Naga Markets


Marek Parzyński jest Prezesem i Współzałożycielem kancelarii BC&Law. Od niedawna zasiada on również w zarządzie Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii  (IGBiNT) oraz jest członkiem działającego przy niej sądu arbitrażowego. W rozmowie z Robertem Wojciechowskim, prezesem IGBiNT, rozmawiali o tym, jakie szanse rozwoju ma sam blockchain oraz o potencjale tkwiącym w nowych technologiach.


Blockchain jako rewolucja w finansach, prawie, stosunkach społecznych …

Nasz gość zainteresował się zagadnieniami związanymi z blockchainem już bardzo dawno temu, kiedy tylko zaczął być popularny w Polsce, czyli od końca 2010 roku. Według niego jest to rewolucja w bardzo wielu aspektach. Wszystko zaczęło się od świata finansów i Bitcoina. W trakcie rozwoju technologii blockchain odkryto, że jego zastosowań może być znacznie więcej. Jak się również okazuje, może to być również rewolucja w obszarze gospodarki, prawa a nawet stosunków społecznych.

Na samym początku za technologią blockchain stała idea wolności finansowej. Gdy Satoshi Nakamoto publikował swój manifest na jesieni 2008 roku w tle mieliśmy kryzys finansowy roku 2008 z upadkiem banku Lehman Brothers, następnie kolejne fale luzowań ilościowych (ang. quantitative easing), dodruku pieniądza. Bitcoin w tych niepewnych czasach przynosił stabilizację.

Spekulacja jako wyzwalacz popularności nowej technologii

Parzyński zaznacza, iż sama koncepcja blockchaina istniała już wcześniej – jej podwaliny stworzył Scott Stronetta już w 1991. Jednak musiał pojawić się swego rodzaju wyzwalacz, by mogła ona wejść w życie. Jego zdaniem do popularyzacji nowej technologii przyczyniła się w dużej mierze spekulacja. Wiele osób zaczęło interesować się Bitcoinem w związku z nagłymi skokami cen, w tym zwłaszcza podczas bańki spekulacyjnej sprzed półtorej roku, gdy jego ATH sięgnęło prawie 20 tys. USD. (Więcej na temat baniek spekulacyjnych, w tym na Bitcoinie, dowiesz się z artykułu „Bańka na rynku dot.comów a rynek krypto – czy czeka nas powtórka z rozrywki?”). Temat został mocno podchwycony przez media. Obaj rozmówcy są przekonani, że blockchain i Bitcoin mają się dobrze: „Istnieje już 11 rok, zmieniając życie wielu osób, całe kraje, zwłaszcza te mniejsze, które adoptowały technologię blockchain.”

Na przekór tradycyjnym systemom – o wyjątkowości Bitcoina

Zdaniem Parzyńskiego o wyjątkowości Bitcoina stanowi m.in. fakt, że nie stoi za nim żadna organizacja, przez co wartość kształtowana jest przez rynek: prawo popytu i podaży. Na początku był koncepcją – nie miał dużej wartości (pierwsza transakcja zakupu pizzy za 10 tys. BTC). Potem miały miejsce kolejne transakcje, zaczęły powstawać giełdy kryptowalutowe. Do ludzi szczególnie przemawiała idea wolności finansowej, jednym z przejawów której były natychmiastowe, tanie przelewy do nawet najdalszych zakątków świata.

Rozmówcy zwracają uwagę na fakt, iż Bitcoin ma przeciwstawną konstrukcję finansową do typowej waluty tzw. fiat, gdyż jest deflacyjny i stanowi konkurencję dla tradycyjnego systemu finansowego. Z góry wiadomo, ile Bitcoinów zostanie wydobytych, zaś przy rosnącym popycie oraz malejącej podaży (co 4 lata ma miejsce tzw. halving – więcej na ten temat dowiesz się z artykułu poświęconego wydobywaniu Bitcoina ) – jego wartość będzie rosła. Gość programu zastanawia się, czy masowa adopcja nie obejmie innych walut, takich jak np. Ethereum, które mogą zagrozić dominacji Bitcoina.

Kluczowe znaczenie blockchain ostatnich 3 lat

W odpowiedzi na pytanie, czy na początku w blockchainie pociągała go sfera finansowa, czy też to, co obecnie się z nią dzieje, Parzyński stwierdził, iż początkowo nie dysponował wiedzą na temat innych zastosowań blockchaina poza sferą finansową. Jego zdaniem świadomość w jakich obszarach technologia może znaleźć zastosowanie oraz o jej prawdziwych możliwościach pojawiła się wraz z powstaniem smart kontraktów – czyli w ciągu ostatnich 3 lat. Tu przełomem było konkretnie pojawienie się platformy Ethereum, która automatyzuje wiele procesów.

To, co wykonujemy w tradycyjnym świecie niecyfrowym, np. zakup nieruchomości, sporządzanie testamentu – tam, gdzie kluczowa jest niezmienność danych, ich jakość i pewność – tam blockchain doskonale się sprawdza. „Na ten moment jest najbezpieczniejszą znaną nam metodą przechowywania informacji.” Parzyński przywołuje technologia time-stamping wymyśloną przez wspomnianego wcześniej Scotta Stronetta, dzięki czemu wiemy dokładnie w którym momencie został podpisany dokument, np. akt notarialny, widzimy historię zmian zapisaną w blokach. Zaś bezpieczeństwo zapewnia funkcja hasha.

Od hasha, poprzez polskie banki, do JP Morgan

Rozmówcy przywołują przykłady dwóch polskich banków, w tym wprost PKO BP (drugim z nich jest Alior Bank), które wdrożyły u siebie procesy oparte na blockchainie. Prezes Izby uważa, iż technologia ta stanie się tak popularna i wszechobecna jak Internet i będzie mieć zastosowanie w każdym aspekcie naszego życia. Przeciętny człowiek nawet nie będzie świadomy tego, że korzysta z jej dobrodziejstw. Będzie to możliwe dzięki transparentności nowej technologii, co podkreśla prowadzący program, oraz że wciąż znajdujemy się na początkowym etapie rozwoju.

Parzyński zwraca uwagę, na tempo zachodzących zmian: „Generalnie rewolucje technologiczne przebiegają coraz szybciej. Ja jestem przekonany, że to nie jest kwestia nastu czy dziesiątek lat, tylko kilku lat, kiedy ta technologii będzie miała powszechne zastosowanie.”

Wspomina jak wiele procesów przebiega zakulisowo oraz jak intensywnie banki rozwijają tą technologię. Parzyński uczestniczył w tym roku w konferencji w Davos, gdzie ważnym elementem poruszanym podczas obrad był blockchain. Wspomniał, iż jednym z aktywnych jej promotorów jest były wiceprezes JP Morgan. A jeszcze tak niedawno instytucja ta wykazywała swój negatywny stosunek do tej dziedziny, zwłaszcza ustami jej prezesa – Jamie Dimona. Dziś bank ten planuje uruchomienie własnej kryptowaluty. Rozmówcy przywołują także doniesienia jakoby Facebook pracował nad wypuszczeniem własnego coina.

Działania na gruncie polskim – KYC i AML

Gość programu sięga w czasie do momentu powstania Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin (PSB), które na początku było jedyną organizacją będącą w stanie edukować społeczeństwo, rząd oraz pokazywać korzyści nowych technologii. Od początku był orędownikiem powstania Izby, podkreślając dużą wagę przepisów prawnych, które, jak podkreślił, nigdy nie nadążają za technologią. Ta forma prawna daje tutaj większe możliwości niż zwykłe stowarzyszenie, takie jak wystąpienie z inicjatywą ustawodawczą.

Wychodząc naprzeciw wyzwaniom, jakie niesie rozwój blockchaina, IGBiNT postanowiła wdrożyć procedury KYC zawierające się w ramach AML – obejmować będą one zarówno jej obecnych, jak i przyszłych członków. Nie jest na ten moment do tego zobowiązana, jednak zależy jej na zwiększenie swojej wiarygodności w przyszłości, zwłaszcza mając na uwadze, iż wielu potentatów, takich jak Microsoft czy IBM intensywnie pracuje nad rozwojem technologii blockchain, zaś Izbie zależy by mieć już wypracowane procedury, gdy przyjdzie jej współpracować z tego typu podmiotami. Ponadto, jak co stwierdza Parzyński, IGBiNT zajmuje się obszarem, „który niekoniecznie ma dobrą prasę” – głównie przez kryptowaluty i podmioty, które popsuły renomę branży, w tym uczestników szarej strefy i piramidy finansowe.

Przecieranie szlaków prawnych

Zapytany o to, czy wspomniane procedury dobrze funkcjonują, gość programu zaznaczył, iż mamy do czynienia przepisami, które nie zostały wymyślone przez Polskę. Są to przede wszystkim dyrektywy Unijne nakreślające ogólne ramy, bez szczegółowych instrukcji. Podmioty obowiązane same wypracowują wewnętrzne procedury i nie dotyczy to tylko sektora finansowego, ale też np. kancelarii prawne czy notariuszy. Izba posiłkowała się tu know how z innych krajów, a konkretnie z Malty. Wśród Europejskich liderów w tym zakresie wspomniana zostaje także Szwajcaria i Lichtenstein. Natomiast Parzyński nie ma wątpliwości co do jednego, iż „Kwestie wdrożenia ujednoliconych procedur […]  jeżeli chodzi o kryptowaluty, one wcześniej czy później zostaną wdrożone. Niektóre kraje zaczynają to wdrażać, w bardziej lub mniej zaawansowany sposób.”

W tym kontekście przywołuje on raport OECD ze stycznia 2019 roku, który jasno pokazuje kierunki, mówiono o tym także na podczas ostatniej konferencji w Davos. To, że ujednolicone przepisy będą niezbędne, pokazuje na przykładzie spółki, która zechce przeprowadzić np. tokenizację aktywów swojego przedsiębiorstwa w danym kraju. Rodzi się pytanie jak zachować możliwość ich zakupu w innych państwach? Potrzebna będzie unifikacja na płaszczyźnie prawno-podatkowej w różnych jurysdykcjach.

Prawo w obliczu blockchaina – ścieżki możliwe do obrania

Podczas rozmowy pada pytanie czy rynek polski jest przygotowany do wdrożenia nowych wytycznych w kontekście wspomnianej wcześniej tokenizacji firmy, czy implementacji blockchaina – także w obliczu możliwych w przyszłości wytycznych Unijnych dotyczących tej technologii? Otrzymujemy odpowiedź, która odnosi się do wszystkich krajów:

„Blockchain jest totalnie rewolucyjny we wszystkich aspektach. […] Tutaj nie ma co się łudzić, że jakikolwiek kraj dzisiaj na świecie jest przygotowany na wdrożenie technologii blockchain w pełni.”

Zdaniem Parzyńskiego poszczególne państwa mają do wyboru trzy drogi, jeśli chodzi o podejście do blockchaina: pierwsze z nich to powszechne testowanie technologii: wdrażanie jej, wychodzenie z założenia, że wszystko co nie jest zakazane jest dozwolone; drugie podejście to wprowadzanie pewnych restrykcji, zaś trzecie to totalny zakaz. Przywołane zostają „miękkie” uregulowania w Estonii (polecamy program na Comparic24tv poświęcony startupom i cyfryzacji w tym kraju). Zdaniem Parzyńskiego to przykład pójścia w stronę mniejszych regulacji, bardziej ku STO (Security Token Offering). Nie ma jednak w tym kraju instytucji weryfikującej zwykłe ICO z wykorzystaniem tokenów użytkowych (utility) – nie jako security (o znamionach „inwestycyjnych, udziałowych”). Podczas gdy na Malcie odrębny urzędnik bada white paper, ze szczegółowo określonymi wytycznymi, punkt po punkcie – odrębnymi dla typu utility czy security. Weryfikowany jest też sam smart contract oraz na koniec wydaje się stosowny certyfikat. Takie działania służą ochronie inwestorów.

Parzyński zauważa, iż „Nigdy nie miało miejsca, żeby prawo czy regulacje natychmiast nadążyły nad tymi zmianami, zwłaszcza gdy jest to coś rewolucyjne.”  Pewne aspekty są uregulowane, pewne nie.

Podsumowanie

W ogólnym rozrachunku, zdaniem gościa programu, przed nami jeszcze daleka droga. Dziś nie znamy jeszcze wszystkich zastosowań blockchaina i ich konsekwencji np. przy automatyzacji umów. Z największym wysypem projektów mieliśmy do czynienia w ciągu zaledwie ostatnich dwóch lat. Rozmówcy zgadzają się, iż dużą rolę w kontekście nadchodzącej rewolucji blockchainowej ma edukacja, zaś konkretnie na gruncie polskim, działania podejmowane przez IGBiNT.

,



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here