TMS


hacker-hire-sitesDwaj badacze z brytyjskiego King’s College opublikowali wczoraj wyniki swoich badań nad kryptowalutą jaką jest Bitcoin. Profesorowie poszukiwali odpowiedzi na pytanie: w jaki sposób regulują swoje należności grupy przestępców i której kryptowaluty używają najczęściej. Wyniki są wygodne zarówno dla bitcoinowych sceptyków jak i zwolenników tej kryptowaluty.


Nie zdziwi nikogo fakt, że w tzw. dark webie, czyli części sieci internetowej do której dostęp możliwy jest jedynie za pośrednictwem sieci TOR, przestępcy nie używają swoich kart kredytowych. Do regulowania należności pomiędzy użytkownikami dark web, których spora część zajmuje się mało legalnymi aktywnościami, używa się tylko i wyłącznie kryptowalut.

Kryptowaluta, będąca zaszyfrowaną informacją dotyczącą ilości faktycznych jednostek pieniędzy posiadanych przez właściciela tejże, jest praktycznie zupełnie bezpieczna. Płatności dokonywane kryptowalutą są anonimowe, a dojście i ujawnienie stron transakcji jest niemal niemożliwe. W przeciwieństwie do używających przelewów bankowych, czy kart kredytowych, użytkownicy kryptowaluty są w stanie pozostać anonimowymi, a przez to nie są narażeni na ryzyko zatrzymania pod zarzutem popełnienia przestępstwa.

I tu dochodzimy do sedna, bowiem jak wynika z przeprowadzonych w brytyjskiej szkole badań, ponad połowa z wciąż aktywnych stron internetowych dostępnych w dark web zawiera nielegalne treści. Badacze przejrzeli ponad 300 000 stron, z czego 5 200 jest wciąż aktualizowana i żywa. Ponad 2700 z nich zostało zaklasyfikowanych jako nielegalne z powodu zawartości, lub możliwości zdobycia za ich pośrednictwem informacji, towarów lub usług, które mogą posłużyć w celu złamania prawa.

Na zdecydowanej większości z nich, główną lub jedyną metodą płatności były właśnie bitcoiny. Najpopularniejszym towarem za który zapłacimy BTC są oczywiście narkotyki. Często znacznie droższe niż pozyskiwane samodzielnie na ulicy, jednak jak określono w raporcie: jest to zakup w białych rękawiczkach. Co ciekawe, w toku badań znaleziono również oferty grup hackerskich, które za równowartość 2500 USD obiecywały złamać tak pożądaną anonimowość wybranego przez nas użytkownika i podać nam jego pełne dane osobowe.

Jak widać, BTC wciąż ma zastosowanie i do póki dark web istnieje, istnieć będzie popyt na BTC. Słyszymy jednak głosy zainteresowania również od legalnych podmiotów. Czy użytkownicy bitcoina będą w stanie zrezygnować z części anonimowości w imię popularyzacji tego ciekawego rozwiązania? Czy to w ogóle możliwe?

Bitcoin tańszy niż jeszcze przed kilkoma dniami. TradingView.com pokazuje cenę 415 dolarów za jeden BTC.
Bitcoin tańszy niż jeszcze przed kilkoma dniami. TradingView.com pokazuje cenę 415 dolarów za jeden BTC.


Invest Cuffs

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here