Naga Markets



Cena ropy rosła nawet o 13%, kurs srebra o 5% w zeszłym tygodniuRynki surowcowo – towarowe po nie najgorszym w sumie tygodniu dokonały pod jego koniec wyraźnej wolty schodząc wyraźnie ,,pod kreskę”. Synonimem tych zachowań może być ropa naftowa, której kurs na przestrzeni zeszłego tygodnia wzrastał, w zależności od gatunku od +8 % – Brent (wzrost do 35,13 USD/bb) do +13 % – WTI (wzrost do 33,35 USD/bbl), ale w piątek stracił na wartości około dwóch procent.

Spadek notowań surowców zależny od chińskiego Kongresu Narodowego

Rzeczona cofka, dokonała się pod wpływem chińskiego kalendarza partyjnego, gdyż w piątek rozpoczął się w Chinach Ludowy Kongres Narodowy (NPC) na którym władze partyjno – państwowe dokonują zarówno wewnętrznych rozrachunków, jak i wysyłają osobliwe: Orbi et Orbi. W tym roku przesłanie to nie powinno mieć takiego znaczenia dla rynków, jak w latach wcześniejszych, gdyż reżim w Pekinie niesie na swych barkach daleki od prawdy obraz ogromu win za skrzętnie ukrywane do czasu ognisko globalnej pandemii. Innymi słowy wiarygodność reżimu topnieje, i jego moc sprawcza także. W ogóle ukrywanie katastrof to swoisty znak rozpoznawczy wszelkich niemal totalitarnych reżimów, tak jak miało to miejsce kilka dekad temu w przypadku Czernobyla.

Powracając już do rynku ropy, można powiedzieć, że obecne trzydziestodolarowe pułapy, które dla wielu są punktami docelowymi, wcale nie muszą oznaczać, że takimi na dłużej pozostaną.

W mojej ocenie sytuacji jest o przystanek, który po kilku burzliwych sesjach wygeneruje nowy impuls wzrostowy. Niech nie będzie zatem zaskoczeniem, jeśli od dziś za miesiąc ropa oscylować będzie wokół 45 dolarów z plusem.

Trzeci tydzień maja przyniósł zwyżkę notowań na rynku metali szlachetnych, tj. platyny (7,5 %), palladu (+8,2 %) i srebra (+5,0 %).  Z tym, że tym razem nie podrożało już złoto (w tygodniu: –1,3 %), o którym przed tygodniem napisałem, iż jest już zbyt drogie (w piątek na zamknięciu: 1732,25 USD/oz), aby na dłużej się nim interesować. Powrót do normalności, jakkolwiek to rozumiemy, powinien spychać ,,żółty metal” z miejsca w którym tkwi, w mojej ocenie ,,bezprawnie”.

Nieregularny rynek rolno-spożywczy

Na rynku towarów rolno – spożywczych mieliśmy w minionym  tygodniu kolejną ,,przeplatankę”.

Z tym, ze w dalszym ciągu nie zeszły ze wzrostowego kursu polecane przez nas uwadze już dużo wcześniej (m.in. na Exeria Network) ryż (+0,2 %) i owies (+3,7 %). W rezultacie ich YTD wynosi już teraz odpowiednio: +20,8 % i +10,8 %.

Rynek zbóż i roślin oleistych od początku roku wysyła przynajmniej dwuznaczne sygnały, lecz kiedy się wreszcie ustabilizuje, a powinno to nastąpić najpóźniej do początków III kwartału, gdy w Europie na dobre rozpoczną się żniwa, wówczas znajdzie to zapewne swoje przełożenie na notowaniach ,,mięsa czerwonego”. Póki co, parkiet ten pozostaje mocno depresyjnym, z pewną poprawką na cielęcinę  (YTD: –10,7 %), niemniej przy nadmiernie przecenionych kontraktach na bydło (YTD: –22,7 % ) i tusze wołowe (YTD:  –21,7 %) hodowcy w USA mogą się zabezpieczać jedynie opcjami, które jednak co najwyżej ograniczają zakres ich strat. Chyba nawet w mniejszym stopniu niż bufor wynikający z niskich cen agropaliwa.

Na rynku tzw. softów w dalszym ciągu w sferze spadkowej tkwi kakao (w tygodniu: –1,6 %, YTD:

–5,7 %). Brak ,,prawdziwej” Wielkanocy, tzn. związanego z nią świątecznego popytu, najwyraźniej zrobił swoje, a do drugiej sezonowo – świątecznej agregacji zakupów jest jeszcze sporo czasu.

Każdy jednak kto choć trochę zna ten rynek, i jego strukturalne ograniczenia podażowe, powinien mieć na uwadze też taką ewentualność, że do gry zawsze mogą się włączyć spekulanci. Moim zdaniem, obserwowany teraz brak większego zainteresowania kakao, dobiega już końca.

Owa pauza najprawdopodobniej podyktowana jest uspakajającą – marcową decyzją urzędującego drugą kadencję prezydenta Wybrzeża Kości Słoniowej Alassane Quattara, który oświadczył, że trzeci kadencja go nie interesuje. Decyzja ta, wprowadziła dużą stabilizację w tej części świata, gdyż jak wiemy w Afryce – trzecia i kolejne kadencje mają nienajlepsze zazwyczaj konotacje. Z drugiej strony, ciągle nie wiadomo, kto po październikowych wyborach będzie rządził tym krajem. Przypomnijmy, że wybory sprzed dekady,  znalazły swój epilog w starciach zbrojnych, w wyniku których zginęło ok. 3 tys. osób oraz przywracającej stabilizację interwencji legii cudzoziemskiej. Towarzyszyły temu też ogromne zwyżki cen kakao.

Jeśli już jesteśmy w sferze międzynarodowej polityki, to nie sposób chociażby nie napomknąć o Brazylii. ,,Wyczyny” tamtejszej głowy państwa to jedno, a rozszalała pandemia COVID – 19, drugie (363,2 tys. zachorowań). Zaryzykuję zatem tezą, że w gronie 10 największych gospodarek świata Brazylia jest tym krajem, który w wyniku koronawirusa ucierpi relatywnie najbardziej, a my jako cywilizacja wraz z nią, kiedy zaraza dotrze do tubylców zamieszkujących amazońską puszczę. Ludów będących, jak napisał reportażysta ,,La Repubblica” naszym zwierciadłem sprzed 20 tys. lat.  Podnoszące się głosy i postawy oporu wobec prezydenta Brazylii mogą wkrótce znaleźć swoje ujście w niekontrolowanym gniewie. Toczącym się obok uruchomionej procedury impeachmentu. Z kolei zachęcanie przez J. Bolsonaro wojska, a tak było w ubiegłym miesiącu, aby przejęło instytucjonalną inicjatywę, powinno być tym czynnikiem, który  wzmocni impuls cenowy na notowaniach kawy, cukru, soi czy soku pomarańczowego.  Ten ostatni kontynuuje obserwowaną od stycznia progresję, w wyniku której kontrakty na mrożony koncentrat soku pomarańczowego zyskały do tej pory: +30,5 %. Ów poziom sygnalizuje chyba korektę?

Warto zobaczyć również: 



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here