Naga Markets



Co dalej z fotowoltaiką i programem „Mój prąd”? Komentuje Marcin TuszkiewiczBrylująca w 2020 roku fotowoltaika w ostatnim czasie przeżywa pewien marazm, czego przejawem jest trend boczny niejednej spółki. Choć branża ta jest niewątpliwie ogromnym wygranym ubiegłego roku, to obecnie ciąży na niej niepewność związana z kształtem przyszłego, nowego programu „Mój prąd”. Według wstępnych informacji w nowej perspektywie czasowej nacisk ma być kładziony na magazyny energii, czy też pompy ciepła, co związane jest ze strukturą sieci energetycznej Polski. Jednocześnie nawet mniejsza fala wsparcia dla samej branży PV wprost (dotacje do paneli) nie powinna zmienić kierunku, w którym podąża rynek, a jedynie jego dynamikę, ponieważ fotowoltaika stała się modna i dalej będzie opłacalna ekonomicznie – wskazuje Marcin Truszkiewicz na kanale Comparic24.

  • Nowy program „Mój prąd” w większym stopniu może skupiać się na magazynach energii i pompach ciepła.
  • Nie powinno to zmienić kierunku, zapotrzebowanie na fotowoltaikę dalej pozostanie.
  • Zmianie może ulec natomiast jej dynamika, która może się zmniejszyć.

Te artykuły również Cię zainteresują




Nowy program „mój prąd” nie będzie już faworyzował paneli PV?

Na polską fotowoltaikę wpływ ma przede wszystkim rządowy program „Mój prąd”, który w ostatnim czasie był jednym z motorów napędowych popytu. Obecnie jednak jego dotychczasowa wersja wygasa, a nowe szczegóły dalej nie są znane. Aktualnie  wiadomo jedynie, że sam start nowego programu zaplanowany został na lipiec.

Tym razem jednak poza wspieranie samych paneli dodatkowy nacisk ma być kładziony również (według niepotwierdzonych informacji) na pompy ciepła i banki energii. Wynika to z faktu, że polska sieć energetyczna nie jest pierwszej młodości, co rodzi pewne problemy natury technicznej. W ciągu dnia domowe farmy PV „oddają” sporą ilość prądu, natomiast wieczorem gospodarstwa te wykazują deficyt, co rodzi problemy związane z zarządzaniem siecią.

Aby rozwiązać ten problem, postulowane były różne rozwiązania jak m.in. nowe opłaty, które miałyby podnieść poziom inwestycji w energetyce. Dlatego też prawdopodobne jest, że nowy program obejmie właśnie magazyny energii i pompy ciepła, co częściowo mogłoby rozwiązać problem. Nacisk kładziony ma być więc na wewnętrzne zużycie, tak aby gospodarstwa domowe konsumowały swoje nadwyżki, a nie oddawały je do sieci, pobierając następnie ja w godzinach nocnych.

PV dalej pozostanie modne

– Spółki, które zatrzymały się na etapie sprzedaży farm fotowoltaicznych, mogą mieć problem, ponieważ jeżeli „mój prąd” będzie bardziej wspierał banki energii, zużycie wewnętrzne prądu, to same panele fotowoltaiczne będą miały mniejsze dotacje i to uderzy w popyt, ale nie sądzę, by to zmieniło tendencję. Bardziej może skalę i dynamikę, a nie samą tendencję. Uważam, że cały czas domy jednorodzinne będą mocno korzystały z tego prądu, zwłaszcza jeśli te dotacje będą, dlatego, że jest to nawet trochę modne, a cały czas opłacalne będzie, ponieważ wzrost cen energii elektrycznej w Polsce będzie miał miejsce, bo nie ma innego wyjścia. – wskazuje Marcin Tuszkiewicz na antenie Comparic24.

Tak więc o ile nowy (potencjalny) kształt programu może uderzyć w dynamikę przyrostu branży PV, to nie powinna jednak zmieniać kierunku – dalej będzie ona zapewne rosła. Transformacja energetyczna postępuje i na razie nic nie zapowiada tego, by miało się to zmienić. Koszty energii elektrycznej będą rosły, co wynika z konieczności ponoszenia ogromnych inwestycji, związanych zarówno z przechodzeniem na bardziej ekologiczne formy, jak i najzwyczajniej modernizacją starej sieci, która, tak czy siak, tego wymaga.

Pozytywną (dla branży PV) nowością ma być natomiast możliwość bycia prosumentem przez spółdzielnie mieszkalne, czyli konsumenta zbiorowego. W nowym programie mają mieć one możliwość dotowania o wsparcie, co wydaje się ciekawym rozwiązaniem. Jak wskazuje Marcin Truszkiewicz, zmiany co prawdą są znaczące (w programie „Mój Prąd”), jednak ostatecznie należy odczytywać, że jest bardziej na plus, aniżeli minus.

Grodno skorzysta na nowym programie?

– Moim zdaniem Grodno jest tą firmą, która się w każdym momencie ułoży, jeżeli będą dotacje, to będą dawali to co jest istotne. Generalnie na Grodnie widać ostatnio wybity szczyt, gdzie rynek się ustabilizował w okolicach tych 14 zł. Dopóki jesteśmy powyżej 12,37 zł to potencjał do wzrostów jest. Spadek poniżej będzie bardzo negatywną informacją, będzie oznaczało, że inwestorzy nie wierzą w to, że rynek będzie się rozwijał i zyski będą większe). Natomiast wzrost powyżej 14 zł potwierdzi nowy ruch wzrostowy i otworzy drogę prawdopodobnie w okolice 18 zł. – komentuje Marcin Tuszkiewicz.

Zobacz również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: cena złotego | index dax | kurs zlotowki | kurs gbp | kursy kryptowalut |



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here