Naga Markets



Gościem Roberta Wojciechowskiego, prezesa Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii (IGBiNT) w piątym odcinku „Real Blockchain” na antenie Comparic24.TV był Arkadiusz Szczudło – prawnik  w branży nowych technologii oraz przedsiębiorca związany między innymi z rynkiem kryptowalutowym, a także sekretarz sądu polubownego Izby. W zakresie technologii blockchain pomaga małym i dużym przedsiębiorcom stawiać ich własne platformy wykorzystujące technologię łańcucha bloków. W trakcie rozmowy poruszono zagadnienia projektów ICO i STO oraz różnicy, które pomiędzy innymi występują.


Trudny temat podziału na ICO i STO

Zdaniem gościa programu podział ten stworzył rynek. Tradycyjnie ICO było przypisane do tokenów użytkowych (utuity tokens), zaś STO naturalnie przypisuje się do szeroko rozumianych papierów wartościowych (securities). Zarówno pod jedną, jak i pod drugą z wymienionych kategorii w rzeczywistości podchodzi wiele różnych rodzajów tokenów i jest to podział dość ogólny. Podobnie jest w przypadku tzw. tokenów zabezpieczonych (asset-backed tokens) – można je powiązać z zyskiem każdej rzeczy, nie tylko nieruchomości. Szczudło jest bardzo pozytywnie nastawiony do tego typu instrumentów, gdyż za ich pomocą można sprzedawać np. prawo własności i mają one szerokie zastosowanie. (O różnicach pomiędzy tokenem a coinem dowiesz się z artykułu Nie wrzucajmy coinów i tokenów do jednego worka).


Już teraz skorzystaj z serii darmowych materiałów edukacyjnych i dołącz do Strefy eLearn portalu Comparic.pl!

Wojciechowski przywołuje złą sławę, którą okryły się ICO, gdzie podmioty je organizujące potrafiły zebrać środki i zniknąć. Pada pytanie, czy przez pejoratywne nacechowanie ICO, finansowanie będzie odbywać się na drodze STO? Szczudło powołując się na swoich klientów stwierdza, że obecnie podział ten przebiega mniej więcej pół na pół. Zauważa, iż osoby, które już dobrze znają blockchain decydują się raczej zorganizować emisję tokenów typu security, gdyż jest to dla nich coś nowego. Standardowo chcą sprzedawać akcje, udziały, dzielić zyski. Są też klienci, którzy chcą oferować różnego rodzaju nieruchomości i wykorzystać do tego blockchain – np. prezes zarządu firmy ma nieruchomość i chciałby pozyskać finansowanie np. na budowę czegoś na takiej nieruchomości, albo chciałby ją zakupić, ale nie ma środków.

Natomiast osoby nowe na rynku blockchain mają zgoła inne podejście – są zafascynowani nową technologią, chcą się edukować i jeszcze nie wiedzą jak ją u siebie wdrożyć i kojarzą ją przeważnie tyko z kryptowalutami. Wielu klientów chce po prostu uzyskać środki w drodze crowdfundingu opartego na blockchainie, ale są i tacy, którzy chcą wdrożyć technologię rozproszonego rejestru w logistyce, np. do listów przewozowych. Tu przywołany zostaje przykład chińskiej Alibaby, która osiągnęła doskonałe efekty łącząc blockchain ze sztuczną inteligencją.

Polskie prawo, piaskownica regulacyjna i Innovation Hub

Dla gościa programu polskie prawo nie przeszkadza mu przy wdrażaniu rozwiązań blockchainowych w Polsce, jest w stanie zorganizować zarówno ICO, jak i STO. Natomiast nie ma rozwiązań bezpośrednich pozwalających powiązać np. token z akcjami, zyskami ze spółki etc. – trzeba wówczas tworzyć odpowiednie konstrukcje. Zdaniem Szczudło bardzo pomogłaby natomiast „marketingowa, medialna zmiana podejścia legislatora do branży.” Przydałaby się też dodatkowa edukacja szeroko pojętej branży legislatorskiej.

Prawda wygląda tak, że większość ICO w Polsce to umowy pożyczek, przyrzeczeń publicznych czy umowy powiernicze. Szczudło jest przekonany, że da się to zrobić prościej. Dużą nadzieję pokłada w planach wprowadzenia przez polskie władze Prostej Spółki Akcyjnej (PSA), co jego zdaniem bardzo pomoże startupom chcącym zaistnieć w branży bclockchain. Wówczas będzie można w prosty sposób stokenizować spółkę. Obecnie mamy w skali światowej dwóch liderów w dziedzinie STO – Szwajcarię i Singapur. Rozmówcy chętnie widzieliby nasz kraj jako trzeciego liczącego się gracza.


Interesujesz się kryptowalutami? Już teraz dołącz do grupy na Facebooku prowadzonej przez portal Comparic.pl. Bądź na bieżąco z informacjami ze świata kryptowalut, niezależnie od tego gdzie się znajdujesz!.

Zapytany o to, czy działające od niedawna w Polsce instytucje piaskownicy finansowej oraz Innovation Hub są pomocne, Szczydło uważa, że tak. W przypadku nasuwających się wątpliwości i pytań zwracał się o pomoc do Innovation Hub i podoba mu się nowy regulamin tej instytucji z obowiązkiem udzielenia odpowiedzi w terminie 30-45 dni. W przypadku piaskownicy regulacyjnej, zwraca uwagę, że podobne rozwiązania funkcjonują już w innych krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii, dzięki czemu korzystamy z wypracowanych już rozwiązań.  W piaskownicy – żeby przetestować projekt, istnieją jej operatorzy, którzy mają przepracować dany proces z podmiotami uczestniczącymi, przy współpracy z dużymi, znanymi podmioty z branży finansowej, które mają pomagać w przeprowadzaniu testów środowiskowych, zabezpieczeń, zgodności z prawem. Więcej na temat piaskownicy finansowej oraz Innovation Hub można dowiedzieć się z poniższego wywiadu.

 

Natomiast prowadzący program Robert Wojciechowski ma bardziej mieszane odczucia związane z polską piaskownicą regulacyjną i zasłyszał swego czasu wypowiedź: „no tak, wpuścili nas do piaskownicy, myśleli, że my dzieci”. Zna podmioty, które na tym skorzystały, ale ostatecznie wyszły „w rozkroku” – dostali informacje, ale nic z tego nie wyszło – jak przeszli krok dalej, do próby realizacji, to „uderzyli w ścianę.” Problemy pojawiały się już na etapie założenia konta bankowego, gdzie pracownicy banków rozkładali ręce w reakcji na słowo „blockchain” czy „krypto”.  Z tego typu wyzwaniem musiał zmierzyć się jeden z podmiotów, który mimo tego, że uzyskał licencję małej instytucji płatniczej od KNF, przeszedł przez wszystkie procedury, nie mógł otworzyć konta bankowego. Banki początkowo powoływały się na procedury AML i KWC, zaś ostatnio na zapisy o ryzyku.

Weryfikacja przez banki nadzieją na przyszłość

Przywołując rozwiązania oparte na blockchainie wdrożone przez dwa duże polskie banki (PKO BP i Alior Bank), związane z przesyłaniem dokumentów w postaci hashy, Szczudło przyznaje, że są to przykłady implementacji „na powierzchni”. O wiele bardziej zaawansowanym i głębokim procesem jest AML. Rodzi się nadzieja, iż przejście przez podmioty z branży blockchain przez weryfikacje bankowe sprawi, że zniknie strach, jaki wywołują nieusprawiedliwione konotacje z „narkotykami i bronią”.

Dylematy doradcy ICO

Odnosząc się do swojego doświadczenia jako doradcy w branży blockchain, Szczudło przyznaje, iż przychodzi do niego wielu ludzi, którzy działają ze złych pobudek i musi uważać, by nie zostać doradcą w podejrzanym ICO. „Teraz nie tylko klient sprawdza doradcę, tylko doradca sprawdza klienta. W przypadku ICO najczęściej mamy do czynienia z tzw. przyrzeczeniem publicznym – twórcy projektu zapewniają, że zrealizują pewne założenia. Doradca nie jest w stanie zagwarantować powodzenia przedsięwzięć twórców, jest w stanie sprawdzić projekt jedynie do pewnego etapu – ponosi zatem spore ryzyko zawodowe.

Co, jeśli okaże się, że ICO, które firmuje jest scamem? Zdaniem gościa programu podstawą jest szybka reakcja i jeśli to możliwe odcięcie się „na miękko”. Można pójść na prokuraturę czy na policję, natomiast zdecydowanie odradza mówienie o tym głośno w branży, często z uwagi na podpisaną umowę o zachowaniu tajemnicy (NDA). Opublikowanie informacji w sieci może rodzić ryzyko bycia pozwanym za naruszenie dóbr osobistych. Najbezpieczniej jest powoływać się na informacje, które zostały już wcześniej upublicznione. (Zachęcamy do lektury artykułu 80% ICO przeprowadzonych w 2017 roku to SCAM)

Pada pomysł stworzenia przez IGBiNT oficjalnych list specjalistów pracujących przy wdrażaniu projektów opartych na blockchainie. Wówczas klient miałby możliwość sprawdzenia doradcy, jak ma to miejsce np. w serwisie icobench.com.

Blockchain to biznes jak każdy inny

Według Wojciechowskiego zarówno blockchain, ICO i STO tak naprawdę niewiele się różnią od normalnego biznesu, a konkretnie od klasycznego startupu. Zauważa, iż „ludzie z rynku tradycyjnego trochę zachłystują się tym potencjałem”, widząc w tym szybką i łatwą ścieżkę, bo np. wypuszczanie akcji jest uciążliwe, wiąże się z dużymi formalnościami i ogromnymi kosztami. A tu mamy ICO, gdzie jest „łatwo, prosto, przyjemnie, bez tłumaczenia się”, można szybko przygotować white paper korzystając z szablonu.

Zauważa on, że branża związana z blokchainem przesunęła się w stronę tradycyjnych konstrukcji, czego przykładem są STO. Pojawiła się potrzeba unormowania pewnych kwestii, przeprowadzania weryfikacji, w tym AML Jeszcze 2 lata temu było to nie do pomyślenia. Obecnie nie wystarczy tylko wypuścić tokena na giełdę – liczy się bardzo konkretnie jego zastosowania i użyteczność.

Na zakończenie rozmowy gość programu stwierdza, iż „blockchain teraz jest nowoczesny, a w przyszłości liczy, że będzie tradycyjny.”



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here