TMS


Mark Johnson opuszcza budynek sądu federalnego w Nowym Jorku. |źródło: Christopher Goodney, Bloomberg

Mogę potwierdzić, że mój klient został aresztowany jednak zdecydowanie odmawia przyznania się do winy. Na tym etapie byłoby niestosownym udzielanie dalszych komentarzy – poinformowała dziennikarzy prawniczka Marka Johnsona, jednego z traderów zamieszanych w opisywaną wczoraj przez nas sprawę HSBC. Bank musi zmierzyć się z oskarżeniem o manipulację kursem funta w roku 2006. ECU Group, które wnioskuje o rozpatrzenie przez brytyjski sąd sprawy sprzed ponad dekady miało stracić na manipulacjach HSBC ponad 300 milionów dolarów.


W znacznie lepszej sytuacji znajduje się drugi z zamieszanych w sprawę, byłych już, pracowników HSBC. Stuart Scott został zatrzymany piątego czerwca przez brytyjskie służby w tej samej sprawie, co Johnson. Były dyrektor europejskiego pionu tradingu w HSBC zdołał jednak zapłacić kaucję w wysokości 100 tys. funtów i teraz czeka na dalszy bieg sprawy w swoim domu pod Londynem.

Johnson został aresztowany przez amerykańskie władze na lotnisku Johna F. Kennediego w Nowym Jorku na początku czerwca. Przetrzymywany przez tamtejszą prokuraturę odpowie za zakazane działania rynkowe, które doprowadziły jego pracodawcę (HSBC) do zysków rzędu 8 milionów USD.

Sytuacja wokół obu byłych traderów HSBC zaczyna gęstnieć. Sprawa, którą prowadzą amerykanie dotyczy transakcji walutowych z 2011 roku. Poszkodowanym w tym przypadku okazała się spółka Cairn Energy, która za pośrednictwem HSBC dokonała transakcji rzędu 3,5 mld USD.

HSBC odmówiło komentarza zarówno w sprawie Scotta, jak i Johnsona. Media przypominają jednak, że bank był jednym z sześciu podmiotów, które w 2014 roku zapłaciły karę w łącznej wysokości 4,3 mld USD, która została przyznana za manipulacje kursami walut. Wśród ukaranych znalazło się również Barclays, JP Morgan czy Citi.



Invest Cuffs

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here