Naga Markets


Najnowsze dane spływające z amerykańskiej gospodarki są mało pocieszające. Wznowiona z impetem nowa fala przeceny amerykańskich akcji zyskuje uzasadnienie. Głównym źródłem problemu są nowe decyzje prezydenta Donalda Trumpa. Wprowadzenie ceł na import towarów z Meksyku to nowy etap szczególnej polityki prezydenta.

Trump wprowadza nowe cła

10 czerwca mają wejść w życie przepisy podnoszące do poziomu 5 proc. cła na towary napływające z Meksyku. Czym uzasadniona jest ta decyzja? Czym konflikt na linii Meksyk-USA różni się od wałkowanej od miesięcy wojny handlowej Chiny-USA? O ile w przypadku argumentów Amerykanów wobec Chin można znaleźć takie, które uznaje się na uzasadnione, jak choćby wątek własności intelektualnej, to już w przypadku zrodzonego właśnie konfliktu z Meksykiem trudno o podobne myśli.

Podniesienie ceł na towary z Meksyku nie jest związane ściśle z wątkami gospodarczymi, ale czysto politycznymi. Okazuje się, że decyzją prezydenta cła pozostaną podwyższone do chwili, gdy nie wygaśnie fala imigracji na granicy Meksyk-USA. Innymi słowy, Meksyk jest karany i zobowiązany w ten sposób do podjęcia działań w celu zatrzymania napływu imigrantów z Ameryki Południowej. Tylko, czy faktycznie będzie za to płacił tylko Meksyk? Pomijam tu wątki uzasadnienia tej decyzji, bo to zupełnie inny temat, Skupmy się na samych potencjalnych skutkach gospodarczych, by zrozumieć, dlaczego amerykańskie indeksy zareagowały tak wyraźnie.

Meta_trader

Negatywne skutki podniesienia ceł

Po pierwsze, trzeba mieć świadomość, że powiązania firm między Stanami, a Meksykiem przypominają nieco powiązania firm między Niemcami, a Polską. Poziom kooperacji jest bardzo wysoki, a tym samym cła nie uderzą tylko w firmy meksykańskie, ale także w znacznym stopniu w firmy amerykańskie. Ciągi technologiczne w wielu przypadkach są tak zbudowane, że ten sam przedmiot w różnych fazach swojej produkcji przekracza granicę więcej niż raz. Tym samym w takim wypadku obciążenie jednostkowe wspomnianym cłem będzie wyższe.

Źródło: Deutsche Bank Research

Powyższy wykres pokazuje, jak silne są powiązania kapitałowe między Meksykiem, a Stanami Zjednoczonymi. Dwie trzecie importu z Meksyku odbywa się wewnątrz grup właścicielskich.

Po drugie, co już przerabiamy od dłuższego czasu w kontekście Chin, podniesienie ceł przekłada się wprawdzie na osłabienie po stronie producentów, ale także skutkuje to podniesieniem cen dla końcowego odbiorcy. Zatem ponownie obciążony zostanie amerykański konsument. Tym razem jednak, skoro wspomniany poziom kooperacji jest wysoki, inaczej niż w przypadku fabryk chińskich, osłabieniu ulegną fabryki w wielu przypadkach należące do kapitału amerykańskiego.

Mamy wreszcie trzeci czynnik, o którym warto pamiętać. Ograniczenie handlu z Meksykiem może skutecznie osłabić część amerykańskiej, która na tym handlu się opiera. Poniższa mapka przedstawia skalę zagrożenia z punktu widzenia rynku pracy w podziale na poszczególne stany.

Źródło: MarketWatch

Pomijając jednak wszystko, co napisano powyżej, trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden element, który straszy posiadaczy akcji i skłania do wyprzedaży. Chodzi o czas podjęcia i opublikowania tej decyzji. Jest on delikatnie mówiąc mocno nieszczęśliwy. Ostatnie publikacje danych opisujących stan amerykańskiej gospodarki trudno uznać za pocieszające, a właśnie na taką pociechę liczono. Wcześniejszy niepokój był łagodzony wyciszeniem negatywnych zmian w odczytach, ale teraz Trump podjął decyzję, która jeszcze może pogłębić problemy amerykańskiej gospodarki i wyraźnie utrudnić proces wyjścia z fazy słabości.

Paradoksalnie, Trump może w końcu się doczekać obniżki stóp procentowych, ale niestety byłoby to związane w dużym stopniu z ujawnieniem się skutków jego własnych decyzji. Wojna handlowa z Chinami ma swoje globalne konsekwencje. Teraz dojdzie jeszcze problem z konsekwencjami lokalnymi konfliktu z Meksykiem.

Wpływ na rynki akcji w USA

Z punktu widzenia amerykańskich rynków akcji ciąg ostatnich wiadomości ma wymowę negatywną, co wywołuje reakcję przemodelowania portfeli na bardziej defensywne. Innymi słowy pojawiła się awersja do ryzyka.

Spadające indeksy dla spekulantów to oczywiście nie problem, bo można zarabiać na krótkich pozycjach. Szczególnie, gdyby dzisiejsze notowania w USA zakończyły się na aktualnych poziomach notowań tamtejszych kontraktów indeksowych.

Źródło: Admiral Markets MT5 Supreme Edition, SP500, wykres tygodniowy, od 14 maja 2017 roku do 31 maja 2019, Uwaga: wyniki odnotowane w przeszłości nie gwarantują osiągnięcia podobnych w przyszłości.

W przypadku tych na indeks S&P500 blisko jest bowiem do przełamania rocznej średniej ruchomej. Sygnał jeszcze nie padł, ale ewentualne słabe zakończenie dzisiejszych notowań na Wall Street aktualną tygodniową świecę na wykresie potwierdzi. Wtedy zagrywanie na krótko będzie możliwe. Gdy indeks jest nad swoją średnią roczną, statystycznie raczej obarczone jest to nieco większym ryzykiem porażki. Gdy indeks jest pod średnią, to już inna historia.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

echo adrotate_group(47, 0, 0, 0);

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here