Naga Markets




Bitmarket.pl upadł ponad tydzień temu. W nocy z 8 na 9 lipca strona giełdy została wyłączona. Klienci do dziś nie uzyskali dostępu do swoich środków. Wszystko wskazuje na to, że bez dokładnego śledztwa i rozprawy sądowej się nie obejdzie. My jednak zastanawiamy się, czy giełda ma szansę powrotu na rynek.

By prowadzić powyższe rozważania warto przyjrzeć się historii innej giełdy kryptowalut, która mogła zakończyć działalność, a jednak przetrwała, a może w pewnym sensie (np. wizerunkowym) umocniła nawet swoją pozycję na rynku.

Oczywiście najczarniejszym scenariuszem jest ten, który przedstawił u nas Rafał Zaorski z Trading Jam Session. Jego zdaniem firma zaczęła działać od pewnego momentu jak piramida finansowa i odzyskanie środków będzie teraz bardzo trudne.

“Szacuje się, że klienci BitMarket stracili 100 miliony złotych, niektórzy w szacunkach mówią nawet o 500 milionach zł” – mówił na antenie Comparic24.tv – „Stwierdziliśmy, żeby zebrać jak najwięcej osób, aby stworzyć grupę, która będzie skutecznie naciskać media i prokuraturę i nie pozwoli zamieść sprawy pod dywan, tak jak miało to miejsce kilka lat temu w przypadku giełdy Bitcurex.”

Prawdopodobnie na giełdzie było znacznie mniej środków (kryptowalut i PLN), niż sugeruje Zaorski. Realistyczne obliczenia dają ponoć wartości rzędu 80 mln zł. To nadal jednak za dużo, by sprawę zamieść pod dywan. Bitmarket.pl niekoniecznie jednak musi odejść w niesławie.

Zobacz również: Udało się zablokować część środków z BitMarket, 7 tys. poszkodowanych nie wierzy jednak w ich odzyskanie

Bitfinex

Przykładem tego, jak poradzić sobie w tego typu sytuacji jest Bitfinex.

Lupa powiększająca skierowana na logo giełdy kryptowalut BitfinexPierwsza poważna awaria platformy miała miejsce w maju 2015 roku, kiedy w wyniku ataku hakerskiego na serwery firmy z hotwalletu Bitfinex zniknęło ponad 1500 BTC. Pomimo faktu, że skradziono nie więcej niż 0,5% wszystkich zdeponowanych na giełdzie środków, cała sprawa odbiła się w środowisku głośnym echem. Atak miał bowiem miejsce zaledwie rok po budzącym kontrowersje upadku japońskiego Mt.Gox i był to wówczas największy od tamtej pory przypadek kradzieży kryptowalut. Dość powiedzieć, że Bitfinex odpowiadało wówczas za nieco ponad 10% światowego obrotu bitcoinem, co tym bardziej zwiększyło wagę kradzieży.

To jednak nie koniec problemów. W sierpniu 2016 roku świat obiegła informacja o kolejnej kradzieży z rachunków Bitfinex. Tym razem ukradziono 120 tysięcy BTC, które wówczas wyceniane były na ponad 72 mln USD. Skradzione bitcoiny stanowiły wówczas niemal 0,75% całej podaży tej kryptowaluty, a kolejny (po maju 2015 roku) przypadek sforsowania zabezpieczeń giełdy spowodował jeszcze większe kontrowersje wokół platformy.

Po takich ciosach giełda powinna teoretycznie upaść. Bitfinex podjął wtedy jednak dość kontrowersyjną – zainspirowaną chyba wydarzeniami ze świata banków – decyzję. Zdecydowano, że to klienci będą musieli zgodzić się na solidarne pokrycie strat wynikłych z ataku hakerskiego.

By być dokładnym: oddano 64% funduszy klientom, zaś pozostałe 36% były zwrócone w tokenach. Każdy pojedynczy token był niejako obietnicą wykupu. Firma miała go kupić w późniejszym terminie za 1 USD.

Tokenami można było też handlować na giełdzie. W pierwszych dniach tradingu wartość 1 tokenu wynosiła tylko 0,25 USD, ale z czasem zaczęła rosnąć. Zaledwie 8 miesięcy później, giełda zadeklarowała, że może już skupować tokeny po cenie 1 USD za 1 token.

Ratunek dla Bitmarket.pl?

Czy taki krok byłby możliwy dla Bitmarket.pl? Dziś nie wiadomo, czy prokuratura nie zablokuje w ogóle bazy danych użytkowników, uniemożliwiając w ogóle takie posunięcie. Pod innymi względami pomysł może się jednak wydawać całkiem interesujący. Z pewnością podmiot, który zdecydowałby się na takie działania (IQ Partners, które i tak planowało wejść na rynek kryptowalut?) zyskałby w oczach inwestorów. Klienci nie byliby też przez to skazani na długi proces sądowy i dochodzenie w tej sprawie, a już wcześniej odzyskaliby choćby część środków.

Nie wiemy, czy taki wariant jest w ogóle brany pod uwagę, ale napiszcie w komentarzach, co o nim sądzicie.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here