Naga Markets



Bobby BurgerGościem programu Szymona Machalicy byli założyciele Bobby Burgera – Bogumił Jankiewicz i Krzysztof Kołaszewski, którzy wspólnie z Michałem Kicińskim (właścicielem Wegeguru) stworzyli Real Food – grupę gastronomiczną skupiającą marki własne z misją prawdziwego jedzenia dla prawdziwych ludzi. O akcji crowdfundingowej oraz ambitnych planach debiutu na warszawskim parkiecie NC opowiadają w programie.


Biznesowa historia Bobby Burgera jak scenariusz filmowy

Bogumił Jankiewicz siedem lat po zgromadzeniu siedemnastu tysięcy oszczędności chciał wraz z kolegą zainwestować w biznes gastronomiczny. Pierwszy etap miał być testowy, czyli aby sprawdzić rynek jak wygląda w Polsce, więc Panowie postanowili zainwestować w foodtruck. Jak zaznacza Bogumił ten krok udało im się zrobić długo przed trendem foodtrucków w Polsce. Niewielka inwestycja zwróciła się choć teraz ten okres wspominają z dużym sentymentem tak zaznaczają, że łatwo nie było chociażby z tego względu, że przepisy sanepidowskie standardy jakie powinien posiadać lokal przenoszą żywcem na pojazdy przerobione i dochodzi czasami do takich absurdów, że w szoferce jest montowana mini-umywalka, aby spełniać standardy.

W między czasie funkcjonowania BobbyBurgera na miejsce pierwszego wspólnika wszedł Krzysztof Kołaszewski. Pojawiła się opcja przejęcia lokalu w centrum Warszawy niedaleko parkingowej. Był to okres kiedy tamten rejon rozkwitał w lokale i stawał się jednym z wielu centrów rozrywkowych nocą w stolicy. Choć jak mówi Bogumił wszystko było wtedy bardzo ryzykowne, ponieważ przejmując lokal stawiali wszystko na jedną kartę, a foodtruck pod tą samą marką został sprzedany, środki przeznaczono na wyposażenie pierwszego lokalu na ul. Żurawiej. Tak przez siedem lat od pierwszego ruchomego punktu sieć BobbyBurger urosła do czterdziestu burgerowni w całym kraju, a połowa z nich to lokale franczyzowe. W swojej kuchni skupiają się na naturalnych składnikach, a w swojej ofercie mają burgery mięsne jak i te wegetariańskie.

Wegeguru natomiast to wegańska restauracja założona w 2017 roku przez Michała Kicińskiego, współzałożyciela CD-PROJEKT, a jego udział w Real Food wynosi 21%. Innym wspólnikiem grupy jest MK Investments Partnership z pakietem 38,71%, ale to największa część należy do założyciela, bo 40,29% Przychody za ostatni rok to 37 milionów złotych, a wzrost od początku to 20% Jednak jak tłumaczy Krzysztof w programie chcą ustabilizować przychody na poziomie 15%

Burgerowy gigant zadebiutuje na giełdzie?

Debiut na parkiecie NewConnect jest planowany do końca 2021 roku, a obecnie szefowie grupy prowadzą rozmowy z inwestorami zainteresowanymi objęciem akcji Real Food. W pierwszych latach spółka nie planuje wypłaty dywidend, ponieważ szefowie mają zamiar reinwestować wszystkie zyski tak, aby umożliwić inwestorom największy zwrot z inwestycji w chwili exitu.

Postawiono w pierwszym okroku zorganizować zbiórkę crowdfundingową, aby poszerzyć działalność dwóch marek, które składają się na Real Food. Dokapitalizowanie ma na celu rozwinięcie grupy oraz otworzyć kolejne trzy reustaracje wegańskie Wegeguru oraz dodatkową ilość burgerowni w liczbie około trzydziestu. Niezbędna kwota na osiągnięcie celów to 4 mln zł. Cena akcji obecnie wynosi 6,27zł. Mimo ciekawej historii kiedy foodtruck staje się kamieniem węgielnym dla największej burgerowni w Polsce z ogromnym potencjałem tak akcja crowdfundingowa może wydawać się klapą. Do zakończenia zostało trochę więcej niż tydzień, a udało się zebrać dotychczas tylko 95, czyli 331 902 tysiące zł.

Brak sukcesu zbiórki w najprężniej rozwijającej się sieci gastronomicznej na rynku nie należy upatrywać w dziedzinach marketingu, bo dobra kondycja rozwoju nie wskazuje na problem w niskiej popularności lokali albo zerowej klienteli. Obecnie na rynku szaleje prawdziwe boom na inwestowanie w spółki technologiczne, głównie związane z branżą blockchain, wszelkiego rodzaju start-upy, które często przynoszą niewyobrażalne jak dotąd wysokie stopy zwrotu inwestycji i w tym trendzie pojawia się spółka raczej podobna do portfela inwestora długoterminowego, który nie oczekuje oszałamiającej stopy zwroty w krótkim czasie. Zanim spółka jednak zadebiutuje na giełdzie ewentualny akcjonariusz może oczekiwać dosyć banalnych i prostych gratyfikacji, bo na przykład inwestując 10 tysięcy złotych możemy dostać oprócz imiennego certyfikatu, udziału w walnym zgromadzeniu akcjonariuszy to na przykład.. zaślepkę na kamerę laptopa, materiałowy plecak i koszulkę. Dopiero wyższe pakiety inwestycji oferują voucher do lokalu (do wykorzystania po zakończeniu zbiórki), dodatkowo bluzę. Dwa ostatnie, najwyższe gratyfikacje akcjonariuszy, którzy w najbliższym czasie nie będą mogli upłynnić jeszcze swoich akcji na giełdzie to mogą liczyć na imienną tabliczkę w lokalu.

O tym co młodych biznesmenów skłania, aby rozszerzać swoją działalność, aż na giełdę, co mają do zaoferowania, dlaczego nie tokenizacja spółki przykładem amerykańskiego giganta zapraszamy do wywiadu.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułMoonlit zadebiutuje na NewConnect 26 czerwca
Następny artykułKurs Polimex Mostostal 5% w górę. Spółka liderem na GPW w poniedziałek
Szymon Machalica redaktor comparic.pl
Publicysta związany z portalem comparic.pl oraz fundacją Trading Jam Session, content-manager social media. Od 2014 roku aktywnie bierze udział w spekulacji. Handluje głównie na akcjach spółek warszawskiego parkietu. Zwolennik analizy emocjonalnej rynku. Częściej niż wykres obserwuje karnet jako tętnice dzięki, której żyje rynek. Spekulacja wyrobiła w nim ogromny dystans do narracji rynkowej rzeczywistości. Twórca satyrycznej grupy SOROSZ GRID SCENA. Chłonie wszystkie ciekawostki związane z historią spekulantów na świecie, bo jak sam określa: bardziej niż metoda interesują mnie czynniki środowiskowe i proces tworzenia tej metody.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here