Naga Markets



blok-po-22Witam na nocnej zmianie.

EUR/USD – środowa sesja była kolejną wzrostową na głównej parze walutowej. Dolar podlega wyraźnej korekcie po tym jak zaostrzenie wojny handlowej wywołało obawy o spowolnienie także w USA, a co za tym idzie ryzyko cięcia stóp procentowych. Na wykresie, cena przełamał lokalny opór i zanegowała ostatni układ coraz niższych wierzchołków. Mamy więc do czynienia z większą korektę w trendzie spadkowym. Wydaje się, że w ramach trwającego od miesięcy zakresu, cena mogłaby nawet podejść pod okolice górnej krawędzi względnie respektowanego kanału spadkowego. Popytowi nie przeszkadza nawet powracający temat włoskiego deficytu, o który zdaniem włoskiem pracy ma się rozpocząć bój w Unii Europejskiej. Nie jest to jednak temat nowy. Euro wsparły za to odczyty PMI za maj w usługach, które wypadły lepiej niż oczekiwano.

eurusd

Zobacz także: Rogalski (BOŚ): Dolar amerykański ustawia większość innych rynków

AUD/NZD – waluty Australii i Nowej Zelandii notują wyraźne umocnienie po wcześniejszych spadkach. Główny temat jest dla nich wspólny czyli wojna handlowa mogąca doprowadzić do mocnego spowolnienia gospodarki Chin, co przełożyłoby się negatywnie na gospodarki obu krajów. Dolar nowozelandzki szybciej odrabia jednak straty i w tej parze jest waluta mocniejszą. Wczoraj jeden z przedstawicieli tamtejszego banku centralnego, przyznał że obecny poziom stóp procentowych jest odpowiedni, ucinając tym samym spekulacje co do kolejnego cięcia. Z kolei z Australii mieliśmy mieszane dane o dynamice PKB w pierwszy kwartale. Były one nieco poniżej oczekiwań, ale w ujęciu kwartalnym nieco wyżej niż poprzedni odczyt. Na wykresie mamy mały kanał spadkowy i szerszy trend spadkowy oraz bardzo dużą korektę. Wydaje się, że w najbliższym czasie cena może porusza się w wąskim zakresie, kierując się na dolną krawędź kanału.

audnzd



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here