Naga Markets



Biały dom na krawędzi bankructwa.

23.09.2013

Te artykuły również Cię zainteresują




Niemal miesiąc temu popełniłem artykuł, w którym opisywałem zbliżające się problemy administracji Stanów Zjednoczonych z budżetem:

Stanom Zjednoczonym kończy się kasa… znowu!

Artykuł oparty był na liście sekretarza skarbu US, Jacob’a Lew, do kongressmanów, w którym pisał, że możliwości zaciągania nowego długu oraz zasoby gotówki wyczerpią się mniej więcej w połowie października. Tak więc Stany Zjednoczone po raz kolejny stanęły na krawędzi bankructwa.

W nadchodzącym tygodniu musi więc dojść do starcia republikanów z demokratami i paradoksalnie, to Ci pierwsi mają więcej do stracenia. Obama postawił ustawodawców pod ścianą mówiąc: “Jeśli nie pozwolicie mi więcej pożyczać, to wszyscy pójdziemy na dno”. Ponadto 1 października wchodzi w życie ustawa o opiece zdrowotnej, zwana potocznie “Obamacare”, która zapewni opiekę medyczną milionom nieubezpieczonych amerykanów. Komentatorzy zastanawiają się, czy republikanie zechcą kolejny raz toczyć o nią bój w przededniu wyborów w 2014 roku. Na próbach ukrócenia bądź ograniczenia tej ustawy, republikanie mogliby stracić wiele głosów. Podobnie, gdyby US przestały regulować swoje zobowiązania z powodu “oporu republikanów”. No przecież Obama chciał dobrze.

W ramach podniesienia progu zadłużenia z obecnych 16,7 bln dolarów republikanie już szykują pakiet żądań, na które mieliby się zgodzić demokraci, m.in. w kwestii podatków. Jednakże Obama jasno zapowiedział, że nie będzie negocjował żadnych spraw niezwiązanych z zadłużeniem i regulowaniem zobowiązań administracji. W rezultacie szykuje się zażarta batalia na dwóch frontach: “Obamacare” oraz “pułap zadłużenia”. A to wszystko na ostrzu bankructwa i w obliczu tykającego zegara.

Zapraszam do dyskusji na temat rynku Forex, banków centralnych oraz bieżącej sytuacji fundamentalnej na FORUM.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here