Naga Markets



Haruhiko Kuroda to jednej z najbardziej aktywnych mówców wśród prezesów dużych banków centralnych
Haruhiko Kuroda to jednej z najbardziej aktywnych mówców wśród prezesów dużych banków centralnych

W piątek, 29 stycznia dowiedzieliśmy się o decyzji Bank of Japan wprowadzającej ujemną stopę depozytową. Prezes banku centralnego, Haruhiko Kuroda wbrew temu o czym mówił jeszcze kilka dni temu zapowiedział, że możliwe jest dalsze obniżanie stóp jeśli zajdzie taka potrzeba. BoJ zapowiedział również, że może luzować w zakresie ilościowym, jakościowym oraz stóp procentowych, choć dotychczas prowadzony program QQE przynosi zamierzone efekty. Co mogą przynieść ujemne stopy procentowe Japonii?


Ujemne stopy procentowe są (czy może były?) rzadko używanym narzędziem banków centralnych. Co jednak zrobić, gdy oprocentowanie już jest bliskie zera a banki nadal wolą trzymać pieniądze na rachunkach? Logicznym krokiem zmuszającym do podjęcia pożądanych przez regulatorów działań będzie zażądanie zapłaty za depozyty.Central-bank-interest-ratesJaponia dołącza do Szwajcarii, Danii czy Szwecji, gdzie banki centralne również wprowadziły ujemne stopy procentowe. W przypadku wprowadzonej przez EBC w 2014 roku ujemnej stopy depozytowej, działanie te pozwoliło na znaczne obniżenie wartości nabywczej EUR za co szczególnie dziękują europejscy eksporterzy. Kluczowy wskaźnik czyli poziom inflacji, będący podstawą tej decyzji pozostaje jednak wciąż na zbyt niskim (jak na przyjęte standardy) poziomie. Czy inaczej będzie w przypadku Japonii?

Te artykuły również Cię zainteresują




Kraj Kwitnącej Wiśni boryka się z problemem inflacji już od wielu lat – nie pomaga program skupowanie aktywów (japońskich obligacji rządowych) i choć nie przyznano tego w ostatnim oświadczeniu – Japonia wyłącznie skorzysta na słabej walucie. W teorii, ujemne stopy procentowe powinny zamienić posiadaną i utrzymywaną przez podmioty gospodarcze gotówkę w gorącego ziemniaka, który utrzymywany choć trochę dłużej w dłoni zaczyna parzyć. Deflacja sprawia, że bardziej opłaca się trzymać pieniądze na rachunkach, czekając na wzrost ich wartości niż ryzykować podczas ich inwestycji. Gorący ziemniak w postaci opłat za depozyty w założeniu powinien doprowadzić do pozbycia się nadmiaru wolnych środków i inwestycje ich w sferę realną gospodarki. W założeniu – ponieważ Europa wciąż boryka się z niską inflacją.


source: tradingeconomics.com

Ujemne stopy są ostatnią deską ratunku – później wydaje się, że można jedynie coraz bardziej dociskać śruby. Gubernator BoJ z kolei zapewniał, że bank zrobi wszystko co w jego mocy, aby osiągnąć wymagany dwuprocentowy wzrost cen. Co więc nas teraz czeka?

Wczorajsza decyzja okazała się niemałym szokiem dla rynku, który wodzony komentarzami Kurody o braku sensu w wprowadzaniu przez BoJ ujemnych stóp takiego obrotu sprawy w ogóle się nie spodziewał. Dalsza stymulacja została dobrze przyjęta przez rynki akcji, które w całym regionie po decyzji BoJ zakończyły sesję na plusie. Na rynku walutowym z kolei jen gwałtownie stracił na wartości co w praktyce jest bardzo na rękę BoJ ponieważ japońskie produkty są teraz atrakcyjniejsze dla zagranicznych konsumentów. Komentatorzy zwracają również uwagę na wpływ ostatniej decyzji BoJ na sytuację w Stanach – ruch ze strony Japończyków spowodował, że teraz Fed będzie trudniej podjąć decyzję o kolejnej, po grudniowej podwyżce stóp procentowych.

Erik Gadeberg, dyrektor zarządzający Jyske Bank porównuje ostatnią decyzję z sytuacją w Danii. Ujemne stopy w samym tylko 2015 roku kosztowały duńskie banki około miliarda koron [około 145 milionów USD]. Z racji tego, że bankom ciężko przerzucić jest efekty negatywnych stóp depozytowych na swoich klientów, marża pomiędzy tym co zarabiamy na kredytach, a tym co płacimy naszym deponentom kurczy się. To banki płacą za to wszystko – zwraca uwagę Gadeberg.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here