Naga Markets




W jakim kierunku zmierza rozwój technologii blockchain? W jakich dziedzinach znajdzie ona zastosowanie? Czy „problem” zużycia energii elektrycznej w procesie wydobywania Bitcoina nie jest przypadkiem tematem zastępczym? Co ze skalowalnością kryptowalut? Odpowiedzi na te pytania próbuje znaleźć Robert Wojciechowskiego na antenie Comparic24.TV wraz z Januszem Kossowskim – ekspertem ds. blockchain i bezpieczeństwa IT a także arbitra w sądzie polubownym Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii.


 W jakich kierunkach będzie rozwijał się blockchain?

Gość programu na samym początku zaznacza, że nie odkryliśmy jeszcze wszystkich zastosowań blockchaina, zaś pole do rozwoju jest ogromne. Mimo, że technologia wywodzi się z kryptowalut, jej najcenniejszą cechą jest „niepodważalne rejestrowanie zdarzeń.” Jego zdaniem blockchain jest „orężem małych ludzi” i niekoniecznie będzie tak, że przełom nastąpi, gdy do gry wkroczy wielki biznes.

Ogromny potencjał widzi w logistyce, w tym m.in. w śledzeniu przesyłek czy całych kontenerów z towarem. Obecnie w branży dominują duzi gracze tacy jak DHL czy DPD, których przewagą jest obecność w większości krajów i rozwinięta infrastruktura. Na rynku lokalnym są jeszcze w stanie walczyć mniejsze firmy. Wyobraźmy sobie natomiast sytuację, że lokalne firmy z wielu krajów zrzeszają się i przekazują sobie paczki między sobą, zaś nad wszystkim czuwa technologia rozproszonego rejestru. W normalnych warunkach firmy te mogłyby sobie nie ufać. Zdaniem Kossowskiego usługi logistyczne oparte na blockchainie będą lepsze od tych świadczonych obecnie przez rynkowych potentatów. Także duża firma może zoptymalizować w ten sposób koszty poprzez szukanie lokalnych podwykonawców – biorąc zlecenia z blockchaina.


Interesujesz się kryptowalutami? Już teraz dołącz do grupy na Facebooku prowadzonej przez portal Comparic.pl. Bądź na bieżąco z informacjami ze świata kryptowalut, niezależnie od tego gdzie się znajdujesz!.

Inny przykład to zdecentralizowane przejazdy taksówkarskie. Rozliczenia za przejazdy można oprzeć częściowo na zasadzie zdecentralizowanej giełdy, dokładając do tego odpowiednie interfejsy. Wykonywanie zleceń można całkowicie zautomatyzować, bez potrzeby pośrednika typu Uber (w maju 2019 spółka debiutowała na amerykańskiej giełdzie). Taksówkarz bierze zlecenie, każdy użytkownik wpłaca określoną kwotę jako zabezpieczenie, zaś samo wykonanie zlecenia można zautomatyzować. Za monitorowanie lokalizacji, przebieg trasy czy rozliczenia odpowiadają smart kontrakty. Dzięki temu wszyscy są zadowoleni, gdyż poprzez wyeliminowanie pośrednika taksówkarz ma większą marżę, zaś klient płaci mniej za przejazd.

 Programy lojalnościowe

Zdaniem Kossowskiego blockchain może mieć tu szerokie zastosowanie (na Filipinach uczynił to ostatnio McDonald’s). Dużo łatwiej można byłoby wymieniać punkty, zmniejszyłyby się też znacznie koszty obsługi – obecnie zaangażowana jest w to cała masa ludzi (działy IT, prawne, etc.) – ale i tak nie usprawiedliwia to pobieranych obecnie prowizji.

Dzięki nowej technologii zwiększy się również przejrzystość programów lojalnościowych, gdyż regulamin będzie zapisany w formie algorytmu, zaś zmiany widoczne dla wszystkich.  Skończy się ślepe wciskanie kart klientom i niezapowiedziane zmiany zasad. Jeśli dana firma odpowiedzialna za wymianę punktów na nagrody stwierdzi, że jej się to nie opłaca, na jej miejsce może wejść inna. Zdaniem Kossakowskiego przeszkodą w zastosowaniu blockchaina w tej dziedzinie może być opór związany z przyzwyczajeniami ludzi do tradycyjnych programów. Ludzie nie lubią wychodzić poza swoją strefę komfortu, bo są nauczeni, że coś działa i nie ma potrzeby tego zmieniać.

Kwestia bezpieczeństwa w blockchainie

Dla Kossowskiego nie jest to najważniejsza kwestia. Bezpieczeństwo można łatwo zdefiniować w kategoriach mocy obliczeniowych czy algorytmów, istnieją też już technologie chroniące przed atakiem 51%. Wymienia tutaj rewolucyjne jego zdaniem rozwiązanie wprowadzone w projekcie Dash (oparte o tzw. ChainLocks). Bardziej niż pod kątem bezpieczeństwa, patrzy na blockchain przez pryzmat codziennych zastosowań.  I wymienia przykład aplikacji do uwierzytelnień Google Authenticator (2FA), zastanawiając się, dlaczego mamy polegać na rozwiązaniu oferowanemu przez korporację, opierającemu się o stały klucz, gdy możemy mieć klucze permutowalne oparte na algorytmie blockchainowym. Z punktu widzenia zwykłego użytkownika nic się nie zmienia, ale w rzeczywistości mówimy o dużo wyższej klasie bezpieczeństwa.

Gość programu nawiązuje również do problemu setek loginów i haseł w różnych serwisach, gdzie zaleca się, żeby do każdego było ono inne. Nie jest zwolennikiem logowania się przez Facebooka czy Google. Jego zdaniem jednak na alternatywne i wygodne rozwiązanie trzeba będzie poczekać jeszcze kilka lat i niestety wszystko jest hackowalne – to tylko kwestia czasu (rozwiązanie w tym zakresie oraz w dziedzinie bezpieczeństwa kryptowalut oferuje projekt Usecrypt).


Już teraz skorzystaj z serii darmowych materiałów edukacyjnych i dołącz do Strefy eLearn portalu Comparic.pl!

Z kolei Robert Wojciechowski zwraca uwagę na kwestię ogromnej ilości danych, jakie zbiera o nas np. Google. Gdy zwrócił się z prośbą o udostępnienie informacji na jego temat, które ta amerykańska korporacja przechowuje, okazało się, że jest tego ponad 1,5 TB. Zauważa również, że prezydent jednego kraju już został wybrany dzięki innemu gigantowi jakim jest Facebook. Pada pytanie co z tą resztą serwisów, która rozwijają się znacznie szybciej, w tym Instagram. Zdaniem Kossowskiego wszystko jest kwestią oswojenia technologii i czy tego chcemy czy nie, będą powstawać nowe zagrożenia. „Blockchain w wielu sferach może ograniczyć ryzyko manipulacji, wycieku danych.”

Zużycie energii przy wydobywaniu Bitcoina

Gość programu przyznaje, że w procesie wydobywania BTC (zabezpieczania transakcji) zużywane jest bardzo dużo energii, jednak badania podające, że jest to równowartość zużycia określonego kraju, są zbytnim uproszczeniem. Nie mówi się natomiast otwarcie, ile energii zużywają serwerownie banków czy instytucji finansowych typu Visa. Kossowski przywołuje raport serwisu Coin Metrics, według którego cała sieć Bitcoina od momentu powstania 10 lat temu zużyła tyle energii, co amerykańskie samochody w 3 dni. Zarzuty te są jego zdaniem „na wyrost i populistyczne.” Algorytm jest głównym kosztem sieci, czego nie można powiedzieć o instytucjach finansowych (koszty biur, bankomatów, etc.).

Ponadto często kopalnie powstają bezpośrednio przy elektrowniach, farmach wiatrowych, gdzie wytworzenie elektryczności jest na przewidywalnym poziomie.  Jak zauważa Kossowski, zawsze będą nadwyżki energii – nie da się w jednym momencie wyłączyć lub włączyć bloków energetycznych w elektrowniach. Ona i tak będzie wytworzona – czemu nie spożytkować nadwyżek na zabezpieczenie sieci? Wspomniał także o testowanych obecnie technologiach odzyskiwania ciepła wytwarzanego przy kopaniu kryptowalut do ogrzewania mieszkań.

Co ze skalowalnością?

Ponieważ duża część projektów blockchainowych ma charakter otwartoźródłowy, w przypadku problemów ze skalowalnością Bitcoina, jest ponad 2 tysiące innych projektów, które z chęcią przejmą pałeczkę pierwszeństwa. Twórcy Bitcoina odstąpili na ten moment od skalowalności onchain na rzecz Lightning Network. Kossowski uważa jednak, że rozwiązanie to „może być kłopotliwe i ślepą uliczką”, powołując się na wyliczenia wskazujące na to, że bez skalowalności pierwszej warstwy nie da się otwierać wystarczającej ilości kanałów płatniczych i upieranie się przy bloku 1MB jest stoperem. Prawdą jest, że przy dużych blokach ciężko jest walidować transakcje, ale istnieją alternatywy.

Przywołany zostaje przykład Bitcoin Cash, gdzie pomimo bloków wielkości 32 MB, wprowadzono odpowiednie uporządkowanie transakcji, zaś 15 maja, wdrożono także podpisy Schnorra (podpisy elektroniczne pozwalające m.in. zwiększyć ilość transakcji w bloku, stabilność sieci oraz bezpieczeństwo). Ponadto walidację można także realizować wielowątkowo. Wspomina także o projekcie Dash, gdzie skalowalność osiągana jest onchaiowo. Kossowski nie ograniczałby ścieżki skalowalności na jeden rodzaj. Uważa, że Lightening Network i rozwiązania oparte o side chainy są również dobrymi pomysłami. Liczy się jednak się różnorodność i obecność wielu alternatyw: „Nie da się ogarnąć całego świata jednym blockchainem.” (Propozycjami w zakresie skalowalności Ethereum są m.in. Plasma oraz sharding)

Nowa „rewolucja francuska”

Robert Wojciechowski na koniec rozmowy nawiązuje do wsuwanych przez władze francuskie pomysłów uregulowania blockchaina i kryptowalut (w tym także ICO i STO) w całej Unii Europejskiej, gdzie Bitcoin potraktowany ma zostać poniekąd jak euro, co osobiście uważa za „przerażającą wizję”.

Kossowski nawiązuje w tym kontekście do wątku poruszonego w jednym z wykładów przez Andreasa Antonopoulosa o tym, jak władze próbują uregulować coś, o czym nie mają pojęcia. Uważa, że takie inicjatywy są skazane na porażkę, gdyż pomiędzy państwami, podobnie jak w przypadku firm, istnieje konkurencja. Już obecnie są kraje z prawodawstwem przyjaznym dla nowych technologii, takie jak Malta, Szwajcaria czy Estonia i tam zaczną przenosić się firmy.

Jak zauważa na koniec gość programu, historia ludzkości pokazuje, że postęp i różnego rodzaju rewolucje „zawsze szły oddolnie” i podobnie jest i będzie w przypadku kryptowalut i blockchaina.

 



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here