Naga Markets



BitBay ostrzega: ktoś się pod nas podszywaWzrost cen kryptowalut prowokuje oszustów do jeszcze bardziej wzmożonych działań, których celem jest oszukiwanie inwestorów. Przed tego typu procederem ostrzega teraz np. BitBay.

  • BitBay ostrzega, że ktoś podszywa się pod giełdę w sieci.
  • W sieci nadal można spotkać się z licznymi oszustwami dot. rynku cyfrowych walut.

BitBay na celowniku oszustów

BitBay to największa giełda kryptowalut, którą prowadzą Polacy. Teraz trafiła na celownik oszustów. Na swoim koncie na Facebooku napisała:

Te artykuły również Cię zainteresują




“Chcieliśmy Was ostrzec przed stroną, która jest kopią naszej witryny
bitbayinvest .net

Jeżeli ktokolwiek z Was ma podejrzenia, że przypadkowo mógł próbował zalogować się na tej stronie to zalecamy natychmiastową zmianę hasła!

Pamiętajcie, że jedyną poprawną domeną naszej giełdy jest http://bitbay.net/ i przed każdym logowaniem warto upewnić się, czy znajdujecie się na stronie https://auth.bitbay.net/login.

Jeśli spotkaliście się z inną podszywająca się pod nas stroną lub profilem w mediach społecznościowych, dajcie znać w grupie lub skontaktujcie się z naszym supportem, abyśmy mogli zareagować i ostrzec innych.”

O co chodzi? Otóż oszuści na rynku kryptowalut coraz częściej sięgają po co raz to bardziej wyrafinowane pomysły, by tylko okraść inwestorów z ich środków lub wyłudzić ich dane osobowe.

IGBiNT ostrzega

Robert Wojciechowski i Rafał Kiełbus z Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii tłumaczyli ostatnio w internetowym programie „Trendy BLOCKCHAIN”, na czym polega problem.

– Największym problemem jest to, że ludzie nadal dają się nabrać. To sprawa stara jak świat – przekręty „na wnuczka” to najbardziej znany przykład – mówił Rafał Kiełbus. – W przypadku rynku kryptoaktywów mamy dużą zmienność [ich cen]. Teraz zaczęła się kolejna hossa, bitcoin rośnie. Pojawia się szum w mediach i od dłuższego czasu obserwujemy mnóstwo ataków phishingowych, „łowiących” ofiary za pomocą maili czy mediów społecznościowych – dodaje.

Jak tłumaczy, cały proces „złapania ofiary” zaczyna się od spławika w postaci fałszywej strony giełdy, maila, SMS-u, rozmowy za pomocą social mediów czy rozmowy telefonicznej. Nierzadko oszuści korzystają też z reklam, które mocno podkoloryzowują realia. Przykładowo możecie przeczytać, że dany celebryta zainwestował spore pieniądze za pomocą kryptowalut i zarobił na tym krocie. Innym razem oszuści próbują sprzedać swój produkt jako genialne narzędzie inwestycyjne.

 Najczęściej [w reklamach] podawane są linki, które prowadzą do udawanych tabloidów – opisuje reklamy scamerów Kiełbus. Na www tychże „tabloidów” ofiary czytają artykuły np. o celebrytach, którzy zarobili spore sumy za pomocą kryptowalut.

Przytacza też konkretny przykład projektu Bitcoin Era, który podszywa się pod najpopularniejszą kryptowalutę. Oczywiście nie ma z nią nic wspólnego. Platformy Bitcoin Era służą tylko do wyciągnięcia od nieświadomych inwestorów ich oszczędności albo wykradzenia danych osobowych. Nie mają jednak niczego wspólnego z prawdziwą inwestycję w BTC.

Całość wywiadu możecie zobaczyć w tym miejscu.

Autor poleca też:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here