, a jednocześnie spółka przemyca ważną informację – gra jest gotowa w taki sposób, aby można było ją ukończyć, ma w sobie całą zawartość. Takie stanowisko spółki mogło wzbudzić kolejne wątpliwości dot. funkcjonalności gry, choć rzeczywiście obawy inwestorów mogły dotyczyć konsol nowej generacji, nie zaś działania na starszych wersjach.

Dnia 27 października 2020 roku spółka wydała kolejne oświadczenie[13], ponownie przesuwając premierę gry, tym razem już na datę 10 grudnia 2020 roku. Warto podkreślić, że w tym oświadczeniu zaznaczono, że premiera jest przełożona głównie z uwagi na konieczność dostosowania jej do nowej generacji konsol – nie wskazywano zatem, z drugiej strony, że jest zbyt zaawansowana, aby poprawnie działać na konsolach starszej generacji. Z perspektywy debiutu, powody te wydają się wprost nieprawdopodobne, gdyż są absolutnym zaprzeczeniem problemów realnie występujących w praktyce.

Analiza tych komunikatów jest o tyle konieczna, że w mediach, czy na forach pojawiają się informacje dotyczące absolutnej pewności zarządu spółki co do perfekcyjnego działania gry na każdej z platform, zaś na pewno w odczuciu opinii publicznej spółka nie komunikowała tak istotnych problemów z grą, jakie mają miejsce aktualnie. Przy analizie roszczeń akcjonariuszy powinniśmy brać jednak pod uwagę publiczne i rzetelnie przytaczane wypowiedzi, czy komunikaty prasowe, interpretując je w zgodzie z ich treścią i z chwilą ich wydania co do świadomości zarządu spółki i okoliczności faktycznych. A te o takiej pewności nie stanowią – o ile oczywiście zdjąć z nich filtr  określeń marketingowych.

Z właściwym sobie obiektywizmem odniósł się do tego Jacek Barszczewski, dyrektor departamentu komunikacji w Komisji Nadzoru Finansowego, wskazując m.in.: „Urząd KNF przypomina również, że na członkach zarządów i rad nadzorczych spółek publicznych spoczywa odpowiedzialność za rzetelne i zgodne z przepisami informowanie o działalności tych firm, przy obowiązku zachowania równego dostępu do informacji cenotwórczych.” [14]

Czy zatem spółka komunikowała się z inwestorami rzetelnie, czy też wprowadzała ich w błąd? 

Trochę prawniczej analizy 

Szkoda w prawie cywilnym jest pojęciem bardzo szerokim, lecz w najwłaściwszym zakresie oznacza pewien uszczerbek w dobrach chronionych prawem. Cele skrócenia wywodu, będziemy brać pod uwagę jedynie sferę szkody majątkowej i w ogóle nie rozważamy szkody niemajątkowej, rozumianej jako ból, czy cierpienie związane z określonych zdarzeniem. W przypadku Cyberpunka i okoliczności giełdowych – szkodą taką jest różnica między wyceną spółki z dnia nabycia jej akcji, w stosunku do ilości akcji, a wyceną z daty powstania szkody. W praktyce – strata jaką ponieśliśmy w zw. ze sprzedażą akcji poniżej ceny jej nabycia.

Szkoda nie jest jednak osadzona w próżni. Aby móc mówić o jej naprawieniu musimy poznać jej przyczynę. Jeśli przyczyną jest zachowanie innej osoby, a do tego przyjmuje ono przymiot bezprawności – możemy zacząć formułować roszczenie odszkodowawcze. W poprzednich zdaniach padły jednak dwa ważne sformułowania – bezprawność i przyczyna, które należy wyjaśnić. W uproszczeniu szkoda, która podlega naprawieniu musi zostać wywołana poprzez działanie (lub zaniechanie), które jest sprzeczne z porządkiem prawnym, np.: konkretnymi przepisami lub praktyką rynkową. Działając na bazie omawianego przypadku musielibyśmy poszukiwać bezprawności w nierzetelnej, „wprowadzającej w błąd” komunikacji spółki z rynkiem.

Taka „bezprawność” musiałaby również rozważona w perspektywie naruszenia specjalistycznych przepisów sankcjonowanych karnie lub administracyjnie, związanych z nieprawidłową komunikacją z rynkiem (naruszenie art. 56 ustawy o ofercie publicznej), a nawet samego tzw. Rozporządzenia MAR. Ogólnie rzecz ujmując, należy przytoczyć słowa rzecznika Komisji Nadzoru Finansowego – komunikacja z  rynkiem powinna być rzetelna, a więc, w opinii autora niniejszego artykułu, pozbawiona zabarwienia marketingowego, uczciwa, profesjonalna, fachowa, transparentna i pozwalająca na ocenę skutków określonych zdarzeń dla przyszłości spółki.

Analizując przesłankę przyczyny należy stworzyć tzw. adekwatny związek przyczynowy, oparty o test sine qua non  – czy jeśli dane zdarzenie (bezprawne) nie nastąpiłoby to, czy wystąpiłaby szkoda ? Jeśli tak – piszemy pozew. Dodatkowo należy wyjaśnić, że oczywiście bezprawne zachowanie musi być zawinione – lecz w przypadku profesjonalistów (członków zarządu spółki publicznej) nierzetelna komunikacja z rynkiem, jeśli była świadoma to praktycznie zawsze jest zawiniona.

Świat idealny jednak nie istnieje i spełnienie wskazanych przesłanek odpowiedzialności w praktyce nastręcza szeregu problemów. Przede wszystkim musimy bowiem spojrzeć na charakterystyczne dla rynku kapitałowe ryzyko inwestycyjne. Ryzyko to jest immanentnie związane z ryzykiem braku efektywności działań organów spółki, niepowodzeń gospodarczych, czy brak osiągnięcia zakładanych wyników, które wynikały z normalnych mechanizmów gospodarki rynkowej. Przypisanie odpowiedzialności członkom zarządu spółki giełdowej za działania nakierowane na poszkodowanie akcjonariuszy w zw. z zatajeniem określonych informacji, których świadomość mogłaby wpłynąć na zachowanie inwestycyjne podmiotów jest łatwe do oceny post factum. W praktyce jednak ewentualny biegły powołany w procesie cywilnym będzie musiał rozważyć, czy ów zarząd w chwili podejmowania określonych decyzji, w tym komunikacji z rynkiem miał świadomość nierzetelności komunikacji. Będzie to oceniał na podstawie danych i informacji, jakie posiadał zarząd spółki w chwili wydawania osądu.

W niniejszej sprawie w każdym przypadku przekładania daty premiery podkreślano konieczność dokonania udoskonaleń gry pod kątem jej efektywności z uwagi na wielość platform i trudności z tym związanych. Co prawda komunikacja opierała się o konieczność poprawy jakości gry na użytek platform nowej generacji, a nie poprawy jej funkcjonowania na starszych wersjach – jednak można wyobrazić sobie scenariusz, w którym działania związane z wolą uzyskania największej jakości gry wpływały negatywnie na jej działanie na słynnych już wersjach na PS4 i Xbox One. Do oceny biegłego będzie zapewne należało czy i jeśli tak, to w jakim zakresie zarząd spółki mógł być świadomy tego, że wdrożenie poprawek do gry mogło wypaczyć jej funkcjonowanie na słabszych platformach. Czy jednak mogło to oznaczać celową komunikację, mającą na względzie oszukanie inwestorów i wygenerowanie sztucznego popytu na grę na starszych platformach, podczas gdy zarząd był świadomy jej niegrywalności? Pewnie wprost nie, choć trudno uwierzyć, że tuż przed upublicznieniem gry spółka nie miała świadomości uchybień. Czy jednak miała obowiązek o tym poinformować rynek?

Szkoda giełdowa jest o tyle trudna do mitygacji, że zmienność kursu akcji jest uzależniona od wielu czynników, w tym sentymentu, czy zdarzeń zewnętrznych. Prosta matematyka, polegająca – nawet w jaskrawych przypadkach – na wyliczeniu różnicy między ceną kupna, a ceną sprzedaży – może nie być wystarczająca dla zasądzenia przez sąd roszczenia odszkodowawczego. Niezbędne do wykazania będą powody podjęcia decyzji o kupnie w danym okresie i uzasadnienie sprzedaży w danym czasie, a druga strona będzie mogła kontrargumentować np: w zakresie wzrostu ceny akcji po dacie sprzedaży. Nie można bowiem wykluczyć, że po okresie spadku ceny akcji na skutek zawirowań rynkowych, po wydaniu stosownych łatek i uspokojeniu kryzysu reputacyjnego cena akcji wróci do poprzednich wartości, a dane o sprzedaży będą więcej niż zadowalające. Wielość znaków zapytania identyfikuje się często jako ryzyko inwestycyjne zw. z naturalną zmiennością kursów akcji i dochodzenie roszczenia odszkodowawczego wymaga wykazania działania lub zaniechania emitenta wykazującego ewidentne cechy bezprawności, w tym nawet celowości działania.

Na koniec tej części wywodu – trochę o pozwach zbiorowych. Od razu muszę wskazać, że pewnie każdy z inwestorów będzie musiał jednak wystąpić z prywatnym powództwem. Przepisy dot. powództw zbiorowych w praktyce w Polsce nie funkcjonują, choć wielokrotnie pojawiają się postulaty usprawnienia tego typu roszczeń [15]. Podstawową blokadą do dochodzenia roszczenia jest konieczność oznaczenia wysokości roszczenia każdego członka grupy i jej ujednolicenia poprzez zrównanie wysokości roszczenia dochodzonego przez członków grupy lub podgrupy. W przypadku szkody giełdowej niemal jasnym jest to, że każdy z inwestorów nabył akcje w różnych datach i podobnie je zbywał (w całości lub w części). Tworzenie nawet dwuosobowych podgrup byłoby konstrukcją sztuczną, choć nie niemożliwą. Wartością dodaną takiego pozwu byłoby jednak oparcie o tę samą podstawę faktyczną (te same działania lub zaniechania członków zarządu spółki CD Projekt S.A.) i prawną oraz zmniejszenie kosztów takiego postępowania, które zapewne wymagałoby wysokiej specjalizacji z zakresu rynku kapitałowego. Niełatwe zadanie miałby również biegły, który oceniałby potencjalną wartość szkody dla każdej z podgrup, wszak każdy z powodów musiały zbyć wcześniej akcje, a ponadto musiałyby zostać wyeliminowane obiektywne okoliczności rynkowe i wpływ panicznego zachowania inwestorów. Niemniej jednak nie można wykluczyć, że tego rodzaju spór mógłby być pierwszym poważnym postępowaniem grupowym, które doprowadziłoby do wydania prawomocnego wyroku.

Po co komu to wszystko?

Skala roszczeń inwestorów może być równa nawet skali spadku wartości kapitalizacji spółki CD Projekt S.A. w okresie objętym roszczeniem. Opisywana sprawa jest bardzo medialna, a potencjalny pozwany podmiotem o ogromnej, nienaruszonej do tej pory reputacji. Z drugiej strony nasz „Humor z zeszytów ESPI” obfituje w o wiele bardziej jaskrawe przykłady marketingowego wykorzystywania emocji inwestorów, a kwestie te nie są przedmiotem poważnych zarzutów cywilnych ani karnych – nie wykształciła się stosowna praktyka lub orzecznictwo. A może właśnie powinny? Może właśnie organy spółek publicznych powinny wziąć większą odpowiedzialność za środki inwestorów im powierzone, a ew. nieprawidłowości w ich działaniu przyjąć wymiar podstawy do dochodzenia odszkodowania.

Sprawa CD Projekt S.A. będzie żyła jeszcze długo, a spółka zapewne zrobi wszystko, aby zmazać złe wrażenie i po serii łatek, rozszerzeniu dostępności konsol nowej generacji i pojawieniu się nowych gier w ekosystemie Cyberpunk 2077 spółka może wrócić na dawne poziomy kapitalizacji. Wtedy Ci którzy sprzedali będą żałować, a ich roszczenie może zostać oddalone; zaś z drugiej strony tak nieudana (obiektywnie) premiera może być początkiem większych problemów. Sądzę, że nie obędzie się bez oceny działań zarządu spółki pod kątem administracyjnym przez Komisję Nadzoru Finansowego, która będzie miała dostęp do stosownych informacji o wymaganej głębokości, choć może to chwile potrwać, nawet do chwili przedawnienia roszczenia.

Podsumowując, zbyt mało jest informacji, aby ocenić zasadność powództw inwestorów. Nie sposób jednak nie zauważyć, że dysproporcja między oczekiwaniami, a rzeczywistością jest wielka jak nigdy. Na pewno wywołana dyskusja pozwoli na powstanie szerszych podstaw do oceny rzetelności działań emitentów i być może, nawet jeśli nie w przypadku Cyberpunka, pozwoli na dochodzenia roszczeń od naszych gwiazd z „Humoru z zeszytów ESPI”.

Komentarz redakcji:

Serdecznie dziękujemy Panu Rafałowi Wojciechowskiemu z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy za przygotowanie artykułu i podzielenie się z nami swoją cenną opinią.

Źródła:

  • [1] https://www.komputerswiat.pl/gamezilla/aktualnosci/cyberpunk-2077-oceniony-przez-uzytkownikow-portalu-metacritic-nie-jest-dobrze/eezmkn7
  • [2] https://twitter.com/CyberpunkGame/status/1340013516628103170?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1340013516628103170%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.gry-online.pl%2Fnewsroom%2Fcyberpunk-2077-cd-projekt-red-zwraca-pieniadze-za-gre%2Fze1f016
  • [3] https://businessinsider.com.pl/przecieki-ze-spotkania-microsoft-store-i-cd-projekt-beda-zwracali-pieniadze-za/xp4kdh4
  • [4] https://businessinsider.com.pl/gielda/wiadomosci/pozew-zbiorowy-przeciw-cd-projekt-sii-informacje-wplynely-na-kurs/3kd3q78
  • [5] https://www.bankier.pl/wiadomosc/Kupuj-plotki-sprzedawaj-fakty-w-branzy-gier-7646546.html
  • [6] https://www.bankier.pl/wiadomosc/Cyberpunk-2077-pokazal-oznaki-zycia-7566387.html
  • [7] https://www.bankier.pl/wiadomosc/CD-Projekt-Cyberpunk-zgodnie-z-planem-7556541.html
  • [8] https://www.bankier.pl/wiadomosc/CD-Projekt-pokazal-gre-Cyberpunk-2077-7611462.html
  • [9] http://biznes.pap.pl/espi/pl/reports/view/2,417070
  • [10] https://tech.wp.pl/cyberpunk-2077-nie-pojawi-sie-w-kwietniu-cd-projekt-red-przeklada-date-premiery-6468388572313217a
  • [11] https://www.pb.pl/cyberpunk-nie-moze-spudlowac-990004
  • [12] https://twitter.com/CDPROJEKTRED_IR/status/1273651199326158849?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1273651199326158849%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.eurogamer.pl%2Farticles%2F2020-06-18-cyberpunk-2077-ponownie-opozniony-premiera-19-listopada
  • [13] https://twitter.com/CyberpunkGame/status/1321128432370176002/photo/1
  • [14] https://businessinsider.com.pl/gielda/wiadomosci/pozew-zbiorowy-przeciw-cd-projekt-sii-informacje-wplynely-na-kurs/3kd3q78
  • [15] https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1077121,wady-w-procedurze-pozwow-zbiorowych.html


Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here