Naga Markets


BossaFX kolejnym brokerem, który zaoferował polskiemu klientowi ochronę przed ujemnym saldem

DM BOŚ wprowadza do swojej oferty funkcjonalność ochrony przed ujemnym saldem na rachunkach BossaFX. Jest to rozwiązanie, którego zadaniem jest chronić rachunki inwestorów na wypadek wystąpienia nadzwyczajnych sytuacji rynkowych, które mogą prowadzić do gwałtownego obniżenia płynności obrotu na rynku a tym samym pojawianiu się debetów na rachunkach inwestycyjnych.


Dlaczego ochrona przed ujemnym saldem jest lepsza niż stop-out?

Ujemne saldo (debet) jest zjawiskiem, które występuje w sytuacji gdy inwestor na zajętych przed siebie pozycjach traci kwotę przewyższającą zdeponowany kapitał. W przypadku wszystkich instrumentów finansowych wyposażonych w jakąkolwiek formę mechanizmu dźwigni finansowej należy liczyć się z takim ryzykiem. Dotychczas domy maklerskie – zarówno te operujące na rynku kontraktów terminowych GPW jak i instrumentów CFD typowych dla rynku OTC – wprowadzały różne mechanizmy interwencji na rachunku, które broniły przez poniesieniem aż tak dużej straty. Najczęściej polegały one na zamknięciu tych pozycji klienta, które generowały największe straty, tak aby nie powstał na rachunku debet (na platformie BossaFX to tzw. mechanizm Stop-Out).

W zdecydowanej większości przypadków mechanizmy te spełniają swoją ochronną rolę. Jednak problem pojawia się w sytuacji, gdy fizycznie nie ma możliwości na rynku wykonać takiej interwencji, tzn. sprzedać lub odkupić krótko sprzedanego instrumentu w imieniu klienta. Chodzi o nadzwyczajne sytuacje rynkowe, gdy płynność obrotu gwałtownie spada i nie ma dostępnych cen transakcyjnych do momentu ustabilizowania się rynku. Takie sytuacje zawsze skutkują powstaniem tzw. luki cenowej, co powoduje, że jakiekolwiek operacje, w tym wspomniane interwencje, mogą być wykonane po cenach znacznie różniących się od tych sprzed luki cenowej. Ta znaczna różnica cen mogła potencjalnie spowodować pojawienie się ujemnego salda na rachunku inwestora.

Obecnie DM BOŚ wprowadza zmiany, które dają klientom BossaFX regulaminową gwarancję, iż w żadnej sytuacji saldo ich rachunku nie może spaść poniżej zera. Dotyczy to wszystkich sytuacji rynkowych powodujących powstanie luk cenowych na wykresach, a więc zarówno otwarć rynku po przerwie w notowaniach (np. weekendowej), jak i sytuacji mających miejsce w trakcie sesji notowań (np. tzw. „czarny czwartek” 15 stycznia 2015 r. kiedy uwolniony został kurs CHF względem EUR). Jest to kolejne innowacyjne rozwiązanie, które DM BOŚ wprowadza mając na uwadze przede wszystkim bezpieczeństwo inwestorów.

W związku z najnowszymi zmianami ofertowymi, portal Comparic.pl rozmawiał z Sebastianem Zadorą, dyrektorem Wydziału Sprzedaży Instrumentów Finansowych w DM BOŚ. Zapis wywiadu dostępny jest poniżej.

Wywiad z Sebastianem Zadorą

Sebastian Zadora, DM BOŚ

Dom Maklerski BossaFX gwarantuje obecnie traderom detalicznym zabezpieczenie przed wygenerowaniem ujemnego salda rachunku. Co skłoniło Państwa do podjęcia takiej decyzji?

S.Z.: Przede wszystkim oczekiwania inwestorów. Dość wyraźnie widać, że rynki finansowe stały się w ostatnich latach bardziej zmienne, dynamiczne i jeszcze bardziej podatne na różnego rodzaju czynniki mające charakter szoków cenowych. Dość dobitnie pokazały to takie sytuacje jak decyzja SNB z 15 stycznia 2015 r. czy też referendum ws. Brexit. Inwestorzy, którzy świadomie otwierają w BossaFX rachunki celem podejmowania ryzyka, chcieliby móc to robić w sposób pragmatyczny i kontrolowany. Aby to było możliwe, musi istnieć możliwość przynajmniej oszacowania, jeśli nie dokładnej kalkulacji tego ryzyka. W przypadku wspomnianych sytuacji, gdy rynek dotyka problem absolutnego braku płynności, kontrola ryzyka staje się bardzo trudna, a często bywa nawet niemożliwa.

Stąd wyjście naprzeciw tego rodzaju sytuacjom z naszej strony, które de facto polega na przejęciu przez nas od inwestora tej części ryzyka, które nie daje się w tradycyjny i dostępny każdemu traderowi sposób oszacować. Od 25 września 2017r. przestają u nas obowiązywać słynne disclaimery mówiące o tym, że „strata może przewyższyć saldo środków inwestora”. Obecnie potencjalne straty są ograniczone do salda środków.

Polscy, jak i zagraniczni inwestorzy poszukujący brokera, któremu chcą powierzyć swój kapitał inwestycyjny coraz częściej zwracają uwagę na dostępność w ofercie wspomnianego zabezpieczenia przed ujemnym saldem. Czy BossaFX również zauważyła rosnący popyt na tę formę ochrony rachunku?

S.Z.: Tak oczywiście, mieliśmy zapytania w tej kwestii ze strony naszych klientów. Wiemy, że na świecie istnieją brokerzy którzy przed nami wprowadzili to do swojej oferty. Do tej pory jednak, aby z takiej dodatkowej ochrony skorzystać, trzeba było założyć rachunek zagranicą. Taka decyzja ma oczywiście szereg konsekwencji, np. poddanie się obcemu reżimowi prawnemu czy też obcej instytucji nadzorczej. Środki inwestora również zwykle wypływają w takiej sytuacji zagranicę. Zawsze w takiej sytuacji pojawiało się pytanie, czy zabezpieczenie w postaci ochrony przed ujemnym saldem jest warte innych ryzyk, które ponoszę jako inwestor w zamian. Nasz ruch jest przełomem na polskim rynku, ponieważ obecnie dodatkowe bezpieczeństwo nie wymaga od traderów zadawania sobie tego rodzaju pytań.

Europejscy regulatorzy w ostatnich miesiącach coraz więcej mówią o potrzebie wprowadzenia ochrony przed ujemnym saldem lub zdecydowali się na taki krok – na przykład w Niemczech. Polska Komisja Nadzoru Finansowego jeszcze nie wdrożyła podobnych zmian, wiele wskazuje jednak, że mogą pojawić się w najbliższej przyszłości. Nie chcieli Państwo poczekać na ruch regulatora w tej sprawie?

S.Z.: Nasza decyzja ma dokładnie taki sam cel o którym mówią regulatorzy – maksymalna możliwa ochrona inwestora. Myślę, że trudno wyobrazić sobie inny ruch, który w podobnym stopniu co ochrona przed ujemnym saldem poprawiałby bezpieczeństwo traderów, jednocześnie nie naruszając ich prawa do swobodnego, świadomego podejmowania ryzyka. My zmianę wprowadzamy pod wpływem naszych klientów, ale robimy to w momencie, gdy jesteśmy do tego gotowi. Jak wiadomo wydarzenie, które  zasygnalizowało problem ryzyka związanego z debetami, miało miejsce już ponad dwa lata temu. To był czas potrzebny na dokładne zbadanie zjawiska, oszacowanie jego konsekwencji i wdrożenie odpowiednich rozwiązań.

Nawet jeśli rzeczywiście okazałoby się, że kiedyś nadzorcy uznają ochronę przed ujemnym saldem za element obowiązkowy oferty na rynku Forex, to będąc z tym rozwiązaniem pierwsi na rynku, mamy trochę czasu kiedy stanowi ono realną przewagę konkurencyjną, którą inwestorzy dostrzegają i doceniają.

Według danych statystycznych klienci BossaFX w pierwszym i drugim kwartale 2017 roku okazali się najskuteczniejszymi traderami na polskim rynku Forex, gdzie odsetek zyskownych transakcji w kategorii kontraktów CFD na akcje i surowce przekraczał 43% (37% dla rynku Forex). Czym według Pana spowodowane są tak dobre wyniki w stosunku do średniej rodzimego rynku?

S.Z.: Rzeczywiście, naszym klientom należą się ogromne wyrazy uznania bo odnoszą wspaniałe sukcesy na bardzo trudnym rynku. Właściwie od samego początku, od kiedy brokerzy walutowi publikują wyniki swoich klientów w związku z wytycznymi KNF, czyli od czterech już kwartałów, nasi inwestorzy ze swoimi wynikami konsekwentnie znajdują się w ścisłej czołówce. Obserwując taką serię danych trudno zakładać, że mamy do czynienia z przypadkiem.

Myślę, że swoje sukcesy nasi klienci zawdzięczają przede wszystkim swojej wiedzy, doświadczeniu rynkowemu, zdrowemu rozsądkowi i kontroli własnych emocji. Nasza rola to dostarczenie niezawodnej, stabilnej platformy, uczciwych warunków handlu oraz profesjonalnej obsługi. Marką rozpoznawczą BossaFX i naszym oczkiem w głowie zawsze była rzetelna i praktyczna edukacja finansowa. Teraz dokładamy jeszcze unikalne mechanizmy ochronne w postaci ochrony przed ujemnym saldem. Jestem pewien, że dzięki temu wszystkiemu dobre tendencje w wynikach naszych inwestorów będą się utrzymywać.

Czy wprowadzenie ochrony przed ujemnym saldem konta handlowego będzie w stanie zwiększyć poziomy zyskowności traderów? A może wręcz przeciwnie będzie powodem pogłębienia się ilości strat (w związku z podwyższonym poziomem akceptowalnego ryzyka)?

S.Z.: Jestem przekonany, że to dobre rozwiązanie dla każdego inwestora, ponieważ ogranicza maksymalne ponoszone ryzyko do poziomu salda na rachunku. W porównaniu do sytuacji wcześniejszej ryzyko jest zatem mniejsze, chociaż odpowiedź na pytanie „o ile?” nie jest trywialna. Nie sądzę jednak aby ten „brak” w dotychczasowym rachunku ryzyka skłaniał inwestorów do podejmowania nieracjonalnych działań. Jeśli ktoś podejmuje decyzje o powiększeniu swojego zaangażowania na rynku finansowym tylko dlatego, że „czuje że to jeszcze za mało” to z ogromnym prawdopodobieństwem tracił pieniądze także wtedy zanim ochrona przed ujemnym saldem stała się dostępna. Takie osoby należy edukować lub skłaniać do ograniczania aktywności rynkowej.

Czy BossaFX w związku z wprowadzanymi zmianami ofertowymi ma zamiar zredukować dotychczasową dźwignię, czy też podnieść poziomy stop out, tak jak czynią to poniektórzy brokerzy? A może w inny sposób chcą się Państwo zabezpieczać przed kosztami związanymi z pokryciem debetów na rachunkach inwestorów?

S.Z.: Mimo, że wprowadzenie ochrony przed ujemnym saldem może inwestorom wydawać się łatwą decyzją, to w rzeczywistości wymagała ona od nas szeregu przygotowań. Uznaliśmy, że obecnie jesteśmy gotowi zaprezentować to rozwiązanie w formie bez dodatkowych warunków czy też ograniczeń w handlu. Jednak rutynową procedurą przy tego rodzaju nowościach jest ścisłe monitorowanie różnorakich konsekwencji płynących z wprowadzonych zmian.

W zależności od wniosków płynących z tego monitoringu, będziemy dostosowywać swoją politykę. Mogę powiedzieć tylko, że jakość i konkurencyjne parametry handlu dostępne dla naszych klientów są dla nas wartością najważniejszą. Mamy świadomość tego, z jak silnym  sprzeciwem wśród inwestorów spotkały się np. propozycje KNF związane z ograniczeniami dźwigni finansowej w sposób ustawowy. Dlatego będziemy bardzo wnikliwie analizować konieczność dokonywania tego rodzaju zmian.

Pozwólmy sobie na hipotetyczne założenie, w którym powtarza się scenariusz rynkowy z 15 stycznia 2015 roku kiedy Szwajcarski Bank Narodowy wywołał drastyczne załamanie notowań pary walutowej EUR/CHF doprowadzając tym samym do bankructwa wielu traderów. Jak ich sytuacja wyglądałaby obecnie, w momencie gwarantowanej ochrony przed wygenerowaniem ujemnego salda?

S.Z.: Wiele zależy od tego jak rozumiemy słowo „bankructwo”. Jeśli możemy tego terminu użyć w wąskim rozumieniu na opisanie sytuacji, w której salda ich rachunków brokerskich spadają do zera, to muszę przyznać, że również by zbankrutowali. Właśnie takie saldo – równe zero – miałyby te wszystkie rachunki, które w rzeczywistości zostały zdebetowane, a więc ich posiadacze nie tylko stracili swój kapitał ale pozostali z długami wobec swoich brokerów. Jeśli zaś mamy na myśli szerokie znaczenie tego słowa – czyli bankructwo w sensie całego majątku a nie tylko pojedynczego rachunku Forex, to nasza nowa funkcjonalność właśnie przed takim zdarzeniem ma zadanie ochraniać.

Serdecznie dziękujemy za udzielone odpowiedzi i jednocześnie zapraszamy do przetestowania nowej funkcjonalności oferowanej na rachunkach BossaFX.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here