Alfa Forex

Handel na światowych parkietach zdominowały dwa rodzaje ropy naftowej. Portale informacyjne podając cenę czarnego złota bazują na wycenach ropy WTI lub Brent. Różnica pomiędzy wspomnianymi benchmarkami zmienia się w zależności od czynników rynkowych, a wynika z dostępności, możliwości logistycznych jaki samych właściwości danego gatunku. Mimo różnic, ogólny kierunek, dynamika zmiany ceny pozostają bardzo podobne, a różnica pomiędzy wyceną waha się w granicach kilku dolarów. Zdarza się jednak, że na skutek pewnych zmian na rynku dochodzi do zwiększenia dystansu pomiędzy benchmarkami – z taką sytuacją mamy to czynienia teraz. W trakcie ostatnich kilkunastu tygodni spread między ropą WTI a Brent dramatycznie wzrósł aż do  11 dolarów za baryłkę. Tę anomalię analitycy tłumaczą faktem, że obecną sytuację podażowo-popytową znacznie lepiej obrazuje Brent. Dlaczego?

Rys 1. Spread pomiędzy ropą WTI a Brent na przestrzeni 1.06.2017 – 1.06.2018 Źródło: https://www.nrgedge.net

Konsekwencje rewolucji

Aby poznać schemat zmian cen poszczególnych gatunków ropy, musimy poznać czynniki które je kształtują. Brent jest składową kilku gatunków, wydobywanych z kilkunastu pól na Morzu Północnym. Przyjęło się, że jej cena jest swego rodzaju punktem odniesienia dla większości światowego obrotu ropą na świecie. Brent jest gatunkiem o dobrej jakości: gęstym  (835kg/m3) i względnie słodkim (0,37% zawartości siarki). Ropa WTI jest jeszcze lżejsza (827kg/m3) i słodsza (0,24% zawartości siarki).

Jakość ropy przekłada się na ilość uzyskanych paliw i destylatów. Im ropa jest lżejsza i słodsza, tym odpowiednio więcej produktów naftowych jest w stanie wyprodukować rafineria. Idąc tym dalej tym tropem, ropa WTI powinna być droższa od jej europejskiej rywali a tymczasem jest całkowicie odwrotnie, Dlaczego? Przede wszystkim, iż w USA niemal do końca 2015 roku obowiązywał zakaz eksportu wydobywanej surowej ropy z wyłączeniem nielicznych partnerów. Został on wprowadzony jako reakcja na kryzys naftowy z początku lat siedemdziesiątych. Z braku konieczności rozwoju infrastruktury eksportowej, 40 letnie zaniedbania dają o sobie znać w postaci szklanego sufitu. Na skutek udoskonalenia technologii wydobycia ropy z łupków (tym samym zmniejszania kosztów) oraz wzrostu cen, produkcja w USA rośnie w bardzo dynamicznym tempie. Międzynarodowa Agencja Energetyczna przewiduje, że do 2023 roku wydobycie ropy w USA wzrośnie o 3,7 mln baryłek dziennie, tym samym czyniąc ze Stanów Zjednoczonych największego producenta na świecie.

Rys 2. Produkcja ropy w USA. Źródło: www.oilprice.com

Szkopuł tkwi jednak w szczegółach – MAE podkreśla, że wprowadzenie tej dodatkowej ropy na światowy rynek wymaga zainwestowania w nowe rurociągi i infrastrukturę portów eksportowych. Istotnie, zapasy ropy magazynowane są w małym miasteczku Cushing w stanie Oklahoma, w centralnej części Stanów Zjednoczonych – spójrz na mapę, jaką odległość dzieli tą miejscowość od portów w Luizjanie. Co więcej, większość terminali naftowych na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej to terminale przeznaczone do importu a nie eksportu. Dodatkowo, ze względu na ograniczoną głębokość nie mogą przyjmować największych tankowców.

Diametralna różnica

Kiedy w Stanach Zjednoczonych głównym problemem jest zbyt szybko rosnąca produkcja, reszta naftowego świata znajduje się w zupełnie innej sytuacji. W Wenezueli w skutek kryzysu ekonomicznego wydobycie ropy drastycznie spadło, do najniższego poziomu od 30 lat. Niepokojące informacje płyną również z Iranu – w odpowiedzi na planowane amerykańskie sankcje, Teheran może zostać ponownie wyłączony ze światowego rynku. Analitycy przewidują, iż w najgorszym scenariuszu z rynku może zniknąć ponad milion baryłek dziennie. Jednak największy wpływ na wzrost cen ropy Brent mają działania OPEC i Rosji, a mianowicie wprowadzone w listopadzie 2016 roku limitów produkcji. Zabieg miał na celu zmniejszenie światowej nadpodaży ropy – i ten cel udało się osiągnąć. Jak podaje S&P Global Platts zapasy ropy wśród krajów OECD spadły o 20 milionów baryłek poniżej 5-letniej średniej.

Co dalej?

Decyzja kartelu OPEC o zwiększeniu limitów produkcji wydaje się być nieunikniona. Na kilka tygodni przed oficjalnym spotkaniem zarówno Arabia Saudyjska jak i Rosja zwiększyły wydobycie czarnego złota. Rosjanie zwiększyli swoją produkcję aż o 161 tysięcy baryłek dziennie, natomiast Saudowie o 85,000 baryłek.  Jeśli tak się nie stanie, Stany Zjednoczone będą robić wszystko aby światową wyrwę zapełnić czarnym złotem ze swoich magazynów – w końcu świat nie lubi próżni i zawsze dąży do równowagi. Jednak czy na ten moment można z całą stanowczością stwierdzić, że spread Brent/WTI będzie malał? Jako odpowiedź przypomnę, że jeszcze w 2016 roku, owy spread rozszerzył się do 26 USD za baryłkę. Oczywiście struktura rynku była inna, ale no właśnie…

Handlować ropą zarówno WTI jaki Brent możesz u brokera TMS – wypróbuj już dziś.

STO

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here