Naga Markets



Blockchain jeszcze stosunkowo niedawno był technologią znaną tylko komputerowym geekom. Dziś wchodzi na biznesowe salony i może zrewolucjonizować świat finansów i bankowości.


– Blockchain i tokenizacja wprowadza nowy trend, od którego nie ma odwrotu. Przegięcie w stronę bardzo ostrego kapitalizmu sięgnęło swojego maksimum i jesteśmy świadkami walki o sprawiedliwą redystrybucję dóbr. Powinniśmy to zaakceptować. Nie ma żadnych szans, żeby giełdy i system bankowy w obecnym kształcie przetrwały. To jest tylko kwestia czasu – mówi w rozmowie z Business Insider Polska Zoe Adamovicz, CEO Neufund.

Nowa rewolucja technologiczna?

Adamowicz wspomina o „sprawiedliwej redystrybucji dóbr”. Temat wydaje się wyeksploatowany do cna przez takich autorów jak Thomas Piketty („Kapitał XXI wieku”), Anthony Atkinson („Nierówności. Co da się zrobić?”) czy Joseph Stiglitz („Cena nierówności. W jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości”). Coraz częściej można jednak usłyszeć głosy, które wprowadzają w tą dyskusję temat Blockchaina.

– Chodzi o to, żeby zrobić coś, co ma sens, jest potrzebne, coś, co zmienia życie, ułatwia je i jest dobre dla wielu stron tego biznesu, a nie dla jednej – kontynuuje na łamach BI swój wywód CEO Neufund –  Rządy różnych krajów muszą teraz zrozumieć, że nadszedł czas dekonsolidacji, wielu ludzi ma dość wszechobecnego “greed” (chciwości), dość koncentracji w korporacjach, dość maksymalizacji zysków i koncentracji kapitału w rękach wąskiej grupy udziałowców.

Bankowość oparta na sieci bloków wprowadza sprawiedliwość. Przede wszystkim umożliwia korzystanie z niej na całym globie, co ratuje społeczności, które przez fakt zamieszkania na danej szerokości geograficznej nie były dotąd nią objęte. Wprowadza przejrzystość i większe bezpieczeństwo. Kryptowaluty mogą ratować obywateli państw, które nęka hiperinflacja (dziś widać to np. w Iranie czy Wenezueli).

By życie stało się łatwiejsze!

Blockchain jest też swego rodzaju instytucją włączającą w gospodarkę. Zacytujmy ponownie Adamovicz:

„[By kupić akcje] Musisz mieć najpierw konto bankowe, konto maklerskie, a broker pośredniczy w zakupie akcji. Blockchain – czyli zdecentralizowany i rozproszony rejestr transakcji, które potwierdzane są przez użytkowników sieci, który jest jawny, i do którego ma dostęp każdy jest przyszłością i zmieni zasady funkcjonowania instytucji finansowych. Jeżeli dziś przyszedłbyś do mnie i powiedział: Zoe, sprzedaj mi kilka swoich udziałów, które masz w Facebooku, to taka transakcja jest praktycznie niemożliwa. Nie masz możliwości szybkich i łatwych transakcji peer-to-peer. Przeniesienie pieniędzy w ramach takiej transakcji, od jednego brokera do drugiego, na przykład w Stanach Zjednoczonych, trwa nawet dwa tygodnie.

To wszystko sprawia, że system jest dużo droższy i mniej płynny. Załóżmy, że podczas naszej rozmowy chciałabym sprzedać ci trochę akcji Facebooka, bo właśnie dziś nadarzyła mi się okazja kupna samochodu, a nie chcę robić tego na kredyt, dodatkowo sprzedawca samochodu potrzebuje gotówki na już. W starym systemie tak szybka transakcja nie jest możliwa. Po pierwsze dlatego, że handlowanie udziałami spółek publicznych nie jest optymalne, a po drugie dlatego, że własność prywatna – udziały w spółkach prywatnych, czy nieruchomosci – jest pozbawiona jakiejkolwiek płynności. Spróbuj szybko sprzedać inwestycje w nieruchomość praktycznie się nie da. Sprzedaż tokenów w systemie opartym o blockchain załatwiłaby sprawę maksymalnie w kilka minut. Tokenizowanie i blockchain całkowicie zmienią funkcjonowanie giełd, zakładanie spółek akcyjnych itp.”

Rewolucja czy regres?

Wielu zwolenników „starego świata” uderza jednak w kryptowaluty, tokeny i Blockchain. Ponoć owe wynalazki cofają nas w czasie. Jedni – jak noblista Paul Krugman – uważają, że minimum o 300 lat. Niektórzy porównują waluty cyfrowe oparte na sieci bloków do wymienialnych świecidełek czy muszelek (niżej podpisany pamięta zaś wpis jednego z polskich blogerów ekonomicznych, który upierał się parę lat temu, że woli obrazki z popularnych gum do żucia Turbo, niż bitcoiny – ciekawe, czy dziś powtórzyłby te same zdania?).

Osoby te zapominają jednak, że Blockchain i kryptowaluty nie wzięły się znikąd. Są odpowiedzią na ostatni kryzys gospodarczy, rozwinięciem idei ruchu Okupuj Wall Street. Można wręcz sięgnąć głębiej i spojrzeć na całą historię pieniędzy i bankowości.

Inflacja jest wieloletnią zmorą ludzkości. Jeśli ktoś kojarzy ją tylko z powstaniem banków centralnych jest w błędzie. Ze spadkiem wartości pieniądza zmagało się już Imperium Romanum czy późniejsze średniowieczne królestwa (także rozbite na księstwa dzielnicowe ziemie polskie). Niemal tak samo już wtedy starano się walczyć z tym szkodliwym zjawiskiem. Rzadko kiedy skutecznie. Dlaczego? Ponieważ inflacja była po prostu opłacalna dla władców. Z tej samej ilości kruszców mogli wyemitować więcej monet, co w krótkim okresie dawało im jednak spore dochody.

Sama idea banków również od początku była obarczona ryzykiem oszustwa. W XIV w. powstała Izba Pożyczkowa – rodzaj banku, który przyjmował depozyty, udzielał kredytów w formie zapisów księgowych. W taki sposób już wtedy powstał pieniądz bankowy, który mógł być kreowany przez bank w rozmiarze większym od posiadanych zasobów. Oczywiście Blockchain również jest formą zapisów księgowych. Różnica tkwi jednak w jego zdecentralizowanej formie, przez co nie da się go sfałszować i ograniczyć do niego dostępu.

Banki a Blockchain

Niektóre współczesne banki widzą w sieci bloków na tyle skuteczne narzędzie, że same chcą je wdrażać. Zdaniem Zoe Adamovicz nie będzie to jednak takie proste”

„Oczywiście część banków już zaczyna nad tym pracować, ale nie funkcjonują na blockchainie i nie da się tego wprowadzić z dnia na dzień. Poza tym pośrednicy, z których dziś korzystają banki, albo same nimi są – znikną. Wyobraź sobie, jak w systemie blockchain przebiegałaby transakcja, od której zaczęliśmy naszą rozmowę. Jeżeli sprzedaję ci 1 ETH (ETH to skrót do Ether – jednej z kryptowalut – red.) za jakąś część BTC (Bitcoin – red.), to wszystko dzieje się “samo” – bez pośredników i banków. Wszystko rejestrowane jest w blockchainie, niepodważalnym i wiarygodnym systemie, którego nie da się złamać, który jest szybki, nie potrzebuje pośredników i jest tańszy.”

Szybszy i tańszy – te przymiotniki najczęściej zestawia się z Blockchain. Czy więc przyszłość bankowości i finansów to właśnie sieć bloków oraz kryptowaluty? Na tak radykalne opinie jest jeszcze zbyt wcześnie, ale zgodnie z opinią, z jaką można się spotkać, w kwestii rozwoju technologii by być realistą, trzeba być optymistą.


Interesujesz się kryptowalutami? Już teraz dołącz do grupy na Facebooku prowadzonej przez portal Comparic.pl. Bądź na bieżąco z informacjami ze świata kryptowalut, niezależnie od tego gdzie się znajdujesz!.


Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here