Naga Markets


Fragment flagi UK wewnątrz flagi UEW weekend napłynęło mnóstwo informacji dotyczących brexitu. Mieliśmy protesty obywateli Wielkiej Brytanii przeciwko opuszczeniu UE (w Londynie ok. 1 mln osób) oraz np. podpisanie petycji o dyskusji parlamentarnej dotyczącej uchylenia art. 50., czyli de facto odwołania brexitu. Petycję poparło ponad 5,4 mln osób.


Media donosiły również, że coraz więcej członków Partii Konserwatywnej chce odwołania premier Theresy May. Polityka premier May nie podoba się ani eurosceptycznej części torysów, ani wyraźnie proeuropejskiej części partii, w rezultacie spekulacje na temat nowego premiera rozciągały tak szeroko, jak bardzo podzieleni są konserwatyści. O nieuchronnej dymisji May donosiły zarówno konserwatywne, jak i liberalne media.

Pojawia się również scenariusz, który zakłada, że premier May poda się do dymisji, jeśli eurosceptyczni torysi poprą plan brexitu wynegocjowany przez nią. Wydaje się jednak, że to nie rozwiązuje wielu problemów, gdyż nowa umowa handlowa będzie i tak negocjowana przez obecne rozdanie Partii Konserwatywnej. Rozwiązaniem byłyby przedterminowe wybory, ale wtedy na pewno trzeba będzie przesunąć moment opuszczenia UE co najmniej o rok, jeżeli przyszły rząd będzie chciał od początku rozpocząć negocjacje.

Zgodnie z brexitowym planem dnia (przedstawionym np przez „The Guardian”) kolejna debata dotycząca brexitu rozpocznie się po godz. 18 czasu polskiego. Późnym wieczorem (23:00) mają odbyć się głosowania na temat poprawek, które mogą powiedzieć, czy rośnie poparcie dla alternatywnych rozwiązań dotyczących brexitu.

Dla rynku najważniejszą kwestią jest natomiast, czy chaotyczne opuszczenia UE w tym momencie jest prawdopodobne. Wydaje się, że nadal ryzyko takiego rozwiązania jest ograniczone, gdyż parlament, choć podzielony, na pewno sprzeciwia się bezumownemu opuszczeniu UE. Powtórki z czwartku, kiedy Unia nie była chętna, by przedłużyć okres negocjacyjny i rosło ryzyko chaotycznego brexitu, na razie chyba nie zobaczymy. W rezultacie bezpośredniego zagrożenia dla funta w najbliższych godzinach raczej nie ma, przynajmniej biorąc pod uwagę obecnie dostępne informacje.

IFO daje nadzieję

Po fatalnych odczytach PMI z niemieckiej gospodarki (zwłaszcza z przemysłu) nawet informacje o w miarę pozytywnym wydźwięku brzmią optymistycznie. Indeks Ifo wzrósł w marcu do poziomu 99,6 pkt. To cały czas drugi najgorszy wynik do 3 lat, ale przynajmniej pierwszy wzrost po sześciu miesiącach spadków z rzędu.

Niestety, odbicie nie dotyczyło niemieckiego przemysłu. Subindeks oczekiwań niemieckich przedsiębiorców w przemyśle spadł do poziomu minus 12,2 pkt, czyli kontynuował serię spadkową i osiągnął najniższą wartość od ponad 6 lat. Skalę pesymizmu w tym sektorze odzwierciedla fakt, że w szczycie kryzysu zadłużeniowego strefy euro miał ona wartość minus 16,8 pkt (teraz jesteśmy blisko tego poziomu), a w momencie najlepszej koniunktury ostatnich lat (koniec 2017 r.) przekraczał wartość plus 20 pkt.

Sytuacja poza przemysłem nie wygląda natomiast tak źle. Usługi wyraźnie odbiły od zeszłomiesięcznych. Również perspektywy handlu (krajowego) i sektora budowlanego w odniesieniu do względnie wysokich ocen bieżącej sytuacji nie wyglądają tragicznie. Dane z Niemiec miały jednak tylko marginalnie pozytywny wpływ na kurs EUR/USD i główna para walutowa cały czas jest notowana blisko granicy 1,1300.

Zewnętrzna presja na złotego

Po wielu dniach medialnych spekulacji wreszcie głos na temat sytuacji kierownictwa resortu finansów w Polsce zabrała sama minister Teresa Czerwińska. „Pogłoski o mojej dymisji są mocno przesadzone. Poza tym, wszystko, co było do powiedzenia, jest powiedziane, pan premier zabrał głos, w związku z czym, rozumiem, temat jest zamknięty” – powiedziała prof. Teresa Czerwińska, według depeszy Polskiej Agencji Prasowej (PAP).

PAP również donosił, że według minister finansów „stymulowanie gospodarki w ramach przestrzeni wyznaczonej przez regułę wydatkową nie zagrozi stabilności finansów publicznych”. Można więc zrozumieć, że reguła będzie obowiązywać, co w jakimś stopniu sugeruje akceptację bieżących planów fiskalnych przez minister (wcześniej pojawiały się sugestie w mediach, że zwiększenie wydatków nie jest akceptowane). Prof. Czerwińska stwierdziła, że zrobi wszystko, by reguła 3 proc. deficytu sektora finansów publicznych została utrzymana.

Komentarze minister finansów nie wpłynęły na złotego. Rynek raczej będzie analizował na bieżąco bilans dochodów i wydatków budżetu oraz przyjrzy się szczegółowo planowi konwergencji, który ma być przesłany do Brukseli i będzie dostępny w ciągu najbliższego miesiąca. Również pod koniec tygodnia Fitch opublikuje przegląd polskiego ratingu, w którym sporo miejsca poświęci prawdopodobnie kwestiom zmian fiskalnych w Polsce.

Marcin Lipka, Cinkciarz.pl



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here