Naga Markets



Scena z filmu Wilk z Wall Street
Scena z filmu Wilk z Wall Street

Od czasu do czasu chętnie gawędzę z dzwoniącymi do mnie sprzedawcami z różnych firm brokerskich, jednak rozmowa która przytrafiła mi się dwa dni temu, bije wszystko na głowę.

Zadzwonił do mnie pan z jednego z polskich domów maklerskich – nie to że jacyś cypryjscy Rosjanie, ale polski DM – i zaczął standardowo od zapytania czemu nie zdeponowałem środków i czy Forex jest tematem aktualnym u mnie. Kiedy odpowiedziałem, że korzystam z innego brokera, odparł że mógłby mi zaproponować lepsze warunki. Potrzebnie bądź nie, wdałem się z nim w dyskusję, ponieważ wiem że nie mógłby zaoferować mi nic lepszego – mój obecny wybór jest doskonale skrojony do moich potrzeb.

Te artykuły również Cię zainteresują




Zobacz także: Brokerzy coraz częściej interesują się Polską.

broker_sales_sprzedaz_wolf_wall_street
Scena z filmu Wilk z Wall Street

Pan sprzedawca zaczął mnie przekonywać, że mój broker mnie oszukuje i kłamał bezczelnie powołując się na KNF i tym samym oczerniając instytucję, z którą współpracuję i do której mam zaufanie. Ostatecznie poinformowałem go, że pracuję w branży i znam się na tym, a w odpowiedzi usłyszałem od niego aroganckie zapewnienie, że on pracuje dłużej i wie lepiej oraz dalsze nieprawdziwe stwierdzenia. Był przy tym tak pewny siebie, zdecydowany i arogancki, że mimo wszystko był w stanie zasiać wątpliwość. Wyobrażam sobie zatem jak musi oddziaływać na inwestorów z mniejszym stażem, którym zapewne nie będzie trudno uwierzyć specjaliście z domu maklerskiego.

Po całej rozmowie byłem mocno zniesmaczony jej przebiegiem i metodami stosowanymi przez sprzedawcę. Znałem je wszak jedynie z praktyk najbardziej wątpliwych brokerów CFD i OB, a tu nagle dom maklerski. Tymczasem nasze DMy długo trzymały poziom i wiele z nich nadal trzyma (szczególnie te mniej ‘nowoczesne’).

To może Cię zainteresować: Jak wybrać brokera Forex?

Kiedy zaczynałem pracę w branży funkcjonowała zasada, że DMy się nie oczerniają wzajemnie (reguluje to rozdział V Kodeksu Dobrej Praktyki Domów Maklerskich). Ludzie ze starych naborów ciągle jeszcze się tego trzymają. Tymczasem nowi sprzedawcy wynagradzani na bieżąco od skasowanego kapitału widać nie mają skrupułów ani odpowiedniej kontroli nad sobą. Skłonni są powiedzieć wszystko z całkowitą pewnością siebie, byle tylko skłonić człowieka do zdeponowania pieniędzy jednocześnie nie myśląc o tym, co będzie dalej niż do następnej wypłaty.

Po całym zajściu skontaktowałem się z kolegą z jednego z DMów i opowiedziałem mu o tej rozmowie. Ten tylko stwierdził, że zauważył to samo i że takie rozmowy raz na jakiś czas trafiają mu się od przeszło roku. Jego zdaniem winny temu jest system rozliczania sprzedawców tylko za wyniki i zatrudnianie osób z historią u cieszących się złą sławą zagranicznych brokerów MM, którzy sukces zbudowali właśnie na agresywnej, czasem także nieetycznej, sprzedaży.

Na kolejnej stronie kilka porad nt. rozmów ze sprzedawcami brokerów.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

6 KOMENTARZE

  1. A może o tym, skąd te ” firmy ” mają numery telefonów ? Ja podałem numer stacjonarny tylko polskiemu DM i polskiemu brokerowi. Na telefon komórkowy zmieniam co jakiś czas, by mieć względny spokój po tym jak wypełniam formularze internetowe. I otóż z tych polskich w mojej ocenie solidnych podmiotów mogły jedynie wycieknąć moje dane z numerem stacjonarnym. Mogę się tylko zastanawiać, czy przehandlowała któraś z firm, czy też jakiś pracownik dorobił sobie. A że nie trafiają do dzwoniących argumenty, iż nie interesują mnie ich jakiekolwiek oferty, no to kręci się to wkoło, dla niektórych nie wesoło, z tego jak słyszę od jednego kolegi gdy opowiada, że rzuca wtedy mięsem ile wlezie i nie pomaga. Mnie to trochę bawi, jak rozmówcy pocą się by mi wcisnąć ” produkt “.

  2. Pan WM ma racje. Żadnych konkretnych informacji nie podales. Rownie dobrze mozna powiedziec ze ta rozmowa sie nie odbyla. Gdzie przebieg rozmowy ? Moze Pan z DM faktycznie wiedzial wiecej? Nie bronie go, ale kazdego dnia sie uczymy i latwo jest kogos obsmarowac. Sory ale ja tez mam konta u kilku brokerow i namawiano mnie kilka razy ale za roznica miedzy PL DM a zagranicznymi byla kolosalna w rozmowie.

    Pozdrawiam i zycze sukcesow

  3. Ja już mam serdecznie dość tych telefonów. Na początku fajnie było porozmawiać z kimś o forexie ale teraz to jest po prostu wciskanie ludziom kitu. Te małolaty na słuchawkach naoglądały się Wilka z Wall Street i traktują ludzi jak idiotów. Często nie mają nawet podstawowej wiedzy ale udają kogoś ważnego a czasem nawet za takich się uważają. Zarobili pewnie 3-4k na rękę i wydaje im się że dotknęli nieba.
    Miałem bardzo nieprzyjemne rozmowy z “trader.eu”, którzy nie mają nawet strony internetowej i nachalnie namawiają na grę na opcjach binarnych. Strzeżcie się a najlepiej w ogóle z nimi nie rozmawiajcie.

  4. Artykuł dotyczy faktu, że już nawet pracownicy polskich domów maklerskich sięgają po nieetyczne metody. U nas wciąż jest wielu ludzi gotowych uwierzyć specjaliście z domu maklerskiego (w tym i ja sam).

    Kłamstwo (które służyło zdyskredytowaniu brokera i przeciągnięciu mnie) byłem w stanie odkryć tylko dlatego, że z racji pracy w branży z brokerami mam dostęp do wiedzy ogólnie niedostępnej i wrażliwej z biznesowego punktu widzenia. Stąd też nie podałem szczegółów samej dyskusji, które zresztą mają drugorzędne znaczenie tutaj.

    W dyskusji na grupie TJS ludzie już zaproponowali dwóch brokerów, a z nieoficjalnej rozmowy wiem jeszcze o jednym. Proponuję więc, dyskutujmy o standardach oraz ich utrzymaniu przez domy maklerskie, a niekoniecznie o konkretnej nazwie czy argumencie.

    Pozdrawiam!
    Marcin

  5. Artykul nie o niczym 🙂 Pracowalem w jednym z DM i wiem jak to wyglada. Jesli ktos mysli ze sceny jak z wilka z wallstreet to tylko w hollywood to sie myli. Oczywiscie mowie o kontekscie sprzedarzy. Chodzi o to zeby wycisnac z czlowieka pieniadze i tyle. A pracownicy zajmujacy sie juz obecnymi klietami to mistrzowie i umieja zrobic wode z mozgu i tu nie chodzi o minimalny depozyt 300zl ale rzucaja kwotami rzędu setek tysiecy zl.
    Jesli ktos chce zobaczyc o co chodzi niech poda numer w pierwszym lepszyzym brokerze i sie wda w dyskusje udajac trochee zainteresowanego 😉

  6. Artykuł właściwie o niczym. Ot, dzwonił pracownik jakiegoś brokera i oczerniał innego. Rozumiem względy, z jakich nie chcesz podawać żadnych nazw – ale nawet bez nazw można było zamieścić jakieś konkrety: jak dokładnie przebiegała rozmowa, jakich “argumentów” użył dzwoniący, etc. Po prostu, przydałoby się trochę informacji; w obecnej postaci przydatność tekstu jest przyzerowa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here