Naga Markets

Jeden z najbardziej gołębich członków zarządu Banku Japonii (BoJ) Asahi Noguchi uważa, że bank centralny może “zapobiegawczo” wycofać bodźce monetarne, jeśli inflacja uwzględniająca płace i ceny usług przekroczy oczekiwania i utrzyma się powyżej celu na poziomie 2 proc.

  • W czasie gdy zdecydowana większość banków centralnych zacieśnia swoją politykę pieniężną, Bank Japonii pozostaje nieugięty
  • Już wkrótce BoJ może jednak zrezygnować z utrzymywania ultra-luźnej polityki pieniężnej 
  • Jeden z najbardziej gołębich członków Banku Japonii wskazał, iż instytucja może zacząć “działać prewencyjnie” 
  • Oglądaj Trading Room ze Smart Sępem i poznaj sprawdzoną strategię intraday na prawdziwych rynkach
  • Więcej podobnych i ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Comparic.pl

BoJ już nie taki gołębi

Zwolennik masowego luzowania polityki pieniężnej, Asahi Noguchi przyznał w czwartek, 1 grudnia 2022 r., że prawdopodobieństwo wyjścia z ultra-luźnej polityki w najbliższym czasie jest niewielkie, ponieważ potrzeba więcej czasu, aby określić, czy płace wzrosną na tyle, aby utrzymać inflację w okolicach 2-procentowego celu BoJ.





Zaznaczył on jednak, że szansa na to, iż Japonia doświadczy pozytywnego cyklu, w którym płace rosną wraz z inflacją “wyraźnie” wzrosła w porównaniu z poziomami sprzed pandemii.

– Jest szansa, że będziemy działać prewencyjnie, jeśli inflacja trendowa, która skupia się na płacach i cenach usług, przekroczy oczekiwania – wskazał Noguchi zaznaczając jednak, że inflacja trendowa nie osiągnęła jeszcze 2%.

Dodał on także, że jeśli Bank Japonii będzie miał pewność, że poziom ten zostanie osiągnięty, nie będzie to zaskakujące dla BoJ, aby zmienić politykę monetarną.

Bazowa inflacja konsumencka w Japonii, która nie uwzględnia zmian cen świeżej żywności, ale obejmuje koszty paliwa, przekracza cel BoJ na poziomie 2% już od siedmiu miesięcy, ponieważ słaby jen podniósł koszty i tak już drogiego importu paliwa i żywności.

Płace i ceny usług wzrosły w tym czasie jednak jedynie symbolicznie, co sprawia, że decydenci Banku Japonii pozostają póki co ostrożni w podążaniu śladami innych głównych banków centralnych, które już od wielu miesięcy zacieśniają swoją politykę pieniężną poprzez podnoszenie stóp procentowych.

OGLĄDAJ COTYGODNIOWY WEBINAR I DOWIEDZ SIĘ, JAK ZBUDOWAĆ PRZEWAGĘ, KTÓRA OCHRONI CIĘ PRZED HANDLEM WBREW TRENDOWI 

Bossa

Asahi Noguchi wskazał, iż średni wzrost płac nominalnych na poziomie około 3 proc. byłby konieczny, aby zapewnić trwałe utrzymanie się inflacji konsumenckiej w okolicach 2 proc., choć samo osiągnięcie wzrostu płac w jednym roku na poziomie 3 proc. nie doprowadzi automatycznie do wyjścia z luźnej polityki.

– Musimy dokonać wystarczających kontroli i upewnić się, że kanał, w którym ceny i płace rosną umiarkowanie i jednocześnie, funkcjonuje. To, że kanał ten działać będzie przez jedne rok może być niewystarczające. Potrzebujemy dowodów, że trend będzie kontynuowany – wskazał Noguchi.

Ekonomiści dostrzegają jednak, że uwagi jednego z najbardziej gołębich członków zarządu BoJ podkreślają stopniowe przesunięcie uwagi decydentów w kierunku ryzyka przekroczenia inflacji, ponieważ więcej firm przenosi rosnące koszty surowców na gospodarstwa domowe.

Jen sięgnął najniższego poziomu od 32 lat

Warto w tym miejscu przypomnieć, że Bank Japonii pozostaje wyjątkiem wśród globalnej fali banków centralnych zacieśniających politykę monetarną w celu zwalczania gwałtownie rosnącej inflacji, ponieważ skupia się na wspieraniu kruchej gospodarki, która dopiero co wyszła z pandemii COVID-19.

Prezes BoJ, Haruhiko Kuroda, wprost zaznacza, że bank centralny nie ma zamiaru wycofywać się ze stymulowania gospodarki, dopóki silny popyt wewnętrzny i wzrost płac, a nie czynniki kosztowe, nie spowodują wzrostu inflacji w kierunku docelowego poziomu 2 proc.

Różnica w stopach procentowych amerykańskiej Rezerwy Federalnej, która od marca dokonała sześciu podwyżek stóp proc., w tym aż czterech po 75 pb. i Banku Japonii, który przez cały ten okres utrzymywał ultra-luźną politykę pieniężną doprowadziła do szalonego wzrostu notowań pary USD/JPY. W pewnym momencie za jednego dolara amerykańskiego zapłacić trzeba było bowiem niemal 152 jeny japońskiego, co było najwyższym poziomem od lipca 1990 roku, tj. od ponad 32 lat.

Tak znaczna deprecjacja japońskiej waluty zmusiła decydentów do przeprowadzenia dwóch interwencji walutowych mających na celu spowolnienie tego spadku.

Spoglądając na poniższy wykres odnieść można nawet wrażenie, że interwencje te przyniosły zamierzony skutek. Nie można przy tym jednak zapominać, że dolar amerykański nie spada od kilku tygodni jedynie w relacji do jena, lecz w stosunku do wszystkich walut G8 (i nie tylko), a katalizatorem tego ruchu nie były interwencje Banku Japonii, a wzrost oczekiwań na pivot Fed, czyli zmianę nastawienia amerykańskiego banku centralnego do dalszych ruchów w stopach procentowych.

Dywergencja polityki Fed i BoJ “osiągnęła swój limit”

To też sprawia, że James Athey, dyrektor inwestycyjny w abrdn w Londynie uważa, iż dywergencja, tj. różnica między polityką monetarną w USA i Japonii, która napędzała szalony wzrost kursu pary USD/JPY na przestrzeni ostatnich miesięcy “osiągnęła swój limit”.

Dane Commodity Futures Trading Commission (CFTC) dotyczące pozycjonowania pokazują wprost, że zarządzający aktywami zwiększyli zakłady na spadek kursu dolara najbardziej od lipca 2021 roku, a najnowsze minutki Fed wspierają ich pogląd. Większość urzędników Fed zgodziła się bowiem, że wkrótce właściwe będzie zmniejszenie tempa podwyżek stóp. To też sprawiło, że oczekiwania co do szczytu stóp Fed spadły do poziomu 5 proc., z 5,25 proc. na początku listopada.

Autor poleca również:



Śledź nas w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>









  • Powiązane zagadnienia:
Poprzedni artykułBitcoin znajduje się w fazie akumulacji, jak w 2015 i 2018 r., zauważa Willy Woo
Następny artykułWall Street z szansą na wzrosty w grudniu? Analiza poprzednich lat
Arkadiusz Jóźwiak redaktor Comparic.pl
Redaktor naczelny Comparic.pl. Autor licznych webinarów i felietonów oraz tekstów edukacyjnych poruszających szeroką tematykę inwestycyjną począwszy od psychologii a na analizie technicznej i fundamentalnej skończywszy. Skrupulatność i konsekwencja w działaniu zostały docenione przez wielu traderów i inwestorów, co skutkowało m.in. nominacją w konkursie organizowanym przez fundację Invest Cuffs w kategorii Dziennikarz Roku 2019 oraz Analityk Roku 2017, 2018 oraz 2021. To także twórca i główny prowadzący cotygodniowych, niedzielnych odpraw traderów oraz analityk kryptowalutowy w serwisie Krypto Raport, który za swoje analizy został wyróżniony statuetką Nexusa w kat. Analityk Roku 2019.