Zdaniem ministra ds. ropy Arabii Saudyjskiej, Al-Naimi’ego, cięcia produkcji czarnego złota nie są brane pod uwagę. Jak twierdzi obecna sytuacja jest bardzo napięta, rynek powinien jednak sam ponownie się zbilansować, a popyt prędzej czy później powróci.

Co ciekawe Al-Naimi sporo uwagi poświęcał również alternatywnym źródłom energii – między innymi pozyskiwanej poprzez panele słoneczne. Dalszy rozwój technologii w tym zakresie powinien zastąpić w dalekiej przyszłości obecne surowce energetyczne – oficjele Arabii Saudyjskiej przyznali, że era ropy na rynkach musi kiedyś dobiec końca. Czy właśnie dlatego próbują pompować tyle ile się da?

Zobacz również: Ropa jest zbyt tania, aby opłacało się ją kraść

Z jednej strony Arabia Saudyjska mogłaby zdecydować się na zamrożenie poziomów produkcji do momentu powrócenia wyższego zapotrzebowania na rynek. Z drugiej jednak, gdy Iran oraz Irak cały czas zwiększają wydobycie, taka strategia nie ma szans powodzenia ani w krótkim, ani w średnim terminie.

Komentarze saudyjskiego ministra, który daje jasno do zrozumienia: „niech rynek decyduje o cenach”, przełożyły się na kolejne osunięcia notowań ropy. Kontrakty futures na europejską brent wyraźnie zyskiwały w poniedziałek, aby w trakcie wtorkowej sesji zredukować wzrosty. Na wykresie dziennym widać, że chcąc myśleć o jakichkolwiek silniejszych korektach aprecjacyjnych, niezbędne jest pokonanie dołków z pierwszej połowy grudnia okolic 36.00, które obecnie stanowią silny opór:

Dzienne notowania ropy brent
Dzienne notowania ropy brent

Zapoznaj się również z poniedziałkową analizą ropy dla początkujących – znajdziesz ją pod linkiem.



STO

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here