Naga Markets



Cena soi na 9-miesięcznych minimach. Presja na wzrost notowań pszenicyPoprzedni tydzień na rynku soi zakończył się wyraźną zniżką, a nowy tydzień na razie nie przynosi zmiany nastrojów. Cena soi w Stanach Zjednoczonych dzisiaj spadła już do okolic 12,37 USD za buszel, co oznacza najniższy poziom notowań od ponad 9 miesięcy, czyli od drugiej połowy grudnia 2020 r.

Cena soi zakończyła tydzień wyraźną zniżką

Główną przyczyną presji na spadek cen soi są jej wysokie zapasy w Stanach Zjednoczonych. W poprzednim tygodniu Departament Rolnictwa USA podał, że stan zapasów soi w USA na dzień 1 września 2021 r. wynosił 256 mln buszli, co było wynikiem wyraźnie powyżej wszelkich oczekiwań. Istotne znaczenie ma fakt, że żniwa soi w Stanach Zjednoczonych właśnie trwają, co wywiera dodatkową presję na spadek notowań.



Notowania soi w USA - dane dzienne
Notowania soi w USA – dane dzienne

Notowania pszenicy zakończyły poprzedni tydzień mocnym wzrostowym akcentem, a dzisiaj nie oddają tych zwyżek, poruszając się niedaleko piątkowego zamknięcia. Cena pszenicy w USA wynosi obecnie około 7,55 USD za buszel.

Presję na wzrost notowań pszenicy wywołują obawy o jej podaż w różnych częściach świata. W poprzednim tygodniu Departament Rolnictwa USA podał, że zapasy pszenicy w USA na 1 września znajdowały się na 14-letnich minimach. Co więcej, departament obniżył prognozę tegorocznej produkcji pszenicy mocniej niż tego oczekiwano.

Notowania pszenicy w USA - dane dzienne
Notowania pszenicy w USA – dane dzienne

Obawy budzi także sytuacja w Rosji, gdzie opóźniają się zasiewy pszenicy ozimej, co może oznaczać niższe plony w 2022 r.

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: akcje lotos cena | gpw akcje | prognozy btc | pge kurs akcji | kurs funt | najwyższy kurs korony norweskiej | usd notowania |



Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas

Conotoxia

Obejrzyj również w Comparic24.tv:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here