Naga Markets



Co jakiś czas otrzymuję na Facebook’u prywatne zapytania, czy nauczę daną osobę tradować, inwestować, a czasem po prostu zarabiać na rynku. Fakt, że przychodzą do mnie takie wiadomości wywołał u mnie zastanowienie, ponieważ nie pokazuję tradingu, praktycznie żadnych zagrań, nie chwalę się zyskami, a moje posty to luźne rozważania na temat pomysłów inwestycyjnych, czy istotnych dla rynków zagadnień fundamentalnych.

Skoro więc “nawet” do mnie przychodzą takie zapytania, to może oznaczać po pierwsze, że jest duże ukryte zapotrzebowanie na taki mentoring inwestycyjny, a po drugie, ile takich zapytań muszą dostawać różnej maści szkoleniowcy stosujący dedykowany w tym celu marketing??? Dlaczego widzę tutaj temat do poruszenia…

Z pewnym zaskoczeniem odkryłem, że moja odpowiedź na tego typu pytania przychodzące na skrzynkę musi być złożona. Jeśli napiszę po prostu – “Nie prowadzę mentoringu” – to pytający uzna – “Ok. Pójdę do kogoś kto prowadzi.”. Jeśli napiszę tylko – “Nie prowadzę mentoringu, ponieważ nie umiem Ci pomóc”, to reakcja może być tylko – “Nie umie uczyć albo nie umie zarabiać. Pójdę do kogoś kto [twierdzi że] umie.”. I tutaj niestety zaczyna się problem dla tej osoby. Poniżej opiszę dla Was i mam nadzieję dla każdego, kto szuka sposobu na rozpoczęcie inwestowania i “nauczenie się zarabiania na rynku”, moje propozycje w przedmiocie tego jak zacząć, co wziąć pod uwagę, a na co uważać.

Proszę, nie zrozumcie mnie źle. Nie twierdzę, że nie warto się uczyć inwestowania, albo że mentoring jest bez sensu.

Ty chcesz zarabiać

Paradoksalnie, pierwszym i podstawowym źródłem problemu z rozpoczęciem inwestowania może być Twoja własna podstawa. Jeśli ktoś mi pisze, że chce się nauczyć tradingu, to jest setup mentalny nastawiony na czynność. Jeśli jednak ktoś pisze, że chce zacząć zarabiać, to tutaj należy być bardzo ostrożnym.

Oczywiście, wszyscy jesteśmy na rynku by zarabiać. Jednak dla wielu jest to główny lub czasem, co gorsza, jedyny cel. W mojej ocenie takie podejście to długa, trudna i bolesna droga do katastrofy wiodąca przez skróty, kompromisy i oszczędności. Chcemy zarabiać na rynku, ale tylko jako REZULTAT dobrego tradingu. Czyli naszym celem jest nauczyć się dobrze tradować/inwestować, choćby nie wiem co, a nie zarabiać choćby nie wiem co. To subtelna różnica, która z biegiem czasu ( jak procent składany ) przeistacza się w przepaść.

Do tego możemy oczywiście dodać kilka wyszczególnionych wariantów, które mogą być fatalne w skutkach:

“Chcę zacząć zarabiać szybko” – słowo szybko, bo np. masz kredyt, straciłeś pracę, potrzebujesz wkrótce pieniędzy, to coś co z góry zawęża paletę dostępnych opcji i w mojej ocenie skazuję Cię na porażkę. Nie masz szans przeznaczyć odpowiedniej ilości czasu na naukę, a co gorsza, będziesz miał presję na osiągnięcie odpowiedniego wyniku na rynku, co zwykle obciąża psychikę i zmusza do tradowania na siłę, overtradingu, odgrywania się, itd.

“Chcę nauczyć się zarabiać, bo mam dość pracy” – mało powiedzieć, że nauka inwestowania oraz sam trading, to bardzo trudna i wymagająca praca. Co gorsza sam jesteś swoim szefem, a więc musisz wykazać się m.in. inicjatywą, zdolnościami organizacyjnymi oraz wysoką samodyscypliną. Co więcej, pieniądze możesz zarobić w różnych pracach – “jest milion dróg do miliona” – a więc wybór tradingu tylko dlatego, że chcesz zarabiać, jest bez sensu.

Dlaczego ktoś miałby chcieć zarabiać tradingiem a nie malowaniem obrazów? Albo gotowaniem? Otóż powodem dla wielu jest błędne przekonanie, że w tradingu szybko dorobią się dużych pieniędzy – wystarczy komputer, internet. Trudno się oprzeć. Niestety tak lekko nie ma. Zarobki w tradingu wymagają nie tylko wiedzy, ale też biegłości w paru różnych dziedzinach (zarządzanie ryzykiem, różne rodzaje analizy, statystyka, znajomość funkcjonowania rynku oraz ekonomi i finanse, czy właściwe obchodzenie się z pieniędzmi), odporności psychicznej, a także kapitału, który następnie kładziesz na szali. Tego nie nauczysz się w trzy miesiące.

Zobacz także: “Czego trading nauczył mnie o życiu”

A co gdybym powiedział Ci – “Dobrze. Chcesz nauczyć się tradingu. Oto lista książek, które powinieneś przeczytać przez następne 6-9 miesięcy tradując wyłącznie na rachunku demo.”? Pewnie powiedziałbyś, że jestem wariatem 🙂

Tu pewnie oburzy się wielu zwolenników skoków na głęboką wodę. Polecam ten artykuł: “Konto demo. Czym jest? Czy warto używać?” A dla przeciwwagi argumenty człowieka, który żyje z wprowadzania klientów do brokerów: Trading na realnym koncie nauczy cię więcej od demo – Nial Fuller

Dobrze, ale to nie wszystko. Potem otwierasz nieduże konto rzeczywiste (w stosunku do swoich możliwości finansowych) i przez kolejne 18 miesięcy traduj niesatysfakcjonująco małymi pozycjami.

Porąbany człowiek? A to tylko 2 lata. 2 lata to świetny czas, żeby nic nie osiągnąć w tradingu, narobić sobie strat i kręcić się w kółko między systemami z internetu. Wielu już to przerobiło. Pierwsze 2 lata na rynku to jest pierwsze zderzenie z emocjami, ze swoimi oczekiawaniami, rzeczywistością, rewizja tego co poszło źle i decyzja czy kontynuować.

A co, gdybym powiedział Ci, że nauka tradingu zajmie Ci 5 lat, zanim zaczniesz rozumieć co robisz? Pewnie nigdy byś się tego nie podjął. Albo poszedłbyś do gościa, który oferuje że nauczy Cię zarabiać w parę miesięcy jednym prostym systemem czy trzema wyśmienitymi setupami o zabójczo brzmiących nazwach. Zabawne, jak negatywnie ludzie reagują na informację, że mogą potrzebować 5 lat by uzyskać świadomą kompetencję w tradingu, a tymczasem bez oporów idą na 5-letnie studia z innych dziedzin, po których nie mają praktycznie żadnego doświadczenia (o ile nie pracowali równolegle).

Teoretycznie ODPOWIEDNI mentoring naprowadzi Cię od razu na z grubsza właściwą drogę i pewnie zamiast 5 lat wystarczy połowa tego czasu. Tylko jaki to jest odpowiedni mentoring?

Przykładową listę książek znajdziesz TUTAJ

Ty jesteś w centrum

Dlaczego jestem przeciwny przekuwaniu nauki tradingu w usługę i nigdy mi to przez myśl nie przyszło?

Odpowiedź jest prosta. Rezultat procesu nauki zależy niemal wyłącznie od Ciebie, ale nie chodzi tylko o ilość włożonych w to sił oraz spędzonego czasu. Nie chodzi tylko o priorytety w życiu. Chodzi o Twoją osobowość i fakt, do jakiej roli w tradingu jesteś predysponowany.
Wyobraź sobie, że zostaję Twoim mentorem i zaczynam Cię uczyć manualnego tradingu opartego o dane fundamentalne i analizę techniczną… a Ty jesteś programistą ze ścisłym umysłem liczbowym. Albo że ekonomia, polityka i finanse powodują u Ciebie odruch wymiotny, ale za to możesz godzinami siedzieć przed migającymi tabelkami ze zleceniami. Czy mogę nauczyć Cię tradingu? Czy mogę powiedzieć, że moja usługa polega na uczeniu inwestowania? Oczywiście nie.

Nauka tradingu obejmuje mnóstwo pracy nad sobą i zdobywania wiedzy. Od tego, czy dasz radę ją skutecznie przyswoić zależy SZANSA na Twój sukces. Tutaj nie da się powiedzieć – mam dyplom, mogę pracować w tej branży. Tutaj rynek zero-jedynkowo zweryfikuje, jeśli się nie nadajesz.

Ale nawet posiadając wiedzę, masz tylko SZANSĘ na sukces. Innym kluczowym elementem będą Twoje predyspozycje psychologiczne. Co z tego, że dowiesz się wszystkiego o rynku, jeśli nie będziesz mógł znieść towarzyszącej tradingowi niepewności i nieprzewidywalności? To oczywiście nie Twoja wina, każdy ma swój zestaw naturalnych predyspozycji i to podług nich musimy dobierać sobie zajęcia w życiu, a nie dlatego, że można szybko zarobić dużo kasy.

Ostatecznie skuteczny trading ma wiele twarzy. Jeśli nie czujesz się dobrze w krótkoterminowym tradingu z jakichkolwiek powodów – może psychika, może szybkie podejmowanie decyzji nie pasuje, może nie taka rutyna – to zawsze możesz spróbować innych podejść, gdzie rozkład potrzebnych predyspozycji będzie wyraźnie inny – np. spokojny trading na wysokich interwałach, czy algotrading. Każdy człowiek jest wszak inny, jeden choleryk, inny flegmatyk, jeszcze inny programista. W jaki sposób mam zaproponować usługę mentoringu inwestycyjnego obu tym osobom? Czy mogę im obiecać, że uzyskają oczekiwany rezultat?

No a mentor?

No i dopiero teraz przechodzimy do aspektu mentora. Jak znaleźć i wybrać mentora? Z reklamy na fejsie? Z poleceń znajomych? Od ludzi na forum?

Jaki mentor będzie dla nas dobry? Ten który ma elitarną zamknietą grupę i dużo członków? Taki, któremu się świetnie powodzi finansowo? Może ten, który co chwile pisze coś mądrego /mądrze brzmiącego na Facebook’u?

To pytanie jest szalenie trudne i nie znam na nie dobrej odpowiedzi. Poniżej kilka moich osobistych uwag, co do których jestem przekonany, że są słuszne.

Bardzo uważałbym na ludzi, którzy prowadzą marketing w ten sposób, że obnoszą się z kasą. Drogie samochody czy apartamenty w social mediach dobrze się sprzedają. Często jest to jednak budowa wizerunku mająca na celu nagonienie jak największej ilości klientów zmiękczonych wizją pieniędzy.

Uważałbym na ludzi, którzy twierdzą, że mogą nauczyć Cię zarabiać i są bardzo pewni siebie szczególnie w kwestiach dotyczących rynku, tradingu, czyli spraw które są założenia niepewne, nieprzewidywalne i winny raczej wzbudzać pokorę i dystans. Nie twierdzę, że to przekreśla daną osobę z góry, ale w zestawieniu z innymi czynnikami arogancja i pewność siebie mogą służyć po prostu marketingowemu image’owi rekina finansów. Również zapewnienia, że wszystko się da, że Cię nauczą, że będziesz zarabiał są o kant tyłka potłuc.

Uważałbym na ludzi, którzy pokazują głównie zyski i same zyski rozgłaszając w social mediach swoje zyskowne transakcje, często bardzo atrakcyjnych rozmiarów (z perspektywy zwykłego człowieka). Przez wiele lat zdążyłem już napatrzeć się na różne sposoby manipulowania wynikami, żonglowani kontami, nawet fałszowania screenshot’ów historii transakcji z metatradera. Takie działania to czysty marketing i mają na celu zbudowanie iluzji na temat danej osoby, jej usługi i rynku. Jeśli ktoś musi działać w ten sposób, to czy jego usługa może być dla Ciebie dobra?

Uważałbym na ludzi, którzy nie mogą pochwalić się przeszłością w instytucjach finansowych na stanowiskach traderskich, albo chociaż dealerskich. Z perspektywy retail tradera nie sposób sobie nawet wyobrazić, jak bardzo inny poziom rozumowania funkcjonuje w tradingu instytucjonalnym. Nie oznacza to, że już sama przeszłość na desku robi z gościa świetnego mentora, albo że osoba bez doświadczenia w branży inwestycyjnej nie może nas niczego nauczyć. Warto jednak mieć świadomość, że jakość mentoringu od osoby bez profesjonalnej wiedzy i doświadczenia będzie niepełna.

Uważałbym na ludzi, którzy oferują nam płatny mentoring bez udokumentowanych wyników inwestycyjnych. To jest bardzo ważny temat i budzący wiele emocji, ale powinien być w mojej ocenie elementem każdej oferty mentoringowej/szkoleniowej związanej z wynagrodzeniem. Jeśli decydujesz się na mentoring u człowieka, który nie zgadza się na całościowy audyt rachunków u swojego brokera, to OK. Miej jednak świadomość, że z dużym prawdopodobieństwem osoba taka nie ma się czym pochwalić. Jest tu też kilka kruczków, jak np. przegląd historii jednego rachunku niczego nie dowodzi. Nawet przegląd wszystkich rachunków danej osoby u jednego brokera pozostawia sporą lukę, ale jest już lepiej. Przykładowo widząc screenshoty transakcji możemy się rozeznać u jakich brokerów nasz mentor handluje. Taki audyt może być oczywiście prywatny, można podpisć umowę o poufności, ale powinien być przeprowadzony starannie i rzetelnie.

Warto poprosić także o PIT-38 takiej osoby, gdzie obecnie wszyscy brokerzy z UE zgłaszają rachunki swoich klientów do właściwych urzędów skarbowych i tutaj nikt nie ukryje przed nami obrotów.

Czy zatem od człowieka, który stracił na rynku, nie możemy się niczego nauczyć? Możemy. Zapewne ma wiele ciekawych doświadczeń i sporą wiedzę zbieraną przez jakiś czas. Jednak miejmy świadomość jakie ograniczenia ma taka nauka i może nie róbmy z niej mentoringu, nie płaćmy za nią, a jedynie pozostańmy przy koleżeńskiej wymianie doświadczeń.

Wreszcie, uważałbym na ludzi, którzy ponad naszymi głowami mają układy z brokerem i masowo wprowadzają im klientów. Powyżej podałem dwa artykuły, jeden mojego autorstwa, a drugi autorstwa dużego brokera wprowadzającego z australii [tłumaczenie]. Możesz zobaczyć na tym przykładzie, jak szczególny interes może wpływać na odcień poglądów. Oczywiście w jego interesie jest byś założył konto rzeczywiste u polecanego przez niego brokera i jak najszybciej zaczął handel realnymi środkami. Nie znaczy to oczywiście, że wszystko czego on Cię będzie uczył jest złe. To jest po prostu jego sposób finansowania swoich usług szkoleniowych/mentorskich, dzięki czemu Ty nie musisz płacić mu przelewem na konto. Z drugiej jednak strony taki mentoring wydaje się nie do końca nastawiony na najlepszy interes ucznia.

Na koniec, nie skorzystałbym z mentoringu, gdzie głównym elementem nie byłyby sesje 1 na 1. Jakieś grupowe zajęcia, dyskusje, wymiany poglądów są bardzo cenne, ale to sesje 1 na 1 z mentorem są wg mnie esencją nauki tradingu. Biorąc pod uwagę jak indywidualną sprawą jest trading i jego nauka, nie wyobrażam sobie aby mentor mógł nieuwzględnić indywidualnych cech swojego ucznia w procesie mentoringu. To samo tyczy się sytuacji, gdzie miałbyś ślepo podążać za mentorem lub wręcz gdyby mentor oferował Ci zarządzanie Twoimi pieniędzmi lub skłaniał Cię do kopiowania jego ruchów.

Tylko nauka samodzielnego pływania ma sens w tradingu, bo idąc na rynek wystartujesz solo w wieloboju.

Poszukiwanie graala

Wielu traderów zaczynając wie, lub przeczuwa, że potrzebują systemu transakcyjnego – tj. zbioru powodów dla zawarcia transakcji. Zwykle najprostszą drogą jest wtedy szukanie opisów systemów w internecie i próba nauczenia się ich oraz stosowania. Wadą tego rozwiązania jest przede wszystkim fakt, że systemy te zostały opisane subiektywnie, przez inne osoby, pasują do osobowości i predyspozycji innych osób (rzadko Twojej), a co gorsze nie zostały należycie przetestowane.

Inwestor szukający systemów w internecie staje przed niekończącą się historią wędrówki po systemach bądź szukania tego zyskownego, który według ludowych przekazów zarabia zawsze, wszędzie i w każdych warunkach. Jest to naturalnie droga donikąd i może się zakończyć jedynie skołowaniem i frustracją. Jeśli analitycznie podejdziemy do poszukiwania systemu, a napotkane systemy (te ciekawsze) będziemy traktować jako inspirację dla własnych sygnałów transakcyjnych oraz okazję do zrozumienia budowy wskaźników, wtedy mamy szansę w dłuższym terminie wypracować własne podejście do rynku oparte na zrozumieniu jego istoty oraz indywidualnym dopasowaniu do naszych cech charakteru.

Ostatecznie system to tylko jeden z elementów dobrego tradingu i w toku naszej nauki możemy trafić na wiele systemów z sensownymi założeniami, które nie będą dla nas działały z uwagi na inne braki w naszym warsztacie. Niemniej okres nauki dobrze poświęcić na eksperymentowanie, szczególnie na rachunku demo, a koniec końców rynek cały czas się zmienia i praktycznie żadne techniczne systemy nie żyją wiecznie.

W takim razie jak zacząć?

Zaczynając inwestowanie i podejmując trud nauki dajesz sobie SZANSĘ na uzyskiwanie dochodów z inwestowania swojego kapitalu. SZANSA, a więc jakieś prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu, będzie modyfikowana przez różne czynniki, w tym takie które są zależne od Ciebie albo z Ciebie wynikają choć nie masz na nie bezpośredniego wpływu.

Poniżej kilka moich pomysłów dla Ciebie, co możesz zrobić by poprawić swoje szanse na sukces:

Sprawdź listę brokerów polecanych przez Comparic

  1. Nastaw się na maraton. Nie oczekuj szybkich rezultatów. W ten sposób nie będziesz miał negatywnych odczuć, gdy proces nauki będzie się przedłużał, a Ty napotkasz trudności.
  2. Nastaw się na proces, nie na rezultat. Nie myśl o zyskach, one od tego się nie mnożą. Myśl o pieniądzach zatruje Twój umysł i wypaczy oczekiwania, z którymi będzie Ci ciężko funkcjonować na rynkach. Zarządzanie własnymi oczekiwaniami jest szalenie ważne dla stanu psychicznego, a stan psychiczny jest absolutnie kluczowy dla dobrego tradingu.
  3. Zacznij od rachunku demo aż nie poznasz dobrze zasad rządzących rynkami.
  4. Wchodząc na rachunek rzeczywisty, zacznij małymi środkami, najlepiej nie przekraczającymi połowy miesięcznej pensji. Od tego czasu będziesz podatny na wszelkie psychologiczne aspekty tradingu, a efekty (zyski i straty) będą mocno oddziaływały na Twoją psychikę. Postaraj się, aby pieniądze te miały dla Ciebie sens, ale niezbyt duży, ponieważ silny stres czy euforia wypaczą proces uczenia się.
  5. Nie ryzykuj dużo. Pamietaj, że proces nauki inwestowania wiąże się zwykle ze stratami. Zanim nauczysz się obchodzić z ryzykiem możesz wyzerować niejeden rachunek, a nie jedna inwestycja zakończy się totalną klapą. Upewnij się, że nie możesz stracić pieniędzy, których nie odrobisz (np. wieloletnie oszczędności bądź 12-miesięczną pensję). Wizja ryzykowania znaczących dla Ciebie kwot będzie ogromnym stresem i uniemożliwi racjonalne podejmowanie decyzji. Nie pozwól by rynek Cię wykończył, ani jak chodzi o pieniądze, ani jak chodzi o zdrowie fizyczne i psychiczne. Niczego się wtedy nie nauczysz.
  6. Uważaj czego i od kogo się uczysz. Ma to znaczenie w kwestii wyboru mentora, ale też kiedy czytasz blog, forum lub dyskusję na grupie społecznościowej. Często znajdziesz tam bzdury. Nie przypisuj także z automatu prawdziwości poglądom zyskownym lub autorom, którzy chwalą się zyskami na prawo i lewo. Nie wiesz przecież jak wygląda rzeczywisty bilans ich rachunku oraz czy to czyni z nich znawców. Każdy czasem miewa okres dobrych zysków, choćby w dłuższym terminie jego metody były wadliwe. Szukaj raczej merytorycznych uzasadnień i dyskusji na argumenty, które możesz rozważyć w świetle tego co dowiedziałeś się np. z książek lub z portalu Comparic – Polecam przerobienie kategorii edukacja w naszym portalu.
  7. Rozmawiaj z innymi inwestorami, wymieniaj się wiedzą i doświadczeniami. Warto brać udział w różnych dyskusjach, zadawać pytania i szukać odpowiedzi. Inni inwestorzy często chętnie dzielą się doświadczeniami. Oczywiście warto patrzeć na takie dyskusje krytycznie i kwestionować sens kategorycznych stwierdzeń. Często będziemy też zagubieni w mnogości i rozbieżności opinii. Wtedy musimy przemyśleć wszystkie wiadomości i przeanalizować wg własnego uznania i doświadczenia. Pamiętaj, że jeśli jesteś w procesie nauki, to będzies z popełniał błędy i często natrafisz na kiepskie porady (nawet od osób uznanych za ekspertów, czy wręcz z książek). Jest to nieuniknione i możesz tylko starać się ograniczyć to zjawisko zachowując dystans i roztropność. Zobacz grupy Facebookowe: Edukacja Inwestowania oraz Zyskowna Strona Giełdy
  8. Aby szybko przebrnąć przez podstawy możesz skorzystać z webinarów organizowanych przez brokerów. Nieodpłatnie i szybko dowiesz się o podstawowych sprawach, co sprawi że będziesz mógł wejść na nieco wyższy poziom relatywnie niskim nakładem czasu i pracy. Przykładowo, jako Comparic stworzyliśmy taki cykl webinarów we współpracy z brokerem XM.
  9. Nie ulegaj euforii po pierwszych zyskach. Rzut monetą może dać ten sam wynik 10 czy 14 razy z rzędu. Seria zyskownych transakcji NIE OZNACZA, że posiadłeś już zyskowny system albo że okiełznałeś rynki i powinieneś włożyć w trading całe oszczędności. Trzymaj ryzyko w ryzach i pamiętaj, że pewne sprawy muszą trwać dłuższy czas i nie da się ich przyspieszyć intensywnością (odnosząc się do słynnego cytatu Warrena Buffeta o ciąży).
  10. Wybierz brokera rozważnie. Nie staraj się wybrać najtańszego czy obiecującego najwięcej. Taki broker nie będzie zwykle Twoim przyjacielem. Przy małych kwotach depozytu możesz być nieco bardziej liberalny. Przy większych musisz być bardzo selektywny. Oczywiście nie zgadzaj się na żadne bonusy, patrz żeby broker był regulowany w UE i nie słuchaj sprzedawców, którzy chcą Ci doradzać w kwestii tradingu, bądź składają zapewnienia co do zysków. Przedstawiciele brokera chcą na Tobie zarobić i będą próbowali różnych sposobów. Wystarczy że ograniczysz ich do głównego zadania, realizowania zleceń. Koniecznie zobacz wpis o tym jak wybrać brokera.

Trading i nauka tradingu to złożone procesy wymagające czasu i pracy. Osobie niedoświadczonej, która dopiero zaczyna się tym interesować, ten temat jest bardzo krętą drogą przebywaną we mgle. Mam nadzieję, że mój wpis ułatwi Ci rozeznanie i podjęcie słusznych decyzji na temat tego, jak zaplanować i względnie bezpiecznie przez nią przejść.

POWODZENIA



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here