Naga Markets webinar


Anna Smolińska – doktor ekonomii, inwestorka, przedsiębiorczyni. Przez kilka lat zajmowała się projektami z zakresu ochrony środowiska, aż odkryła wielką fascynację finansami i rynkiem kapitałowym. Jest autorką bloga www.kobietainwestuje.pl, na którym inspiruje kobiety do inwestowania i dążenia do niezależności finansowej. Współzałożycielka Fundacji „Kobiety i Finanse” pomagającej im w dążeniu do tego celu. Autorka książki o finansach osobistych i inwestowaniu „Kobieta inwestuje. Twoja droga do niezależności finansowej”. Jako inwestorka indywidualna z pasją inwestuje na giełdzie.


Zbliża się kolejna edycja FxCuffs, w tym roku wystąpisz na scenie razem z innymi inwestorkami. Czego możemy się spodziewać po tak wybuchowej mieszance charakterów?

Debatę poprowadzę z Anną Kocjan ze swiatsurowcow.pl i Sylwią Dobosz, prowadzącą fanpage MentalTrading – Sylwia Dobosz. Rzeczywiście drzemią w nas olbrzymie pokłady kreatywnej energii, ale świetnie się rozumiemy i dogadujemy. Każda z nas jest inna, handluje wykorzystując odmienne instrumenty, mamy dosyć różne podejście do handlu czy do sposobu inwestowania, ale też wiele nas łączy.

Trzy różne kobiece osobowości, z bogatym doświadczeniem na rynku i wiedzą inwestycyjną będą dyskutowały na tematy SEX-BRAIN-TRADE. Powiemy o inwestowaniu kobiet, czy płeć determinuje lepszą zyskowność, poruszymy sprawy testosteronu i tego, co nami na rynku rządzi. A po wiele więcej zapraszam na naszą debatę podczas FxCuffs.

Jak oceniasz rolę edukacji w procesie inwestowania, czy takie konferencje jak FxCuffs są przydatne młodym adeptom sztuki spekulacji?

W inwestowaniu, zwłaszcza na początku, nie ma niczego ważniejszego niż edukacja. Moim zdaniem nigdy nie należy zaczynać bez przygotowania i uczyć się rynku metodą prób i błędów. Oczywiście nie namawiam również, by niepotrzebnie wydłużać proces uczenia i zostać bohaterami lub bohaterkami kont demo, ale odrobina realizmu i dystansu jest obowiązkowa.

Uważam, że takie konferencje, jak FxCuffs to świetna okazja dla początkujących „graczy”, ale też dla tych, którzy już czują się doświadczonymi wyjadaczami. Nigdy nie powinniśmy przestawać się uczyć.

Uważam, że pokora względem rynku jest konieczna, gdyż wzmaga chęć poznawania go coraz lepiej.

Są osoby które od razu znajdują właściwą ścieżkę, inni zaś borykają się z opracowaniem własnej strategii. Jak wyglądała Twoja droga do zyskownego tradingu?

Muszę przyznać, że moja droga była faktycznie dosyć szybko zyskowna. Oczywiście początek był ciężki, bo po pierwszych świetnych transakcjach zachwyciłam się wprost łatwością zarabiania i … straciłam na którejś kolejnej. To bardzo szybko mnie otrzeźwiło i zmusiło do spojrzenia na siebie i własne umiejętności, małe doświadczenie i niekoniecznie wystarczającą wiedzę dosyć krytycznym okiem. Z perspektywy czasu uważam, że to była świetna lekcja pokory i pokazania mi, żeby wpierw się rynku nauczyć, poobserwować, popróbować, dać sobie czas, a dopiero potem zachłystywać się robieniem transakcji i zyskami.

Czy inwestowanie jest trudne, czy to my sobie je komplikujemy?

Można inwestować prosto, a nawet bez naszego osobistego udziału, zlecając to komuś. Ale w przypadku rynków kapitałowych uważam, że mogą one na początku odstraszać. Kobietom giełda kojarzy się głównie z dużym ryzykiem, z hazardem, z potencjalnymi samymi stratami, z jakąś loterią i najczęściej nawet nie próbują jej poznać. Oddają inwestowanie z założenia swoim partnerom.

Uważam, że inwestowania na giełdzie można się nauczyć. Oczywiście, niektórym przyjdzie ta edukacja szybciej, innym zajmie to dłużej, ale jest to zdecydowanie wiedza, która jest w zasięgu większości z nas.

Niedawno zakończyliśmy rok 2017. Jak ewoluował Twój trading, sposób inwestowania?

Cały czas zostałam głównie przy akcjach z DAX i z innych niemieckich giełd. To rynek, który jest mi najbliższy i czuję się na nim najlepiej. Zdecydowanie nabrałam większego doświadczenia, pewności i swobody w tym, jak inwestuję. Moja średnioroczna stopa zwrotu w ciągu ostatnich trzech lat jest w granicach 28-37%, co daje mi sporą satysfakcję z tego, co robię.

Miałam też próby podejścia do kontaktów i kryptowalut, które są dla mnie zupełnie nowe. To instrumenty, które chciałabym w tym roku dużo bardziej poznać.

Opierasz się głównie na analizie fundamentalnej, a to bardzo szerokie pojęcie. Czy możesz zdradzić jakie kryteria musi spełniać Twoja „idealna” spółka?

Po tych kilku latach, od kiedy handluję nie analizuję już spółek z DAX czy tych, którymi „obracam” w transakcjach, za każdym razem od podstaw. Wiem, jakie mają fundamenty. Ale stale jestem na bieżąco z wszelkimi informacjami gospodarczymi i politycznymi i przede wszystkim wiem, co w danej spółce się dzieje, jakie ma plany, jakie są prognozy itd. Jako że DAX jest rynkiem dosyć zmiennym i częstych wahań, a ja znam sytuację poszczególnych spółek, wykorzystuję na wejście w transakcje po prostu chwilową, gorszą kondycję spółki albo samego rynku.

Mówisz o sobie „inwestorka” czy to znaczy, że unikasz tzw. szybkiej spekulacji, rynków lewarowanych czy modnych ostatnio kryptowalut?

Inwestuję bardzo „po kobiecemu”. Zdecydowanie wolę tzw. inwestowanie w wartość niż spekulację. Oczywiście trudno czasem mówić, że inwestuję, a nie spekuluję, kiedy jestem w rynku bardzo krótko, wykorzystując jedynie chwilowe załamanie, ale zazwyczaj i tak są to transakcje oparte o stabilne, sprawdzone spółki.

Spekulację, na kontraktach czy kryptowalutach traktuje aktualnie jedynie jako przygodę, coś dodatkowego, co jest jedynie małą częścią mojego portfela inwestycyjnego. To dla mnie stale coś w rodzaju ciekawostki, bo zwyczajnie sprawia mi przyjemność próbowanie nowych form inwestowania. Jestem ich ciekawa i potrafię się w tym zupełnie dobrze odnaleźć. Okazało się to trochę zaskakujące dla mnie samej, bo myślałam, że moja psychika będzie miała z tym problem.

Jakie instrumenty mogą w tym roku być najkorzystniejszą inwestycją?

Nie wiem oczywiście jak długo utrzyma się hossa na Wall Street, bo ma ona wpływ też na inne rynki oczywiście, ale ja jednak nadal stawiać będę na akcje. Chce dodać do swoich regularnie obserwowanych też spółki technologiczne. Analitycy dobrze też wróżą rynkowi surowców i metali szlachetnych. Do tego trochę przewrotnie też dodam – inwestowanie w siebie i swój rozwój też będzie zawsze jedną z lepszych inwestycji.

Prowadzisz bloga kobietainwestuje.pl, gdzie dzielisz się swoją wiedzą i doświadczeniami, ale też sama prowadzisz wywiady. Jak czujesz się po tej drugiej stronie? Oraz… czy kobiety lepiej inwestują od mężczyzn?

Wywiady to jedna z najchętniej czytanych kategorii mojego bloga. Kobiety uwielbiają czytać o innych kobietach, widzieć, jak one pokonały jakąś drogę, mieć jakiś punkt odniesienia, a ja uwielbiam je przeprowadzać. Bardzo lubię poznawać interesujące kobiety, które mają różne pasje, odnoszą sukcesy na różnych polach i od których inne kobiety, ale ja też, możemy się wiele nauczyć. Dla mnie samej to zawsze ogromna inspiracja.

Moje wywiady to głównie rozmowy z kobietami, które zajmują się przeróżnym inwestowaniem, takim jak np. akcje, kontakty, Forex, ale też nieruchomości, diamenty czy dzieła sztuki. Bardzo chciałabym, żeby inne kobiety zobaczyły, że inwestowanie to coś, co każda z nas może, a nawet powinna robić, że to nie jest czarna magia i że jest mnóstwo kobiet od których mogą się uczyć, albo je naśladować.

Czy kobiety inwestują lepiej? To zależy w jakim okresie czasowym i na jakich instrumentach, ale ogólnie można powiedzieć i pokazują to różne badania, że długookresowo kobiety osiągają wyższe zyski niż mężczyźni. Mamy też zdecydowanie lepsze predyspozycje do inwestowania – mężczyznami często rządzi testosteron lub chęć zaimponowania innym mężczyznom. Szkoda, że kobiety ciągle jeszcze nie wykorzystują tego potencjału na szerszą skalę, ale mam nadzieję, że to się bardzo szybko zmieni.

Napisałaś też książkę, która na dniach ukaże się na rynku. Co Cię do tego skłoniło?

Kiedy zaczęłam już inwestować na poważnie i osiągać coraz lepsze wyniki, zaczęłam spotykać się z coraz większym zdziwieniem, wręcz niedowierzaniem, ze strony koleżanek. Przecież takimi rzeczami nie zajmują się kobiety, to domena mężów, partnerów. To trudne, ryzykowne i nie dla nas! Nie mogłam uwierzyć własnym uszom, słysząc to od kobiet wykształconych, aktywnych zawodowo, o szerokich horyzontach i rozmaitych zainteresowaniach. To dlatego wpierw założyłam bloga kobietainwestuje.pl.

Potem zaczęłam być zapraszana jako prelegentka na różne spotkania, wykłady i konferencje. Zauważyłam na nich, że wiele kobiet myśli tak jak moje koleżanki, zrzuca całą odpowiedzialność finansową za siebie i dzieci na mężczyznę i nie ma świadomości, jak ważne jest, żeby potrafić samodzielnie o nią zadbać.

Tak właśnie powstał pomysł na książkę „Kobieta inwestuje. Twoja droga do niezależności finansowej”, która ukaże się niebawem. Bardzo chciałam, by była to książka o finansach i inwestowaniu, ale napisana kobiecym językiem. Pokazuje ona proces całego zarządzania naszymi finansami, od finansów osobistych do różnych form inwestowania pokazanych w teorii i na przykładach. Przede wszystkim ma jednak motywować do działania w tym zakresie.

Celem mojej książki jest pokazanie, że już dziś jest czas na to, żeby kobiety zajęły się swoimi finansami i pomyślały o swojej finansowej przyszłości. A jest ona zdecydowanie bezpieczniejsza i spokojniejsza, jeśli zaczną inwestować.

Spotykasz osobę, która właśnie zamierza zacząć swoją przygodę z inwestowaniem. Co byś jej poradziła na początek?

Żeby nie zaczynała bez przygotowanie merytorycznego. Wpierw warto poznać podstawy, nauczyć się, jak działają mechanizmy na rynku, a dopiero potem zacząć z kontem demo. Głównie po to, by poobserwować rynek i nauczyć się funkcjonalności platformy. A potem? Zacząć od małych kwot, ale próbować, obserwując też siebie, swoje emocje, analizować błędy. Cała reszta przyjdzie z czasem.

Najważniejsze jednak, co często powtarzam kobietom, to po prostu podjąć decyzję, że chcę, odważyć się i pomimo strachu – zacząć!

Czy rozwijasz jeszcze jakieś inne projekty związane z inwestowaniem kobiet?

Właśnie planuję kurs online dla kobiet, które chciałyby zacząć inwestować na giełdzie, bo pytanie, jakie mi postawiłeś wcześniej, czyli „jak zacząć?” to najczęstsze pytanie, jakie dostaję od swoich czytelniczek. I ten kurs będzie odpowiedzią na te emaile. Zrozumienie mechanizmów, ale też postawienie pierwszych kroków na rynku to najtrudniejsze elementy dla wielu z nas i bardzo chciałabym im wyjść naprzeciw.

Prócz mojego bloga i książki, o której mówiliśmy prowadzę od niedawna wraz z Sylwią Dobosz Fundację „Kobiety i Finanse”. Chciałybyśmy dzięki niej promować edukację finansową wśród kobiet. W szczególności zwiększać ich świadomość finansową, uczyć je finansów i inwestowania, a także zachęcać do rozpoczęcia i rozwoju kariery w tych dziedzinach.

Bardzo bym chciała poprzez te wszystkie projekty, by zdanie „kobieta inwestuje” straciło charakter manifestu i stało się najzwyklejszym opisem naszej rzeczywistości.

Jest jakaś pozycja książkowa, niekoniecznie związana z tradingiem, która miała na Ciebie szczególny wpływ?

Od kiedy zajmuję się tradingiem, dołożyłam do moich lektur sporo książek z dziedziny rozwoju osobistego. Myślę, że na rynku mogą wyjść u inwestora wszystkie jego słabości. Widzę po sobie, jak zmienia się mój styl inwestowania z biegiem czasu i mojej takiej wewnętrznej siły. Stałam się bardziej zdyscyplinowana, pewniejsza siebie w tym jak handluję, cierpliwsza. Podchodzę też do inwestowania mało emocjonalnie, a zdecydowanie bardziej zadaniowo.

Ktoś, kto jest niepewny siebie, trudno podejmuje jakiekolwiek życiowe czy codzienne decyzje, nie wierzy w siebie i swoje umiejętności czy jest stabilny emocjonalnie może oczywiście handlować, ale uważam, że będzie to dosyć trudne. Dlatego oprócz wiedzy merytorycznej staram się też pracować nad własnym rozwojem.  Stephen R. Covey „7 nawyków skutecznego działania”, Anthony Robbins „Obudź w sobie olbrzyma”, Sinek Simon “Zaczynaj od dlaczego. Jak wielcy liderzy inspirują innych do działania” to książki, które czytałam ostatnio.

Dziękuję.



Coinquista

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

Poprzedni artykuł„Sex-Brain-Trade” – wywiad z Sylwią Dobosz, prelegentką FxCuffs
Następny artykułProducent legendarnych konsol gamingowych wchodzi w świat krypto!
Trader, inwestor, bloger, absolwent The University of Information Technology and Management w Rzeszowie. Doświadczenie zdobywał na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie oraz w firmach proptradingowych. Inwestowaniem zajmuje się od kryzysu w 2008 roku, począwszy od papierów wartościowych, przez kontrakty terminowe i rynek walutowy, który uważa za najciekawszy ze względu na swoją dynamikę oraz techniczny charakter. Specjalizuje się w rynku amerykańskich kontraktów terminowych ze szczególnym upodobaniem czytania taśmy i wolumenu (tape reading). Laureat VI edycji „Ligi Traderów” gdzie zajął trzecie miejsce oraz zdobywca II miejsca w konkursie inwestycyjnym organizowanym przez HFT Brokers. Prelegent podczas Konferencji Naga Markets w Warszawie. Nominowany także w kategorii Analityk rynku kryptowalutowego roku na Cryptocurrency World Expo 2017.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here